Tu nie ma miejsca na jednostronność

Z ks. prof. Józefem Krukowskim, kanonistą, znawcą prawa
konkordatowego, rozmawia Małgorzata Pabis

Piotr Kołodziejczyk, wiceminister administracji i cyfryzacji, w
odpowiedzi na interpelację poseł PiS Marii Nowak dotyczącą m.in. Funduszu
Kościelnego wyraził zdanie, że do jego likwidacji nie jest potrzebna dwustronna
umowa ze stroną kościelną. Jak Ksiądz Profesor ocenia tę opinię?

– Zapowiada ona pogwałcenie art. 22 konkordatu między Stolicą Apostolską a
Polską. Artykuł ten mówi w punkcie drugim: "Przyjmując za punkt wyjścia w
sprawach finansowych instytucji i dóbr kościelnych oraz duchowieństwa
obowiązujące ustawodawstwo polskie i przepisy kościelne, układające się strony
stworzą specjalną komisję, która zajmie się koniecznymi zmianami. Nowa regulacja
uwzględni potrzeby Kościoła, biorąc pod uwagę jego misję oraz dotychczasową
praktykę życia kościelnego w Polsce". A więc wszystkie zmiany w tym temacie mogą
być uregulowane w drodze umowy dwustronnej między Stolicą Apostolską i Polską
wynegocjowanej przez powołaną w tym celu komisję konkordatową, w skład której
wchodzą członkowie powołani przez Stolicę Apostolską i szefa rządu.

Wiceminister potwierdził jednak, że przygotowywany w resorcie projekt
ustawy "przewidywać będzie zmianę dotychczasowego Funduszu Kościelnego na
bardziej nowoczesne sposoby finansowania różnych form działalności kościołów" i
że zostanie on poddany jedynie konsultacjom…

– To, co zapowiada, świadczy o tym, że nie zna zasad prawa międzynarodowego i
konstytucyjnego. Regulacje ustawowe dotyczące sytuacji majątkowej i finansowej
Kościoła katolickiego obowiązujące w momencie ratyfikacji konkordatu nie mogą
być uchylone jednostronnie przez stronę państwową na mocy art. 22 konkordatu.
Jednocześnie byłoby to naruszeniem art. 25 Konstytucji RP z 1997 roku, który
stanowi, że stosunki między państwem a Kościołem katolickim regulowane są w
drodze umowy międzynarodowej ze Stolicą Apostolską i ustawy. Należy pamiętać o
tym, że w systemie prawa polskiego obowiązuje hierarchia źródeł prawa, określona
również w Konstytucji, dlatego też ustawy dotyczące sytuacji finansowej Kościoła
nie mogą być sprzeczne z zasadami określonymi w prawie międzynarodowym, a tym
jest konkordat. Chyba że wraca się do tradycji państwa komunistycznego,
totalitarnego, które jednostronnie zrywało konkordaty i wprowadzało zmiany. Tu
muszą być nie konsultacje, ale porozumienie dwustronne. Powoływanie się
przedstawiciela rządu na deklarację premiera Włodzimierza Cimoszewicza wydaną w
okresie, kiedy SLD blokował ratyfikację konkordatu, niechlubnie świadczy o
obecnej władzy. Deklaracja była bowiem wydana niezgodnie z Konstytucją. Oni dziś
na tym bazują, a to jest partactwo legislacyjne. Zgodnie z Konstytucją
obowiązującą w Polsce deklaracja szefa rządu nie jest źródłem prawa.

A jeśli doszłoby do likwidacji Funduszu bez umowy wynegocjowanej w
ramach komisji konkordatowej…

– To będzie to zerwanie konkordatu przez państwo polskie. Wszyscy wówczas
zobaczymy, że państwo polskie lekceważy prawo międzynarodowe i jest
niewiarygodnym partnerem.

Był taki czas, że SLD chciał zlikwidować Fundusz Kościelny…
– I wycofał się z tego, dlatego że to nie było zgodne z Konstytucją. Obecnie
rząd Donalda Tuska ma zatem zamiar naruszyć i konkordat, i Konstytucję. Już te
opinie, które teraz są wygłaszane w tej sprawie, dążą do złamania Konstytucji RP
i konkordatu. Wypowiedzi tego rodzaju przedstawicieli rządu wskazują, że władza
dąży do destabilizacji stosunków z Kościołem katolickim, do którego należy ponad
90 proc. społeczeństwa polskiego.

Księże Profesorze, Komisja Majątkowa w ubiegłym roku została
zlikwidowana jednostronnie. Dlaczego zatem w przypadku Funduszu miałoby to być
zrobione inaczej?

– Trzeba wyraźnie odróżnić sprawę Funduszu od Komisji Majątkowej. Fundusz
Kościelny formalnie został ustanowiony w 1950 roku. Jego źródłem miały być
dochody z nieruchomości ziemskich, które zostały zagrabione przez państwo na
podstawie ustawy z 1950 roku. Jak wiemy, przez całe lata w okresie PRL był on
fikcją i został wskrzeszony dopiero po Okrągłym Stole w 1989 roku. Natomiast
Komisja Majątkowa została powołana na podstawie ustawy o stosunku państwa do
Kościoła katolickiego z 1989 roku. Przedmiotem jej było rozpatrywanie wniosków w
sprawie zwrotu nieruchomości ziemskich i budynków będących własnością instytucji
kościelnych, które zostały zagrabione wbrew ustawie z 1950 roku, na podstawie
decyzji administracyjnych władz komunistycznych. Jednak przy likwidacji Komisji
Majątkowej popełniono błąd. Poinformowano tylko stronę kościelną o likwidacji i
Komisję zlikwidowano. Zlekceważono wówczas zasady prawa międzynarodowego w art.
22 konkordatu. Takie zmiany mogą być uregulowane jedynie w drodze wynegocjowanej
umowy dwustronnej między Stolicą Apostolską i Polską. Teraz strona rządowa
zapowiada, że pójdzie niejako za ciosem, ale wtedy popełni kolejny błąd, a tym
samym ponownie złamie konkordat.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj