Trzeba wybierać to, co przybliża do Boga
Z JE księdzem arcybiskupem Edwardem Ozorowskim, metropolitą białostockim, rozmawia Sławomir Jagodziński
Czy Wielki Post, ze swoim charakterem pokutnym, nie stanowi z roku na rok coraz większego wyzwania stawianego współczesnemu światu, w którym raczej bardziej się ceni zabawę, rozrywkę, gromadzenie dóbr materialnych i tzw. korzystanie z życia niż jakiekolwiek formy ascezy?
– Wielki Post należy do Tradycji Kościoła. Wymienione skłonności niektórych współczesnych ludzi stanowią przejaw ich świeckiego życia. Trzeba wybierać to, co trwałe i co przybliża do Boga, a nie to, co chwilowe i od Niego odwodzi.
Czasem ma się odczucie, że pokutny charakter Wielkiego Postu jest przedstawiany jedynie w kategoriach: co w tym czasie katolikowi wolno, a czego nie wolno. Tymczasem ten okres wraz z jego specyfiką to raczej pewien dar, szansa dla człowieka, a nie jedynie zakazy?
– Przykazania mają człowiekowi pomagać, a nie przeszkadzać. Trzeba trzymać się ich ducha, a nie litery, inaczej bowiem staną się bezduszne. Post wprawdzie ma charakter pokutny, ale zawsze poprzedza go radość zbawienia.
„Otoczmy troską życie” to hasło trwającego roku duszpasterskiego w Kościele w Polsce. Wielki Post, wraz z Dniem Świętości Życia obchodzonym 25 marca, to chyba dobra okazja do narodowego rachunku sumienia, do zadania sobie pytania, jaki stosunek do życia człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci ma każdy z nas i co z tego wynika?
– Rachunek sumienia poprzedza wyznanie grzechów, wzbudzenie żalu, postanowienie poprawy, otrzymanie rozgrzeszenia i rozpoczęcie nowego życia. Dziś bardziej należy mówić o godności życia niż o grzechach przeciwko niemu. Potrzeba nam zadziwienia życiem od jego poczęcia aż po wieczność.
W tym roku Ojciec Święty zaprosił nas wszystkich do szczególnej refleksji nad praktyką postu. W Orędziu na Wielki Post napisał, że „dobrowolna rezygnacja z przyjemności, jaką jest jedzenie, i z innych dóbr materialnych pomaga uczniowi Chrystusa panować nad innymi rodzajami głodu osłabionej grzechem pierworodnym natury, którego negatywne skutki odbijają się na całej osobowości człowieka”. Czy można zatem powiedzieć, że post stoi po stronie prawdziwej wolności człowieka?
– Posiadać można, tylko zdobywając, a wzrastać w wolności, wybierając dobro. Bóg wywyższa tych, którzy się uniżają, i ubogaca tych, którzy się wyrzekają.
Post chrześcijański to chyba nie to samo co dieta? Czasem się słyszy: „Ja to poszczę dla zdrowia”?
– Dieta ma charakter świecki, post – religijny. Poszczenie posiada związek ze zdrowiem fizycznym i psychicznym człowieka, ale nigdy do niego się nie sprowadza. Cel, okoliczności i przedmiot określają moralność czynu.
Czy post i wstrzemięźliwość np. od pokarmów mięsnych to jest to samo?
– Słowa te są w treści podobne, ale nie są tożsame. Post dotyczy pokarmów, wstrzemięźliwość także innych wyrzeczeń. Post może być jakościowy i ilościowy. Jest w nim element wstrzemięźliwości i coś więcej zarazem.
Skąd się biorą ciągłe plotki o tym, że Kościół już rzekomo zniósł wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych w piątki? Przecież tak nie jest…
– Przykazanie kościelne obowiązuje nadal, ludzie jednak różnie się do niego odnoszą, zwłaszcza na Zachodzie. Ci, którzy szanują wielowiekową praktykę Kościoła, z szacunkiem będą też odnosić się do przykazania zachowywania postu w określone dni.
Jak rozumieć przykazanie kościelne: „w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach”. O jakie zabawy chodzi?
– Zabawa zabawie nierówna. Można się bawić, szanując godność człowieka i czcząc Boga oraz można nazywać zabawą to, co deprawuje człowieka i jest wzgardą Boga. Należy też brać pod uwagę wzgląd ludzki.
Czy ktoś, kto organizuje np. dyskoteki dla młodzieży w Wielkim Poście, popełnia grzech?
– Jeżeli czyni to z pogardy dla przykazań Boskich i kościelnych – tak. Grzech jest odwróceniem się od Boga: częściowym lub całkowitym.
„Kościół krytyką smagany” – pisał Ksiądz Arcybiskup po fali antykościelnych tekstów w poprzednim roku. Jak Ekscelencja odbiera ten wielki atak na Ojca Świętego w ostatnim czasie w światowych mediach, także ze strony pewnych grup katolików?
– Krytycy medialni widzą fragmenty, Papież – całość. Krytycy nie biorą pod uwagę okoliczności i celu decyzji papieskich. Stąd ich wypowiedzi są merytorycznie puste, a często nawet zabarwione emocją i złośliwością. Prawda krytyki się nie boi.
Dziękuję za rozmowę.
