To jest drugi Katyń
Z Wiktorem Suworowem, byłym agentem sowieckiego wywiadu wojskowego GRU,
który uciekł na Zachód, skazanym w Rosji na karę śmierci, autorem książek o
historii Związku Sowieckiego, rozmawia Mariusz Bober
Cztery miesiące po katastrofie smoleńskiej władze rosyjskie nie chcą
udostępnić polskim śledczym najważniejszych dokumentów w tej sprawie, np.
protokołów sekcji zwłok ofiar. Dlaczego Moskwa tak się zachowuje?
– Możliwe są różne wersje wydarzeń, ale jeśli nawet obecny reżim rosyjski nie
był zamieszany w tę katastrofę bezpośrednio, to jego późniejsze działania miały
charakter działań przestępczych.
W dniu katastrofy rosyjscy przywódcy deklarowali wszelką możliwą pomoc w
wyjaśnieniu katastrofy…
– O tak (śmiech), a czego innego można było oczekiwać? To tylko propaganda.
Czyli Międzypaństwowy Komitet Lotniczy nie będzie umiał, czy nawet chciał
wyjaśnić tej katastrofy?
– Władze rosyjskie mają ogromny wpływ na funkcjonowanie tej komisji. Tymczasem
do wyjaśnienia takiej katastrofy potrzeba naprawdę niezależnych ekspertów. Jest
to bowiem sytuacja nadzwyczajna. To nie był zwykły wypadek. Dlatego moim zdaniem
należałoby powołać specjalną międzynarodową komisję do wyjaśnienia katastrofy
smoleńskiej złożoną z czołowych ekspertów z różnych krajów: Szwecji, Włoch,
Wielkiej Brytanii itd.
Pana zdaniem, również szefowa MAK – Tatiana Anodina, nie jest takim
niezależnym ekspertem?
– Ona jest właśnie przykładem wpływów rosyjskich na funkcjonowanie tej komisji.
W Rosji na poważnych stanowiskach nie ma ekspertów niezależnych od władzy.
Dlatego moim zdaniem w takiej międzynarodowej komisji ds. wyjaśnienia tej
katastrofy nie powinno być w ogóle rosyjskich ekspertów.
Jak należało ustalić zasady współpracy między Polską a Rosją przy wyjaśnianiu
przyczyn katastrofy?
– Jeśli jedna strona nie ufa drugiej, to najlepszym rozwiązaniem jest powołanie
międzynarodowej komisji śledczej. Przywódca państwa rosyjskiego powinien wziąć
pod uwagę to, że skoro ta tragedia wywołała wiele negatywnych odczuć w polskim
społeczeństwie, to należałoby zabezpieczyć teren katastrofy, nie dopuszczać tam
osób postronnych i natychmiast zainicjować powołanie międzynarodowej komisji ds.
wyjaśnienia katastrofy. W skład takiej komisji powinni wejść eksperci z różnych
krajów. Dlatego też władze rosyjskie nie powinny nawet dotykać czarnych skrzynek
samolotu. Naraziły się bowiem w ten sposób na zarzut manipulowania ich
zawartością. Powinny zostawić ich otwarcie międzynarodowej komisji i od niej
oczekiwać wyjaśnienia przyczyn katastrofy. To nie jest tylko opinia Polaków. To
byłoby rozwiązanie najlepsze zarówno dla Polski, jak i dla Rosji, po prostu dla
wszystkich.
Postępowanie władz rosyjskich wskazuje na to, że chcą ukryć prawdę o
katastrofie?
– Właśnie. To jest – można powiedzieć – Katyń II. W Rosji znowu coraz częściej
mówi się, że zbrodni katyńskiej dokonali Niemcy. W ostatnich latach wydano
mnóstwo książek i publikacji na ten temat. Dlatego zastanawia mnie zachowanie
rosyjskich władz. W ubiegłym roku główny prokurator wojskowy Rosji postanowił o
utajnieniu decyzji o umorzeniu śledztwa w sprawie mordu katyńskiego i sprzeciwił
się przekazaniu Polsce dokumentów w tej sprawie, twierdząc, że zawierają one
informacje tajne i ściśle tajne. Pomyślałem sobie wtedy: zaraz, jeśli – jak
utrzymuje oficjalna propaganda – to była zbrodnia dokonana przez Niemców, to
dlaczego materiały na ten temat zostały w Rosji utajnione? Dlatego uważam, że
nie potrzeba więcej dowodów. Utajnienie dokumentów przez władze rosyjskie
oznacza, że to one są odpowiedzialne za zbrodnię katyńską.
Uważa Pan, że władze Rosji mogły mieć udział w zamachu na polskiego
prezydenta czy po prostu chcą ukryć zaniedbania jakichś urzędników?
– Myślę, że wszystko jest w tym przypadku możliwe. Ta władza to kryminalny
reżim. Z drugiej strony jest ona niezwykle nieudolna.
Dlaczego w takim razie jest wciąż popierana przez Rosjan?
– Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta. Zobrazuję to pewną historią. Otóż
przez pewien czas mieszkałem w Bristolu. W tym czasie tamtejsze ZOO dostało z
Rosji dwa niedźwiedzie polarne. Jeden z nich przebywał wcześniej również w ZOO,
więc zachowywał się w miarę normalnie. Ale drugi był przetrzymywany w klatce.
Nawet gdy w bristolskim ZOO wypuszczono go na duży wybieg, gdzie miał dużo
swobody, niedźwiedź robił tylko trzy kroki do przodu, a potem trzy do tyłu… A
przecież nie był już w klatce! Podobnie jest z rosyjskim społeczeństwem. To jest
tragedia. Bo nawet gdy Rosjanom dano wolność, nie umieli już w niej żyć. To
właśnie stało się z rosyjskim społeczeństwem po 70 latach komunizmu. Każdy, kto
obecnie sprzeciwia się rosyjskim władzom, jest zabijany. Dlatego żyć mogą tylko
osoby, które są posłuszne. Ludzie już nie rozumieją, co to znaczy wolność.
Dlatego zachowują się jak ten niedźwiedź – trzy kroki do przodu, trzy do tyłu.
Mogę tylko powiedzieć, że jest mi bardzo przykro z powodu zachowania władz Rosji
i rosyjskiego społeczeństwa. Znaczące jest także to, że wielu obywateli ucieka z
Rosji, gdy tylko nadarza im się okazja. Miliony Rosjan mieszkają w USA,
Niemczech, Wielkiej Brytanii itd. Ale wielu zwykłych obywateli nie ma pieniędzy
i możliwości wyjazdu.
Władze nie dostrzegają w tym problemu?
– Nie, bo dla nich ludzie nie są potrzebni. Jeśli jest coraz mniej ludzi, nie
trzeba ponosić wydatków na edukację itd. Władze interesuje tylko eksploatacja
gazu, ropy, niklu itd. Dzięki Chińczykom mają tanią siłę roboczą, a do pomocy w
eksploatacji złóż można zatrudnić zagraniczne ekipy…
Jakie są obecnie główne cele rosyjskiej polityki?
– Obecny reżim interesują tylko jego własne sprawy. Dlatego politykę zagraniczną
i wewnętrzną Rosji sprowadza się do zabezpieczenia własnych interesów
rządzących. Interesy całej Rosji nie mają dla nich znaczenia. Dla tych władz
jedynym celem jest zarabiać dla siebie kolejne miliardy, aby kupować kolejne
domy, kluby sportowe itd. Ci ludzie są nastawieni wręcz wrogo wobec Zachodu. Ale
większość członków ich rodzin mieszka… właśnie na Zachodzie.
Jednak na Zachodzie obecne władze są akceptowane, a nawet traktowane jak
strategiczny sojusznik. Także obecny polski minister spraw zagranicznych
zaledwie rok temu przekonywał, że Rosja jest bardzo bliska wartościom
demokratycznym…
– Rosja była bliska wartościom demokratycznym jedynie w 1991 r., kiedy komunizm
w tym kraju upadł, a miliony ludzi wyszły na ulice. Ale natychmiast partia
komunistyczna odzyskała wpływy. Kim był Borys Jelcyn? Członek Komunistycznej
Partii Związku Radzieckiego. A kim jest Władimir Putin? Jednym z szefów KGB. O
jakich więc wartościach demokratycznych mówimy? A o stanie polityki zagranicznej
świadczy m.in. to, jakie kraje są najbliższymi sojusznikami Rosji: Korea
Północna, Iran, do niedawna także Białoruś… A przecież dziś już nawet ten
ostatni kraj Rosja traktuje jako wrogi… Dla rosyjskich władz każdy jest
wrogiem. Gdzie tu jakikolwiek związek z zasadami demokratycznymi?
Popiera Pan utworzenie międzynarodowej komisji ds. wyjaśnienia katastrofy.
Cztery miesiące po tragedii miałaby ona jeszcze szanse dotrzeć do prawdy?
– Zawsze trzeba dążyć do poznania prawdy. Nawet gdyby to miało trwać wiele lat.
Jeśli winny tragedii nie zostanie odkryty, nadal będzie dopuszczał się
przestępstw. Nie można się przejmować upływem czasu. Nasze dzieci, wnuki, a
nawet prawnuki mają prawo poznać prawdę! Międzynarodowa komisja jest najlepszym
rozwiązaniem w takiej sytuacji. Nawet gdyby władze rosyjskie przeszkadzały w jej
pracach, powinna do końca próbować wyjaśnić tę katastrofę i szukać wszelkich
dostępnych informacji. Przecież do dziś ludzie badają tajemnicę katastrofy
Titanica, aby poznać prawdę. Międzynarodowa społeczność ma wszelkie możliwości,
by dotrzeć w tej sprawie do prawdy.
Nasze władze powinny od razu po katastrofie wystąpić o powołanie tej komisji?
– Nie chciałbym udzielać polskiemu rządowi żadnych rad, bo władze rosyjskie
udzielały ich Polakom już zbyt długo… Jesteście wielkim narodem i sami wiecie,
co trzeba robić. Ale w mojej opinii, każdy rząd w takiej sytuacji powinien
zrobić wszystko, aby odkryć prawdę.
Zapewne rozmawiał Pan na temat katastrofy z innymi Rosjanami. Co o niej
myślą?
– Zwykle powtarzane są dwie różne opinie. Jedni przekonani są, że to była
zbrodnia. Inni uważają, że władze rosyjskie wymyślą jakąś opinię jako łatwe
wytłumaczenie katastrofy – np. że to była wina mgły. Duża część Rosjan nie ma
żadnego zdania w tej sprawie i w ogóle jej to nie interesuje, bo chce jedynie
wygodnie żyć, tak jak to dzieje się wszędzie. Ale jest też wielu ludzi, którzy
rozumieją, że stało się coś bardzo złego.
Dziękuję za rozmowę.
Wiktor Suworow – właściwie Władimir B. Rezun. W latach 1974-1978 był
pracownikiem GRU w sowieckiej rezydenturze w Genewie. W roku 1978 zbiegł do
Wielkiej Brytanii. Za ucieczkę został skazany zaocznie przez Wojskowy Sąd
Najwyższy ZSRS na karę śmierci. Wyrok dotychczas nie został uchylony. Jest
autorem wielu książek o historii i charakterze sowieckiego imperium.
