Ten święty jest nam potrzebny
W samym centrum Krakowa, u stóp Wawelu, znajduje się kościół Ojców Bernardynów. Krakowianie znają go przede wszystkim z pięknej, bożonarodzeniowej szopki i z Golgoty – panoramy Grobu Chrystusa. Czciciele św. Szymona wiedzą natomiast, że tu żył i pracował ich patron, a dziś znajduje się tu także jego grób. – Szymon jest patronem Krakowa i młodzieży akademickiej. Jest też szczególnym opiekunem kobiet w połogu i tych, które mają problemy z urodzeniem dzieci. Wydaje się, że wiele stanów może odnaleźć w nim swojego patrona – podkreśla o. Fidelis Maciołek OFM, gwardian klasztoru i kustosz sanktuarium.
Kult św. Szymona trwa nieprzerwanie od sześciu wieków. – Od początku ludzie wiedzieli, że był to ktoś niezwykły, święty, że za jego wstawiennictwem działy się cuda. Jak opisują kroniki, już 5 lat po jego śmierci zdarzyło się ponad 300 cudów – mówi o. Fidelis Maciołek OFM. Ojcowie Bernardyni podkreślają, że czciciele Szymona długo czekali na jego kanonizację. Widząc wielki kult, jakim ludzie darzyli Szymona, bernardyni postanowili wprowadzić „czwartki z Szymonem”.
I tak już od 3 lat każdy czwartek – dzień śmierci Szymona – jest jemu szczególnie poświęcony. W tym dniu u krakowskich bernardynów odprawiana jest Msza św. przy grobie Szymona z okolicznościowym kazaniem i ucałowaniem relikwii, praktykowana jest całodzienna adoracja, a zakonnicy wszystkie swoje modlitwy odprawiają nie w kaplicy zakonnej, ale właśnie z ludem Bożym w kościele. Do tego jest całodzienny dyżur w konfesjonale. – Wydaje się nam, że ludzi, którzy chcą się z nami podczas „czwartków z Szymonem” modlić, jest coraz więcej.
Pamiątki
Grób Szymona, który znajduje się w kaplicy kościoła, to miejsce, gdzie gromadzą się na modlitwie czciciele świętego bernardyna. Ojciec Maciołek wyjaśnia, że pamiątek po Szymonie zostało znacznie więcej. – Już wkrótce w kaplicy w specjalnej gablocie wystawimy płaszcz św. Szymona – podkreśla. – Ten płaszcz przechowywaliśmy w naszym skarbcu. Jako że jest bardzo zniszczony, jego renowacja rozpocznie się zaraz po kanonizacji i zakończy pod koniec roku – mówi gwardian klasztoru i kustosz sanktuarium. W kaplicy zostanie wystawiona także skrzynka, w której wspominany płaszcz był noszony do chorych, oraz zakonny pasek św. Szymona.
Rzeczy po Szymonie jest więcej, np. relikwiarz z czaszką błogosławionego, który pokazywany jest wiernym tylko w wyjątkowych momentach, np. 18 lipca, w uroczystość św. Szymona, oraz w czasie procesji na Skałkę. Zachowały się także rzeczy związane z jego codzienną pracą. – Szymon, będąc tu, w klasztorze krakowskim, był odpowiedzialny za skryptorium. Do dziś zachowały się rzeczy, które pozwalają nam stwierdzić, że Szymon się tym zajmował. Nie zachowały się ani jego kazania, ani przemówienia, ale zachowały się autentyczne jego dopiski. Jest także cela klasztorna, którą my nazywamy „szymonówką”. Jest bardzo skromna. Zachowało się w niej zdanie: „Gdy będziesz mieszkał w tej celi zakonnej, pamiętaj, byś był czcicielem Maryi” – mówi o. Maciołek.
Proszę o…
Choć postać bł. Szymona nie jest bardzo znana w Polsce, dzięki kanonizacji staje się coraz bardziej popularna. Każdego niemal dnia ludzie przychodzą, dzwonią i proszą Ojców Bernardynów, o modlitwę. – Prośby są bardzo różne: o zdrowie, o potrzebne łaski. Wiele kobiet prosi o szczęśliwe rozwiązanie. Studenci proszą swojego patrona o pomoc w zdaniu egzaminów. Jest też wiele próśb o wyprowadzenie z nałogu. I muszę powiedzieć, że coraz więcej próśb jest w językach obcych, nie tylko w języku angielskim, niemieckim czy włoskim, ale w językach, których nie znamy – wyjaśnia o. Maciołek.
Coraz więcej osób prosi Ojców Bernardynów o relikwie Szymona. – Od lutego, kiedy została ogłoszona data kanonizacji, zaczęły napływać prośby nie tylko z Polski, nie tylko od prywatnych osób, ale przede wszystkim od parafii, proboszczów, od klasztorów. Przyszły prośby z Filipin, z Arabii Saudyjskiej, z Kanady, ze Stanów Zjednoczonych. Wiele osób prosi, byśmy im przysłali albo relikwie wtórne, albo obrazki z Szymonem, które były położone przy jego grobie – mówi bernardyn.
Świętość w codzienności
Jutro w Rzymie Ojciec Święty Benedykt XVI ogłosi Szymona z Lipnicy świętym. Do tej uroczystości czciciele bernardyna długo się przygotowywali. W miejscu szczególnie związanym z Szymonem – w bazylice Ojców Bernardynów, odbędą się jutro uroczystości. Wszak nie wszyscy, którym Szymon jest bardzo bliski, mogli pojechać do Watykanu. – O godz. 12.00 ksiądz infułat Bielański odprawi tutaj pierwszą dziękczynną Mszę św. z formularza o św. Szymonie. Poświęci wtedy wszystkie rzeczy związane z kanonizacją, np. ornaty ze św. Szymonem. Ta Msza św. zakończy się koncertem poświęconym Szymonowi – wyjaśnia o. Maciołek. Potem rozpoczną się uroczystości dziękczynne, które odbywać się będą aż do października w Krakowie, w Lipnicy oraz w Kalwarii Zebrzydowskiej.
Na pytanie, co Szymon z Lipnicy, człowiek XV wieku, może powiedzieć współczesnym, gwardian klasztoru i kustosz sanktuarium odpowiada: – Wydaje się nam, że to jest wielki moment, pierwsza kanonizacja Polaka, którą podpisał Ojciec Święty Benedykt XVI. Jeśli dziś popatrzymy na życiorys Szymona, na jego postawę, sylwetkę, to chyba zrozumiemy, że jest nam on potrzebny z bardzo prostej przyczyny. On tak naprawdę nie zrobił nic wielkiego. W czasie epidemii poszedł do potrzebujących pomocy ludzi. My czasami szukamy cudowności w życiu. A tu prosta rzecz: Szymon pokazuje, że trzeba pomagać bliźniemu. Myślę, że Szymon będzie dla nas – ludzi XXI wieku, drogowskazem, że miłość bliźniego jest w dzisiejszym zabieganym, zmaterializowanym świecie, gdzie liczy się kariera, biznes, wartością najważniejszą. Szymon pokazuje nam, że świętość można osiągnąć w codzienności.
