Technika nie zastąpi prawdy
Z ks. abp. Claudiem Marią Cellim, przewodniczącym Papieskiej Rady ds.
Środków Społecznego Przekazu, rozmawia Agnieszka Żurek
Specyfiką obecnych czasów jest ogromna rola mediów – w opisywaniu, ale i
w kreowaniu rzeczywistości. Wiąże się to z ogromną odpowiedzialnością
dziennikarzy, z której nie zawsze chcą sobie oni zdawać sprawę. Co jest esencją
zawodu dziennikarza, czymś, z czego nie może on zrezygnować niezależnie od
zmieniających się czasów?
– W zawodzie dziennikarza istnieją pewne fundamentalne zasady – niezależne od
różnych faz w rozwoju komunikacji i etapów, przez jakie przechodzą środki
komunikacji masowej. Szczere poszukiwanie prawdy, uczciwość wobec czytelników i
odpowiednie kompetencje w danej dziedzinie, innymi słowy, znajomość swojego
warsztatu pracy, są elementami, których żadna rewolucja technologiczna nie może
odłożyć na bok. Sposób podejścia do pracy może się zmieniać, ale dla osoby
odpowiedzialnej za przekazywanie informacji punktem odniesienia powinien być
zawsze nienegocjowany system wartości, bez których nie można nawet mówić o
wykonywaniu zawodu dziennikarza. Powiedziałbym nawet, że powstawanie nowych
technologii i stosowanie ich w dziedzinie komunikacji medialnej wymaga od
dziennikarzy jeszcze większego profesjonalizmu. Na pierwszy plan wysuwa się tu
wymóg, żeby rozwój technologii nie spowodował odsunięcia na dalszy plan
podstawowych zasad moralnych, które regulują wykonywanie profesji dziennikarza.
W pierwszej kolejności dotyczy to z pewnością dziennikarzy katolickich.
W jakim kierunku powinny się rozwijać media konserwatywne?
– Im bardziej skomplikowane stają się środki techniczne używane w zawodzie
dziennikarza, im bardziej skraca się czas pomiędzy wydarzeniem a podaniem o tym
w mediach informacji, tym bardziej potrzebne jest wzmocnienie aspektu refleksji
i tym ważniejsze staje się pogłębienie tematu. Wartość komunikacji nie może być
– i nie jest – jedynie sprawą udoskonalenia technologii. Istnieje walor
komunikatu, który trzeba postawić na pierwszym planie, zwłaszcza w momencie,
kiedy jest on spychany w cień poprzez coraz bardziej zdumiewające zdobycze
technologiczne. Nikt poza katolikami nie może być bardziej świadomy tego, że
wartością tą jest prawda.
Czy właśnie z tego powodu media katolickie bywają dla wielu niewygodne?
Z czego, zdaniem Waszej Ekscelencji, wynikają trudności mediów katolickich w
sprawowaniu ich misji?
– Media katolickie nigdy nie miały łatwego życia i sądzę, że nigdy nie będą go
miały. Zdanie sobie sprawy z tej rzeczywistości nie oznacza jednak wcale, że ma
z tego wynikać ucieczka w narzekanie na taki stan rzeczy czy też zredukowanie
swoich zadań i celów. Do opisania świata, w którym żyjemy – na który media mają
ogromny wpływ, a nawet dyktują warunki jego funkcjonowania – katolickie środki
komunikacji nie zawsze są wystarczające. I – chciałoby się dodać – na szczęście.
Dlaczego? Dlatego, że ich rola jest specyficzna. W szybkim obiegu informacyjnym
zawsze istnieje ryzyko zbanalizowania opisywanych zagadnień. Właśnie dlatego
uważam za konieczne, żeby katolickie media wyposażyły się w cechę, która mogłaby
zostać zdefiniowana jako podawanie czytelnikom, widzom czy słuchaczom pewnego
rodzaju "kontrinformacji". Niekoniecznie oznacza to funkcjonowanie zawsze w
duchu polemicznym, chodzi raczej o prezentowanie pewnego alternatywnego,
poddanego głębszej refleksji widzenia rzeczywistości. I pogłębiania go w świetle
Ewangelii.
Wasza Ekscelencja kieruje Papieską Radą ds. Środków Społecznego
Przekazu. Jakie główne zadania stawia sobie Rada w świetle coraz większej liczby
wyzwań stojących przed mediami katolickimi i zwiększającej się ich roli
społecznej?
– Papieska Rada ds. Środków Społecznego Przekazu, na której czele stoję, jest
dykasterią Stolicy Apostolskiej, która ma za zadanie – wspólnie z innymi
powołanymi do tego instytucjami – dbać o promocję i rozwój komunikacji
wewnętrznej w obrębie Kościoła katolickiego. Działanie wewnątrz Kościoła nie
oznacza jednak limitowania obiegu informacji do pewnej ograniczonej sfery –
nawet jeżeli będzie ona tak rozległa jak Kościół powszechny. Naszym zadaniem
jest takie kierowanie obiegiem informacji, aby jak najwięcej ludzi ze świata
"zewnętrznego" otrzymywało jak najpełniejszy i jak najbardziej pogłębiony
komunikat o zbawieniu niesionym przez naszego Pana Jezusa Chrystusa. W każdym
wymiarze nasza dykasteria, podobnie zresztą jak wszystkie inne dykasterie
Stolicy Apostolskiej, jest powołana do pracy na polu głoszenia Dobrej Nowiny.
Jej pierwszym i najważniejszym zadaniem jest ewangelizacja.
Ewangelizacja jest zatem głównym zadaniem stojącym obecnie przed
katolickimi środkami społecznego przekazu?
– Jest to zadanie coraz ważniejsze i coraz pilniejsze. Rozwój komunikacji jest
bardzo szybki, obieg informacji niedługo dogoni rzeczywisty czas wydarzeń.
Musimy zdać sobie z tego sprawę i w konsekwencji – zareagować. Używanie w tym
dziele nowoczesnych środków komunikacji jest pożyteczne, a często nawet
niezbędne – pod warunkiem jednak, że rzeczywiście mamy coś istotnego do
zakomunikowania.
Zadanie prowadzenia dzieła ewangelizacji, a zarazem zapewniania swoim
słuchaczom dostępu do rzetelnej informacji o najważniejszych wydarzeniach w
Polsce i na świecie, stawia sobie Radio Maryja. W tym roku przypada dwudziesta
rocznica jego powstania. Czego z tej okazji chciałby Wasza Ekscelencja życzyć
Radiu?
– Kiedy jakiś środek komunikacji zaczyna świętować rocznicę swojego powstania,
zawsze stajemy wobec ważnego wydarzenia. Dwadzieścia lat, w świecie nowoczesnej
komunikacji, oznacza ważny i znaczący etap życia. Kiedy święto obchodzi taki
środek komunikacji, jakim jest radio, ranga tego wydarzenia jest jeszcze
większa. Radio naprawdę przeżywa obecnie "drugą młodość" i wciąż się rozwija
jako tradycyjny środek komunikacji o nowoczesnym duchu. Właśnie radiu i jego
przyszłości nasza dykasteria poświęciła specjalny kongres. Stał się on jednym z
najciekawszych i najbardziej udanych zorganizowanych przez nas wydarzeń tego
typu. Radiu Maryja, które świętuje swoje dwudzieste urodziny, nasza Papieska
Rada ds. Środków Społecznego Przekazu może życzyć tylko długiej i owocnej pracy
w służbie Słowu oraz w pomaganiu współczesnym kobietom i mężczyznom w życiu w
pełnej komunii z Kościołem.
Dziękuję za rozmowę.
