Spór nad Wigrami
obiektów pokamedulskiego klasztoru nad Wigrami. Budynki, w których
obecnie mieści się Dom Pracy Twórczej, mają wrócić pod zarząd Kościoła –
prawowitego właściciela. Sęk w tym, że dotychczasowy dzierżawca
zrujnował zabytkowy obiekt.
Od dawna wiadomo, że wigierski klasztor, w którym mieści się Dom Pracy
Twórczej, jest w fatalnym stanie. W tym tygodniu mają zakończyć się
prace komisji ekspertów powołanej w marcu br., która zaproponuje dalsze
działania. Czy jeśli potwierdzą się wcześniejsze ekspertyzy,
ministerstwo wyłoży fundusze potrzebne na remonty obiektów przed ich
oddaniem Kościołowi? Nie wiadomo.
Malownicza ruina?
– Odpadające tynki, ogromne zagrzybienie i zawilgocenie obiektu,
konieczność wymiany instalacji wewnętrznej, rozbiórka starej i budowa
nowej kotłowni, konieczne remonty eremów – opisuje stan mienia
dzierżawionego przez państwo ks. Dariusz Rogiński, proboszcz wigierskiej
parafii, który jest również przedstawicielem Kościoła w komisji
ekspertów.
W ocenie strony kościelnej, pieniądze na remont klasztoru są pilnie
potrzebne, ponieważ obiekt wymaga generalnej odnowy. Nigdy nie było tu
kanalizacji burzowej. Przez wiele lat większość ścieków z Domu Pracy
Twórczej nie była odprowadzana rurami, ale wsiąkała pod fundamenty
klasztoru. Fachowcy, którzy zbadali obiekt, alarmują, że to poważnie
nadwerężyło jego podstawy i grozi zawaleniem obiektów klasztornych.
Ministerstwo nie robi łaski
Strona kościelna przypomina, że państwo w umowie z roku 1973 samo
zobowiązało się do utrzymania dzierżawionych obiektów w dobrym stanie. –
To, czego się domagamy, jest właściwie egzekwowaniem umowy dzierżawy, w
której ministerstwo zobowiązało się przeprowadzać na bieżąco konserwację
i konieczne naprawy oraz okresowe remonty użytkowanych obiektów –
przypomina ks. Antoni Skowroński, kanclerz kurii ełckiej.
Można odnieść wrażenie, że ministerstwo nie bardzo wie, jak rozwiązać
sytuację dotyczącą zwrotu Kościołowi budynków klasztornych. –
Chcielibyśmy wiedzieć, jakie jest stanowisko ministerstwa w tej sprawie,
ale jego przedstawiciele jak dotąd go nam nie prezentują – mówi ks.
Skowroński. – Budynki, które dzierżawi ministerstwo, są również wpisane
do rejestru zabytków, więc i z tego tytułu powinny być należycie
utrzymane ze środków tego resortu – dodaje kanclerz.
Przedstawiciel kurii ełckiej podkreśla w rozmowie z "Naszym
Dziennikiem", jak duże znaczenie mają dla strony kościelnej wyniki prac
ekspertów oceniających obecnie stan przekazywanych Kościołowi przez
państwo obiektów. – Chcemy przynajmniej mieć czarno na białym, w jakim
stanie to odebraliśmy. Bo za chwilę okaże się, że w prasie będzie
artykuł pt. "Kościół zniszczył budynki". Niech będzie zapisane, że
ministerstwo zobowiązało się do remontów, ale tego nie dopełniło, bo
taka jest prawda – zaznacza ks. Skowroński.
Państwo prosiło o umowę
Historia relacji między ministerstwem kultury a Kościołem w związku z
pokamedulskim klasztorem w Wigrach zaczęła się w roku 1973. Ministerstwo
Kultury i Sztuki zwróciło się wówczas z oficjalną prośbą do Kościoła o
wydzierżawienie kompleksu na 50 lat. Po pozytywnej odpowiedzi ustalono
warunki umowy dzierżawy zakonnych obiektów. Kościół zgodził się w niej
m.in. na to, aby na poczet czynszu dzierżawnego zaliczyć nakłady
poniesione przez państwo w związku z odbudową kamedulskich eremów i
remontami klasztoru. Państwo odnowiło wydzierżawione budynki klasztorne,
odbudowało eremy i urządziło w nich Dom Pracy Twórczej. Wszystko było w
porządku do roku 1991. Wówczas Ministerstwo Kultury i Sztuki zwróciło
się niespodziewanie do przedstawicieli Kościoła z prośbą o wcześniejsze
rozwiązanie umowy dzierżawy.
Do zerwania umowy, która miała pierwotnie obowiązywać do 2023 roku, nie
doszło, ale w obliczu fiaska funkcjonowania Domu Pracy Twórczej w
Wigrach kolejne rządy ponawiały prośbę o anulowanie porozumienia. Takie
stanowisko podtrzymywane jest do dziś.
Nowy rozdział
Przedstawiciele ełckiej kurii twierdzą, że wbrew sensacyjnym
doniesieniom niektórych mediów po odzyskaniu obiektów od dotychczasowych
dzierżawców Kościół nie ma zamiaru zamykać klasztornej bramy ani przed
turystami, ani przed ludźmi kultury. Nie chce też likwidacji Domu Pracy
Twórczej.
– Wigry będą zawsze otwarte dla pielgrzymów i zwiedzających. Na pewno
będziemy się starali, aby oferta była jak najszersza. Kościół w
dziedzinie współpracy z artystami ma bardzo bogate doświadczenie. Jest
wielu twórców również i dziś, którzy chcą razem z Kościołem poprzez
piękno sztuki i przyrody przybliżać ludziom Boga – mówi ks. Dariusz
Rogiński, proboszcz wigierskiej parafii.
Na terenie kompleksu klasztornego działa parafia rzymsko-katolicka. Po
wizycie Jana Pawła II w roku 1999 Wigry szybko stały się również centrum
pielgrzymkowym. W związku z otwieranym nowym rozdziałem w dziejach
znanego klasztoru ks. bp Jerzy Mazur, ordynariusz diecezji ełckiej, ma
nadzieję, że miejsce to stanie się areopagiem nowej ewangelizacji w
północno-wschodniej części Polski i będzie promieniowało na Polskę i
sąsiednie kraje.
Adam Białous
