Spółkę tanio sprzedam
Mimo kryzysu na sprzedaż wystawiony został jeden z największych krajowych
producentów leków, w tym m.in. antybiotyków oraz insuliny – Polfa Tarchomin.
Przeciwnicy tego rozwiązania przypominają, że obecnie spółki sprzedawane są
poniżej ich wartości.
Polski Holding Farmaceutyczny, do którego należy obecnie Polfa Tarchomin, wysłał
92 oferty do potencjalnych inwestorów branżowych z kraju i zagranicy.
Zainteresowani mają czas na składanie ofert do końca września. Władze spółki
planują zamknięcie procesu sprzedaży 85 proc. akcji spółki na przełomie roku, a
parafowanie umowy sprzedaży planują na pierwszy kwartał 2011 roku. – Wybór
inwestorów nie jest przypadkowy i został opracowany pod profil Tarchomina.
Czekamy do końca września na oferty, a zamknięcie procesu jest planowane na
przełomie grudnia i stycznia – poinformował Artur Woźniak, prezes PHF.
– To firma o ogromnym potencjale, ciągle jest unowocześniana – zapewniała Halina
Lachowska, prezes Polfy Tarchomin, prezentując ofertę firmy. Od dwóch lat spółka
jest restrukturyzowana i zatrudnia obecnie 1,5 tys. osób. Dysponuje powierzchnią
75 ha gruntów. Obecnie trwają prace dotyczące uregulowania ich stanu prawnego w
księgach wieczystych. Mają być one niebawem zakończone.
Spółka ma być sprzedana za "godziwą cenę". Prezes Woźniak nie chciał ujawnić
kwoty, na jaką wyceniono Polfę Tarchomin, i za którą, jego zdaniem, powinna
zostać sprzedana. – Godziwa cena to taka, która mieści się w przedziale wyceny,
którą robiliśmy trzema metodami, to jest ta cena minimalna. Maksymalna
uwzględnia również potencjał spółki, portfolio i grunty. Nie jest więc wyceniona
tylko sama produkcja i same przychody, jest także wyceniona analiza perspektyw
rozwoju spółki – wyjaśniał Woźniak. Nabywca ma kontynuować produkcję
farmaceutyczną oraz chemiczną.
Przedstawiciele załogi nie są przeciwni prywatyzacji. – Potrzeba środków na
dalsze inwestycje i rozwój – stwierdza Tomasz Walicki, przewodniczący NSZZ
"Solidarność". Obawiają się jednak wrogiego przejęcia. A Polfa Tarchomin to
jeden z największych krajowych producentów insuliny, leków psychotropowych i
antybiotyków. – Boimy się wrogiego przejęcia przez olbrzymią firmę, która może
przejąć spółkę, by ją zamknąć. Konkurencja w przemyśle farmaceutycznym jest
drapieżna – mówi Walicki.
Jak dodaje Anna Cieślak, przewodnicząca zakładowego OPZZ, pracownicy obawiają
się także, że tereny na Białołęce, gdzie znajduje się spółka, z powodu swojej
atrakcyjności dla deweloperów, mogą stać się przedmiotem rywalizacji z ich
strony w celu budowy centrów handlowych czy osiedli, a zakład może zostać
zlikwidowany.
Poseł Gabriela Masłowska (PiS) z sejmowej Komisji Finansów Publicznych podważa
sens sprzedaży spółki w czasach światowego kryzysu. W jej opinii, to przykład
krótkowzroczności obecnej ekipy rządzącej. – Jest to histeryczne poszukiwanie
pieniędzy dla zapchania dziury budżetowej. Z jednej strony rząd nas zadłuża, a z
drugiej strony wyprzedaje to, co cenne i przynosi zyski. Czy warto sprzedawać
spółki, które przynoszą zyski? Rodzi się pytanie, co potem – zauważa Masłowska.
W zeszłym roku zysk netto Polfy Tarchomin wyniósł 5 mln złotych. W pierwszym
półroczu br. obroty spółki wyniosły 110 mln złotych. Zdaniem przedstawicieli
firmy, w tym roku przychody spółki powinny przekroczyć ponad 200 mln złotych.
Paweł Tunia
