Spokój Kaczyńskiego – chamstwo Palikota
Wybieg
Platformy Obywatelskiej, aby sprowokować kandydata PiS na prezydenta
Jarosława Kaczyńskiego, spalił na panewce. Lider opozycji przeczekał
zaczepki Janusza Palikota i dopiero wtedy gdy bojówkarz Platformy
zakończył występ, rozpoczął swoje wystąpienie na wiecu wyborczym.
–
Czułem się po prostu obrażony, gdyż my przez tyle lat walczyliśmy za
Polskę w partyzantce, ginęli nasi koledzy, mnie komuna zamordowała 3
młodszych braci, więc myślę, że wszyscy powinni uszanować starego
żołnierza – powiedział „Naszemu Dziennikowi” gość wiecu wyborczego
Jarosława Kaczyńskiego w Lublinie, major Marian Pawełczak ps. „Morwa”,
żołnierz ze zgrupowania Hieronima Dekutowskiego „Zapory”, któremu Janusz
Palikot wraz ze swoimi bojówkarzami skutecznie zagłuszył wystąpienie.
Kombatant próbował prosić ze sceny o uszanowanie starego żołnierza,
który „bił się za wolność dla wszystkich”, ale jego słowa nie przebiły
się przez ryk głośników z estrady PO. – Ja rozumiem, że jest jakaś opcja
przeciwna, to normalne w demokracji, ale tu wyzierało po prostu
chamstwo – powiedział wzburzony.
– To, co pokazała Platforma
Obywatelska, to było coś haniebnego, bo przecież nikt z nas nikomu nie
chciał przeszkodzić, zakłócić spokoju – wtórował mu inny kombatant
Stanisław Gajewski ps. „Staś”.
Kombatanci mimo podeszłego wieku i
panującego w Lublinie upału stawili się na spotkaniu z Jarosławem
Kaczyńskim ze swoimi sztandarami. Byli również obecni przedstawiciele
NSZZ „Solidarność”, Solidarności Rolników Indywidualnych oraz rzesze
mieszkańców Lublina, które zapełniły większą cześć placu Litewskiego i
przylegającą ul. Krakowskie Przedmieście.
Jarosław Kaczyński nie dał
się sprowokować działaczom Platformy Obywatelskiej. Prezes PiS
przeczekał chamskie wygłupy Palikota wygłaszane z estrady zainstalowanej
po drugiej stronie placu Litewskiego. Dopiero gdy zmęczony bezustannym
krzykiem skandalista po pół godzinie zakończył swój występ, prezes PiS
rozpoczął wystąpienie, w którym całkowicie zignorował prowokację.
Przypomniał motto swojej kampanii wyborczej, którym jest konieczność
zakończenia wojny polsko-polskiej. – Tylko ci, którzy będą potrafili
wejść w ten sposób uprawiania polityki, mogą działać „pro publico bono”,
dla dobra publicznego. Nie zapominajmy o tym – mówił, wzbudzając aplauz
zebranych. – Szczęśliwie mamy przewidziane w demokracji konkurencję i
starcie różnych kandydatów. To jest normalne, bez tego nie ma
demokracji. Ale właśnie w takim szczególnym momencie, po tej strasznej
tragedii, tej pierwszej i tej drugiej, które nas dotknęły, powinniśmy o
tym pamiętać, że potrzebna nam jest uczciwa rozmowa o Polsce, a
niepotrzebna nam jest wojna, ciężkie słowa, wrogie gesty. I z naszej,
mojej strony takich słów na pewno nie usłyszycie – dodał.
W czasie
spotkania Kaczyński tłumaczył, że za poszczególnymi kandydatami na
prezydenta stoją różne programy i to właśnie między tymi programami
powinni wybierać obywatele. – W tych wyborach wybieramy między bardzo
radykalną koncepcją społeczną reprezentowaną przez Platformę
Obywatelską, taką koncepcją „prywatyzujmy wszystko”, „państwo ucieka od
odpowiedzialności”, a sprawdzoną w Europie koncepcją społecznej
gospodarki rynkowej – mówił Kaczyński. Przy okazji wytknął ignorancję
swojemu kontrkandydatowi. – Oczywiście, oprócz różnic programowych są
także różnice między kandydatami. Są tacy na przykład, którzy wiedzą, że
Norwegia nie należy do UE, odróżniają dług publiczny od deficytu, i są
tacy, z których, można powiedzieć, to wyparowało jak gaz z kopalni
odkrywkowej – mówił, wzbudzając powszechną wesołość.
Urząd Miasta
wyraził zgodę na wiec PiS i happening społeczny Studia 66. Jak się
okazało, firma dostała zlecenie od Platformy Obywatelskiej na
zorganizowanie kontrimprezy. Należy też dodać, że Joanna
Kluzik-Rostkowska (PiS) apelowała wczoraj przed południem do Bronisława
Komorowskiego, by powstrzymał Palikota przed zakłócaniem spotkania
prezesa PiS. Komorowski poinformował, że rozmawiał z Palikotem
telefonicznie i poprosił go, aby unikał sytuacji prowokujących agresywne
zachowania.
Adam Kruczek, Lublin
