Śledczy działali prawidłowo
Jak podkreśliła sędzia Antonina Dera, w ocenie sądu w działaniach
prokuratury po śmierci Blidy nie doszło do złamania prawa. – Co więcej, wydaje
mi się, że państwu umyka jedna istotna sprawa – że czynności dokonywane również
po śmierci Barbary Blidy to nie były tylko czynności "przeciwko", które miały
znaleźć dowody na winę, sprawstwo, na powiązania z mafią węglową pani Barbary
Blidy – stwierdziła Dera.
Prowadzone przez łódzką prokuraturę śledztwo dotyczyło działań prokuratorów z
Katowic podejmowanych już po śmierci Blidy. Katowickim śledczym zarzucono
niedopełnienie obowiązków służbowych i przekroczenia uprawnień.
Chodziło m.in. o to, że katowicka prokuratura umorzyła prowadzone wcześniej
postępowania przeciwko Blidzie dopiero po niemal 11 tygodniach od śmierci byłej
posłanki SLD. Katowicka prokuratura tłumaczyła wówczas, że stało się to tak
późno, m.in. tym, że w domu Blidy zabezpieczono dokumenty i komputer, który
trzeba było przekazać do badań biegłym i uzyskać ich opinię.
W lutym tego roku śledztwo zostało umorzone przez Prokuraturę Apelacyjną w
Łodzi, która uznała, że działania katowickich prokuratorów mieściły się w
granicach prawa. Rzecznik łódzkiej prokuratury Jarosław Szubert wskazywał
wówczas, że gdyby była to sprawa dotycząca tylko Barbary Blidy, to wtedy można
by się zastanawiać, czy nie powinna być ona umorzona wcześniej, ale w tym
postępowaniu byli także inni podejrzani i trzeba było wykonać określone
czynności w ramach prowadzonego śledztwa.
Z tą decyzją nie zgodzili się pełnomocnicy Blidy, którzy złożyli zażalenie na
decyzję łódzkiej prokuratury o umorzeniu tej sprawy.
– Sprawa dotyczyła – w mojej ocenie, nielegalnych – czynności wykonywanych przez
prokuratorów po śmierci pani Blidy, czyli nielegalnego przeszukania jej
pomieszczeń, sprzecznego z prawem powołania biegłego dwa tygodnie po śmierci
pani Blidy, który miał zbierać przeciwko niej dowody – mówiła mecenas Stanisława
Mizdra reprezentująca rodzinę byłej posłanki SLD. W zażaleniu podniosła ona
także sprawę podsłuchów. Powiedziała też, że prokuratura nie wykonała wszystkich
niezbędnych czynności. Domagała się m.in. przesłuchania męża i syna Blidy oraz
biegłego z zakresu informatyki.
– To postanowienie jest prawomocne. Istnieje tylko taka możliwość – będziemy ją
rozważać z pokrzywdzonymi – wystąpienia do rzecznika praw obywatelskich albo
prokuratora generalnego o wniesienie tzw. kasacji nadzwyczajnej, ale czy to
uczynimy, nie wiem – powiedziała Mizdra.
– Wyraziłem swoje stanowisko w uzasadnieniu postanowienia o umorzeniu śledztwa w
tej sprawie. Umorzyłem je na podstawie braku znamion czynu zabronionego i cały
czas jestem przekonany, że prokuratorzy katowiccy nie popełnili przestępstwa
polegającego na przekroczeniu uprawnień czy też niedopełnienia obowiązków –
powiedział prokurator Tomasz Walczak z Prokuratury Apelacyjnej w Łodzi.
Zenon Baranowski
