Senator Zaremba aktywizuje ministra Grada
Minister skarbu Aleksander Grad powinien poinformować, czy i jakie
działania osłonowe przewiduje dla ewentualnie zwalnianych pracowników Zakładów
Chemicznych Police SA
Natychmiastowych decyzji mających na celu wyciągnięcie Zakładów
Chemicznych Police SA z zapaści finansowej domaga się od ministra skarbu senator
Krzysztof Zaremba. Przedsiębiorstwo nie radzi sobie najlepiej – wprawdzie
pracuje, ale nie zarabia. W przekonaniu załogi, to efekt złego zarządzania firmą
w ostatnich latach. Dlatego zakładowe związki zawodowe chciałyby, żeby
zarządzaniu firmy przyjrzała się Najwyższa Izba Kontroli. Podobne wystąpienie –
dotyczące sposobu wyprowadzania zakładu z kłopotów finansowych – zapowiedział
też senator Zaremba.
Losy Zakładów Chemicznych Police SA są w regionie gorącym tematem ostatnich
dni. Sprawa była dyskutowana w ubiegłym tygodniu na sesji rady miasta. Wówczas
prezes spółki Zbigniew Miklewicz podkreślał, że firma znajduje się w poważnych
tarapatach. Wprawdzie w tym roku cały czas prowadzona jest produkcja, ale firma
nie zarabia. Wskazane przez szefostwo powody to silna konkurencja (głównie ze
Wschodu), wysokie ceny gazu oraz przerost zatrudnienia. Jednak w ocenie związków
działających w zakładzie, jego kłopoty mają swoje źródło także w decyzjach
podejmowanych w ostatnich latach przez zarządy. Związki chciałyby, aby NIK
zbadała m.in. proces zakupu surowców do produkcji nawozów (zakład miał zapłacić
za nie wygórowaną cenę), zaangażowanie się spółki w opcje walutowe oraz rzekome
ukrywanie niegospodarności w latach 2008-2009.
Krytycznie o zarządzaniu
zakładem wypowiedziała się także rada miejska Polic. Ta jednak winą za zły stan
firmy obarczyła wszystkie szczeble nadzoru właścicielskiego, włącznie ze Skarbem
Państwa, które od kilku lat nie podejmują trafnych działań. „Zmiany składu Rady
Nadzorczej i karuzela stanowisk w Zarządzie, bez wyciągania słusznych wniosków z
analizy błędów i zaniedbań, a także konsekwencji w stosunku do osób temu
winnych. Błędne decyzje dotyczące złożonego wniosku kredytowego, ciągłe zmiany
opinii resortu w sprawie sposobu pozyskania pomocy powodują zniechęcenie
pracowników i brak wiary w profesjonalizm decydentów” – napisano w stanowisku
Rady Miasta Police. To nie pierwsza taka interwencja w sprawie zakładu.
Wcześniej apel w tej sprawie wystosowany był przez radę miasta we wrześniu
ubiegłego roku i – niestety – jest wciąż aktualny.
W działania w obronie
zakładu aktywnie włączył się senator Krzysztof Zaremba, który w piśmie do
ministra Skarbu Państwa Aleksandra Grada zaapelował o szybkie decyzje w sprawie
przedsiębiorstwa. Zaremba pyta Grada, kiedy znajdą się środki finansowe dla
Zakładów Chemicznych Police, obiecane już – niemal od roku – przez resort, jak i
Agencję Rozwoju Przemysłu. – Czy resort Skarbu Państwa zdaje sobie sprawę z
tego, iż ewentualny upadek Zakładów Chemicznych Police będzie powodem
ostatecznej zapaści Szczecina i Polic? Proces ten rozpoczął się wraz z decyzją o
likwidacji Stoczni Szczecińskiej Nowa SA – zauważa senator. W tym kontekście nie
wiadomo też, czy i jakie działania osłonowe przewiduje dla ewentualnie
zwalnianych pracowników resort. – Opóźnienia i zaniedbania w procesie decyzyjnym
odnośnie do naprawy sytuacji w Zakładach Chemicznych Police SA w moim
przekonaniu noszą znamiona co najmniej niegospodarności. Dlatego też – po
pozytywnym zakończeniu całej procedury – niniejsza sprawa zostanie przeze mnie
skierowana do Najwyższej Izby Kontroli – podkreśla Zaremba. Senator apeluje też
o natychmiastowe zasilenie kapitałowe spółki przez Skarb Państwa oraz podjęcie
skutecznych działań, by zapobiec pogarszaniu się sytuacji w spółce.
Historia
ratowania zakładu w Policach sięga września 2008 roku. To wówczas ze strony
rządu padły pierwsze obietnice pomocy. Pod koniec 2008 roku spółka złożyła
wniosek o kredyt, jednak rozmowy z ARP na temat promesy jego poręczenia
przeciągały się. W czerwcu 2009 r. bank PKO BP zażądał audytu w firmie i trzy
miesiące później zgodził się na 150 mln zł pożyczki. Do sfinalizowania kredytu
zabrakło jednak decyzji ARP. Do tego w listopadzie ub.r. PGNiG wypowiedziało
Zakładom Chemicznym Police umowę na dostawy gazu. Obecnie zakład ma kupować gaz
po stawkach niemal dwukrotnie wyższych od konkurencji. Pod koniec ubiegłego roku
zgłaszano postulaty udzielenia firmie pomocy publicznej, ale do tej pory Komisja
Europejska nie rozpatrzyła wniosku. Obecnie spółka będzie realizować drugi etap
programu restrukturyzacji. On także ma zostać przedłożony KE w ramach ubiegania
się o zgodę na udzielenie pomocy publicznej.
Zakłady Chemiczne Police są
jedną z największych firm chemicznych w Polsce zaliczanych do grupy podmiotów
tzw. Wielkiej Syntezy Chemicznej. Od 15 lat działają jako jednoosobowa spółka
Skarbu Państwa. Pięć lat temu spółka debiutowała na Giełdzie Papierów
Wartościowych. Zatrudnia prawie 3 tys. osób.
Marcin Austyn
