Sędzina oskarżona o zbrodnię komunistyczną na wolności


Oskarżona o popełnienie zbrodni komunistycznej sędzina Janina K. została uniewinniona przez Sąd Rejonowy w Koszalinie. Pion śledczy IPN we Wrocławiu zarzucał jej przekroczenie uprawnień przy orzekaniu w 1962 r. w procesie małżeństwa Henryka i Władysławy S., oskarżanych o działanie na „szkodę” PRL.

Wydający wyrok sędzia Jacek Matejko argumentował, że w świetle zebranego materiału dowodowego, który był „bardzo okrojony”, nie ma dostatecznych danych, iż sędzina popełniła przestępstwo. Według sędziego, czyn zarzucany Janinie K. w tym kształcie, w jakim przedstawił go IPN, „nie zawiera znamion czynu zabronionego”. Matejko wskazywał, że zarzuty podniesione przez IPN w akcie oskarżenia nie dotyczyły „oczywiście bezzasadnego skazania Henryka i Władysławy S.”, jakby to wynikało z postanowienia o wszczęciu śledztwa, ale jedynie formalnego naruszenia przepisów postępowania karnego”. Wyrok jest nieprawomocny.
Janina K. w 1962 r. jako sędzia Sądu Powiatowego w Jeleniej Górze skazała małżeństwo S. oskarżone o działania na „szkodę” PRL. Państwo S. wysyłali, m.in. do Radia Wolna Europa, listy, w których skarżyli się na trudne warunki życia w Polsce. Pisma zostały przechwycone przez cenzurę.
Prokuratorzy IPN zarzucili jej naruszenie prawa do obrony małżonków S., nazywanie Henryka S. „zdrajcą” i ignorowanie informacji o tym, że był on bity w śledztwie. Po jednodniowym procesie zostali oni skazani na 3 lata bezwzględnego więzienia oraz 3 lata utraty praw publicznych. Na czas odbywania przez małżonków kary ich 4-letnią wówczas córkę umieszczono w domu dziecka. W 1994 r. Sąd Najwyższy uchylił wyrok z 1962 r., a małżonków uniewinniono, uznając, że nie było podstaw do skazania, w procesie zaś popełniono szereg błędów. Śledztwo przeciwko Janinie K. wszczęto pod koniec 2006 r. z zawiadomienia Henryka S. Jej proces ruszył w październiku zeszłego roku, a głównymi dowodami były zeznania świadków oraz odręczne notatki Henryka S.


Zenon Baranowski
drukuj