Santo subito Autograf Ojca Świętego
Z Ryszardem Zawadowskim, założycielem i prezesem Stowarzyszenia Pamięć
Jana Pawła II, rozmawia Mariusz Kamieniecki
Jest Pan autorem określenia "Papalia". Jaka jest geneza tego słowa i co ono
oznacza?
– Nazwa "Papalia" wiąże się z powszechnymi pojęciami związanymi z
kolekcjonerstwem, a więc gromadzeniem wszelkich rzeczy, eksponatów, ale odnosi
się nie do całego papiestwa czy Państwa Watykańskiego, lecz tylko do osoby Ojca
Świętego Jana Pawła II. Już od początku pontyfikatu Sługi Bożego wielu ludzi
zaczęło gromadzić pamiątki: wycinki prasowe dotyczące osoby Papieża Polaka,
które z czasem były wzbogacane pamiątkami z Watykanu: fotografiami,
wydawnictwami, znaczkami pocztowymi, monetami, kartkami, widokówkami itd.
Wszystkie te i inne rzeczy poświęcone Janowi Pawłowi II nazwaliśmy słowem "Papalia".
Czym zajmuje się, kogo skupia i jakie cele stawia przed sobą Stowarzyszenie
Pamięć Jana Pawła II?
– Z czasem te pojedyncze eksponaty kolekcjonerskie stawały się częścią większych
zbiorów, również bardziej konkretnych: ekslibrisów czy medali, i w tym momencie
zaistniała potrzeba zintegrowania zbieraczy pamiątek papieskich. Z uwagi na to,
że od lat zajmowałem się ruchem kolekcjonerskim w Polsce, zacząłem szukać osób,
które podobnie jak ja zbierały pamiątki związane z Papieżem. Chcę podkreślić, że
"Nasz Dziennik" jest pierwszą gazetą, która opublikowała informację, że oto w
Polsce zaczyna się tworzyć ruch kolekcjonerów pamiątek pontyfikatu Jana Pawła
II. Dzięki temu zgłosili się do mnie kolekcjonerzy – rozkochani w Ojcu Świętym,
którzy dziś stanowią trzon stowarzyszenia. Z czasem, już po śmierci Papieża,
doszliśmy do wniosku, że należy wskazać nazwą, iż istotą naszej działalności nie
jest tylko gromadzenie, zbieranie pamiątek papieskich, ale cały pakiet innych
działań na rzecz promocji tego wielkiego pontyfikatu. Służą temu m.in.: wystawy,
ekspozycje, konferencje oraz inicjowanie innych pomysłów, które dotyczą osoby i
dzieła Jana Pawła II. Stowarzyszenie Pamięć Jana Pawła II liczy dziś ok. 90
członków.
Można zatem powiedzieć, że stowarzyszenie zajmuje się dokumentacją
pontyfikatu Papieża Polaka?
– Wzorując się na pomyśle powołania Ośrodka Dokumentacji Pontyfikatu Jana Pawła
II w Rzymie, już w 1997 r. placówkę w podobnym stylu stworzyliśmy w Polsce. Był
to pierwszy świecki ośrodek dokumentacji pontyfikatu Jana Pawła II, który z
uwagi na charakter zbierania pamiątek, po to, aby nie mylono nas z ośrodkiem
rzymskim, przekształciliśmy w Społeczne Centrum Dokumentacji Pontyfikatu Jana
Pawła II. Do naszego centrum trafiają nie tylko zbiory kościelne, ale także
pamiątki od osób świeckich.
Jak zrodziła się Pana fascynacja Papieżem Janem Pawłem II?
– Początkowo zbierałem m.in. stare książki, widokówki, pocztówki i fotografie, a
ponadto stare druki, dokumenty, wycinki prasowe i czasopisma. Po wyborze Polaka
na Papieża właśnie ta żyłka zbieracza zasugerowała mi konieczność odkładania do
odrębnego zasobu wszystkiego, co ukazywało się w związku z Janem Pawłem II. Były
też widokówki, obrazki z Ojcem Świętym, które przywożono mi z Watykanu, i tak to
się zaczęło. Formalnie w 1996 r. ostatecznie zrezygnowałem z innych form
zbieractwa na rzecz jednego tematu – Papież Jan Paweł II.
Jaka jest największa pamiątka w Pana zbiorach związana z Janem Pawłem II?
– Na pewno są to autografy, pisma i korespondencje podpisywane jeszcze w czasie,
kiedy był arcybiskupem Krakowa. Następną jest różaniec w wersji VIP-owskiej,
który mój przyjaciel prof. Zenon Błądek – kawaler Orderu św. Grzegorza
Wielkiego, będąc u Papieża, osobiście dla mnie poprosił. Kolejna pamiątka wiąże
się z moją córką i Ojcem Świętym. Mianowicie po Pierwszej Komunii Świętej córki
wysłałem do Jana Pawła II jej fotografię i napisałem list z prośbą o
błogosławieństwo. Proszę sobie wyobrazić, że wróciła fotografia córki z
autografem i wspaniałymi życzeniami od Papieża, co stanowi naszą ogromną
pamiątkę rodzinną.
Dziękuję za rozmowę.
