Samokontrola radnego Platformy

Cezary Cieślukowski, jeden z liderów podlaskiej Platformy
Obywatelskiej i radny wojewódzki tej partii, jest jednocześnie prezesem Lokalnej
Grupy Rybackiej, organizacji, która pozyskała unijne środki – 50 mln złotych.
Wydawanie pieniędzy nadzoruje Podlaski Urząd Marszałkowski, w którym stanowisko
członka zarządu województwa podlaskiego zajmuje również Cezary Cieślukowski.

Radny PO jest równocześnie wysokim urzędnikiem Podlaskiego Urzędu
Marszałkowskiego i prezesem organizacji, której wydatki kontroluje ten urząd.
Oczywiście Cezary Cieślukowski pobiera za pełnienie tych dwóch funkcji dwie
pensje. Za prezesowanie Lokalnej Grupie Rybackiej z siedzibą w Suwałkach bierze
na rękę ok. 4 tys. zł miesięcznie, za członkostwo w zarządzie województwa też
sporo – dochód, jaki wykazał za pełnienie tej funkcji w ubiegłym roku, to 126
tys. złotych. Zdawałoby się, że te pokaźne środki powinny go zadowolić, tym
bardziej że Cieślukowski w swoim ubiegłorocznym zeznaniu podatkowym wykazał
również ponad 108 tys. dochodu za prezesurę w firmie Wigry Projekt. Również z
tego zeznania wynika, iż Cezary Cieślukowski posiada niemały majątek. Oszczędził
280 tys. złotych. 49-letni radny może też pochwalić się 140-metrowym domem (420
tys. zł), ponad 10-hektarowym gospodarstwem (0,5 mln zł) i atrakcyjnymi
działkami.
Jak nas poinformowano w Podlaskim Urzędzie Marszałkowskim, Cezary Cieślukowski,
pełniąc swoje obowiązki członka zarządu województwa podlaskiego, był akurat
wczoraj w zagranicznej delegacji, dlatego nie mogliśmy poprosić go o wyjaśnienia
w sprawie, która go dotyczy. Z pozyskanych przez nas nieoficjalnych informacji
wynika jednak, że radny PO nie widzi konfliktu interesu, który wynika z
piastowania przez niego jednocześnie ważnych funkcji w urzędzie kontrolującym i
organizacji kontrolowanej. Zadbał również o to, aby nie doszło do złamania
prawa. Prawo stanowi bowiem, że członek zarządu województwa nie może prowadzić
działalności gospodarczej. Kiedy więc Cieślukowski został członkiem zarządu
województwa, ze statutu Lokalnej Grupy Rybackiej wykreślono możliwość
prowadzenia działalności gospodarczej, co prawnie pozwala mu pełnić obie
funkcje.
Radni wojewódzcy PiS twierdzą, że do konfliktu interesu jednak w tym przypadku
dochodzi i sprawą powinien zająć się wojewoda podlaski. – Zastanowimy się nad
sformułowaniem wniosku do wojewody w sprawie zajmowania obu stanowisk przez
radnego Cieślukowskiego. Tu prawdopodobnie dochodzi do konfliktu interesu. Gdyby
wojewoda to stwierdził, mógłby wygasić mandat tego radnego – powiedział nam
Marek Komorowski (PiS). – Myślę, że tę sprawę poruszymy już na najbliższej sesji
sejmiku 16 grudnia – dodaje.

Adam Białous
 

drukuj