Sądzić można tylko zatrzymanego w Polsce

Z dr. Ireneuszem Kamińskim, specjalistą prawa międzynarodowego z
Instytutu Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk, rozmawia Paweł Tunia

Jeśli
winnym tragedii smoleńskiej okazałby się obywatel Polski, to czy
wówczas proces i całe postępowanie rosyjskie mogłoby zostać przeniesione
do naszego kraju?

– Sprawa jest jasna, ponieważ władze Polski
prowadzą równoległe postępowanie w sprawie katastrofy, zatem jeśliby w
czasie postępowania udowodniony został fakt odpowiedzialności i
sprawstwa obywatela polskiego, to oczywiście w ramach polskiego śledztwa
zarzuty zostałyby postawione i ściganie miałoby miejsce.

Ale
gdyby to Rosjanie ustalili, że Polak jest winien?

– Te
okoliczności miałyby znaczenie dla polskiego śledztwa, natomiast zgodnie
z regułami polskiej procedury w ramach polskiego śledztwa musiałyby owe
ustalenia rosyjskie zostać potwierdzone. Nie byłoby tak, że my nie
prowadzilibyśmy żadnych postępowań dowodowych, opierając się całkowicie
na tym, co ustalili Rosjanie. Cała dokumentacja rosyjska miałaby
znaczenie, natomiast musiałaby zostać potwierdzona w trakcie polskiego
postępowania przy użyciu środków dowodowych podjętych przez polską
prokuraturę.

Przy przeniesieniu materiałów rosyjskich do
Polski zostałoby razem z nimi przeniesione też całe śledztwo?


Tutaj są dwie różne rzeczy. Obecnie mamy do czynienia z postępowaniem
wyjaśniającym okoliczności katastrofy. Jednak czym innym jest ściganie
sprawców, osób odpowiedzialnych, bo to już jest postępowanie karne,
które jest czymś innym niż postępowanie wyjaśniające. Rosjanie czekają w
tej chwili zapewne na zamknięcie postępowania wyjaśniającego, by w
oparciu o jego ustalenia móc postawić ewentualnie zarzuty jakimś osobom.
W przypadku zarzutów dla obywatela polskiego proces karny mógłby
odbywać się w Polsce.

A w przypadku Rosjanina?
– Tutaj
wchodzimy w bardzo skomplikowane zagadnienia, mianowicie w to, czy
Polska byłaby właściwa na podstawie polskiego kodeksu karnego ścigać
sprawcę. Wydaje mi się, że jednak nie. Tutaj mamy do czynienia z regułą
następującą, iż ścigani są sprawcy czynów popełnionych na terenie RP
oraz na polskim statku morskim pływającym bądź statku lotniczym. I tutaj
ten element nie byłby spełniony, zatem ze względu na polskie reguły
prawa karnego nie moglibyśmy obywatela państwa innego, w tym przypadku
ewentualnie Rosjanina, ścigać. Jednak trzeba też podkreślić, że mamy
również do czynienia z regułą bardzo mocną, mianowicie Rosja nie wydaje
swoich obywateli.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj