Róże dla najpiękniejszej Córy Galilei
Opony samochodu zapiszczały. Nasz kierowca gwałtownie zahamował, otworzył drzwi i szybko wysiadł. Przez przednią szybę zobaczyliśmy, że podniósł leżący na jezdni bukiet czerwonych róż, który wypadł z auta jadącego przed nami. Nie było szansy, aby oddać wiązankę właścicielowi, więc zabraliśmy ją ze sobą. Czerwone róże są symbolem miłości i szczęścia, wierzę, że nie bez przyczyny dostały się w nasze ręce. Czekały na to, aby złożyć je z wdzięcznością u stóp Królowej nieba i ziemi.
Na zegarze jeszcze nie wybiła godzina 10.00, gdy naszym oczom ukazała się panorama miasta. Białe domy z czerwonymi dachami, a wśród nich kościół z nietypową kopułą. Jej kształt przypominał odwrócony kielich kwiatu lilii. Bazylika Zwiastowania jest chyba najlepszym znakiem rozpoznawczym Nazaretu, miasta Świętej Rodziny. Malowniczo położony na wzgórzach Dolnej Galilei, zasłynął dzięki najpiękniejszej Kobiecie, Wybrance Boga – Maryi. Po hebrajsku „nezer” oznacza latorośl, pęd, pączek i zapewne dlatego Nazaret został nazwany kwiatem Galilei, zaś Maryja najpiękniejszą Córą Galilei.
Trzy lekcje w Nazarecie
Papież Paweł VI, gdy przybył w 1964 roku do miasta Świętej Rodziny, stwierdził, że w tym miejscu zaczyna się pojmować życie Jezusa. „Tutaj przede wszystkim – mówił Ojciec Święty – uczymy się patrzeć, słuchać, rozważać i przenikać głębokie i tajemne znaczenie tego bardzo prostego, pokornego i jakże pięknego objawienia się Syna Bożego. Może też i całkiem nieświadomie uczymy się Go naśladować… O, jak bardzo pragnęlibyśmy – kontynuował Paweł VI – powrócić na nowo do lat dziecinnych i poddać się tej pokornej, a wzniosłej szkole nazaretańskiej! Jak byśmy chcieli pod okiem Maryi uczyć się na nowo prawdziwej wiedzy o życiu i najwyższej mądrości praw Bożych!”. Papież zaznaczył, że wchodząc do Nazaretu, powinniśmy przyswoić sobie kilka pouczeń. Najpierw potrzebna jest lekcja milczenia. W naszym współczesnym życiu dominują niepokój i napięcia, dlatego milczenie Nazaretu ukształtuje w nas skupienie i wejście w siebie, a także otworzy na Boże natchnienia. Kolejna lekcja dotyczy życia rodzinnego. Papież pragnął, aby: „Nazaret nauczył nas, czym jest rodzina, jej wspólnota miłości, jej surowe i proste piękno, jej święty i nierozerwalny charakter”. Paweł VI mówił także o pracy, która przynosi zbawienie. Wskazał, że: „(…) nie może być [ona] sama w sobie celem, ale że jej wartość i wolność, którą daje, płyną bardziej z wartości celu, jakiemu ona służy, niż z korzyści ekonomicznych, jakie przynosi”. Zadania, które wyznaczył Ojciec Święty, nie są łatwe do spełnienia, ale pod okiem Maryi warto podjąć trud ich realizacji.
Lekcja milczenia
Zbliżaliśmy się do celu naszej podróży. Minęliśmy jeszcze kilka ulic i w całej okazałości ukazała się Bazylika Zwiastowania. Na tle błękitnego nieba świątynia prezentowała się dostojnie. Na jej fasadzie można było dostrzec płaskorzeźby ze sceną Zwiastowania oraz reliefy z tekstami biblijnymi. Potężne 4-metrowe drzwi przedstawiały sceny z życia Jezusa. Według tradycji świątynia została zbudowana na miejscu, gdzie mieszkała Maryja i gdzie nastąpiło Zwiastowanie. Archeolodzy odkryli, że już w I w. w Nazarecie istniała wspólnota judeo-chrześcijańska. Podczas badań znaleziono wiele domostw i istnieje duże prawdopodobieństwo, że w podobnej grocie mieszkała Święta Rodzina. Na jednej z kolumn odkrytych przez archeologów widnieje grecki napis „XE MAPIA” – Zdrowaś Maryjo. Jest to najstarsze znalezisko świadczące o popularności modlitwy, która od wieków kierowana była i jest do Bożej Rodzicielki.
Obecna Bazylika Zwiastowania została konsekrowana 25 marca 1969 roku. Świątynia jest dwupoziomowa. Kościół górny poświęcony został Maryi – Matce Słowa, które stało się Ciałem, natomiast kościół dolny kryje w sobie Grotę Zwiastowania. Od I wieku chrześcijanie otaczali to miejsce szczególną czcią i tak się dzieje po dziś dzień. Znalezione na drodze róże złożyliśmy przy figurze Matki Bożej w jednym z bocznych ołtarzy. W kościele panowała cisza, tylko echo odpowiadało naszym krokom, gdy schodziliśmy do Groty Zwiastowania. Gdy klęczeliśmy, na usta cisnęły się słowa może zbyt szybko codziennie wypowiadanego Pozdrowienia Anielskiego: „Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą. Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus…”. „Tu Słowo stało się Ciałem”.
Modlitwa w intencji rodzin
W uroczystość Zwiastowania Pańskiego siedem lat temu do Nazaretu przybył niezwykły pielgrzym, Jan Paweł II. Papież odprawił Mszę Świętą i wygłosił homilię, w której wyznał, że pragnął powrócić do miasta Jezusa, aby dotykając tego miejsca, dostrzec obecność Niewiasty, którą pokolenia nazywają błogosławioną. Jan Paweł II wskazał podobieństwo pomiędzy Maryją i ojcem Abrahamem. Oboje otrzymali od Boga nieoczekiwane obietnice, które wydawały się niemożliwe do spełnienia. „Bóg zmienia ich codzienny bieg życia – mówił Papież – wywracając jego utrwalone schematy i zwyczajne oczekiwania… Tak jak Abraham, Maryja musi również podążać w ciemnościach, ufając Temu, który Ją powołał”. Ona nie pyta, czy obietnica jest możliwa do spełnienia, tylko zadaje pytanie, jak się ona spełni, i ostatecznie wypowiada „fiat”: „Oto ja, służebnica Pańska, niech mi się stanie według Twego słowa!” (Łk 1, 38). „Poprzez te słowa – podkreślił Ojciec Święty – Maryja okazuje się prawdziwą córką Abrahama, i staje się Matką Chrystusa i Matką wszystkich wierzących”. Na koniec homilii Papież prosił Świętą Rodzinę, aby budziła w chrześcijanach wolę obrony rodziny przed niebezpieczeństwami zagrażającymi jej naturze, trwałości i misji. „Świętej Rodzinie – mówił Jan Paweł II – zawierzam wysiłki chrześcijan i wszystkich ludzi dobrej woli, podejmowane w obronie życia i dla umocnienia szacunku dla godności każdego człowieka.
Maryi, Theotokos, wielkiej Matce Boga, poświęcam rodziny Ziemi Świętej, rodziny świata”.
Praca, czyli służba
Przez wiele wieków do Nazaretu przybywali pielgrzymi. Nie było ich zbyt wielu, ponieważ wiązało się to zazwyczaj z dużym ryzykiem. Dopiero z chwilą gdy w sercu Galilei powstał konwent franciszkański, pielgrzymowanie po tym rejonie Palestyny stało się bezpieczniejsze. Franciszkanie w miarę możliwości starali się o wykup miejsc ewangelicznych. Pierwszy dokument tego typu pochodzi z 1961 roku, sułtan turecki „pozwala braciom na nowo zamieszkać w Świętym Domu w Nazarecie i odwiedzać wszystkie sanktuaria tejże okolicy…”. Wielowiekowa praca, czyli służba franciszkanów w miejscach świętych, stanowiła swego rodzaju „krucjatę bez oręża”, a także przygotowała teren dla współczesnych pielgrzymów.
Obecnie w Nazarecie pątnicy oprócz Bazyliki Zwiastowania mogą również nawiedzić leżący nieopodal maryjnego sanktuarium kościół św. Józefa. Oprócz tego jest jeszcze jedno miejsce godne uwagi, mianowicie Źródło Maryi. Znajduje się ono około pół kilometra od bazyliki. Legenda podaje, że w tym miejscu po raz pierwszy ukazał się Najświętszej Maryi Pannie Anioł Gabriel. Na pamiątkę tego wydarzenia nad źródłem wybudowano kościół poświęcony Boskiemu Posłańcowi. Dziś jest on cerkwią należącą do ortodoksyjnych Greków.
Polskie akcenty
W Nazarecie różne narody mają swoje pamiątki w postaci wizerunków Maryi. Są także ślady polskie. Na jednej ze ścian w górnym kościele umieszczony został wykonany w ceramice wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej. Całość kompozycji dopełniają stojące niżej postacie Mieszka I i Dąbrówki, a także polskich świętych i żołnierzy w historycznych strojach z różnych epok. Oprócz tej pamiątki jest jeszcze jedna. W krużganku okalającym dziedziniec świątyni znajduje się wizerunek Matki Bożej trzymającej na prawej ręce Dzieciątko. Lewą ręką Boża Rodzicielka podtrzymuje płaszcz i matczynym gestem osłania kilka drobnych postaci w szarych mundurkach. Wokół Maryi umieszczone są herby miast polskich i napisy: „Wilno”, „Katyń”, „Lwów”, „Kozielsk”, a także prośba: „Powróć nas na Ojczyzny łono”. Wizerunek Matki Bożej to ślad zostawiony przez polskich żołnierzy z armii generała Andersa, a także uczniów polskiej szkoły działającej w Nazarecie w latach 1942-1947. Potwierdza to w języku angielskim jeszcze jeden napis na tablicy, który głosi: „W dowód wdzięczności od tysięcy polskich dzieci uratowanych z rosyjskiej niewoli i nazistowskiego ucisku. Z Ziemi Świętej i w wolnym świecie znalazły dom, wykształcenie i przewodnictwo zapewnione przez polski rząd na wygnaniu i jego armię”.
Warto marzyć
Pielgrzymowanie po Ziemi Świętej ma w sobie niezwykłą moc. Słowa Pisma Świętego po powrocie z Ojczyzny Jezusa nabierają blasku i stają się żywymi obrazami, dlatego nie na darmo mówi się, że jest to piąta Ewangelia. Kto raz stanął w miejscach świętych, powraca do nich myślami i za nimi tęskni. Wszyscy, którzy tu jeszcze nie byli, niech odważą się marzyć o pielgrzymce życia. Marzenia się spełniają!
