Rosną zaległości

Polacy coraz chętniej się zadłużają, i to na coraz większe kwoty. Wraz ze wzrostem zadłużenia rośnie też kwota zaległych płatności. W stosunku do sierpnia zeszłego roku suma płatności, z którymi kredytobiorcy opóźniają się o ponad 60 dni, wzrosła aż o 44 proc., sięgając 7 miliardów złotych.



Mimo tak dynamicznego wzrostu przeterminowanego zadłużenia kredytodawcy wcale na alarm nie biją. – Rośnie liczba klientów telefonii komórkowej, firm pożyczkowych spoza sektora bankowego, dostawców usług masowych, także banki mają za sobą dobry rok. Polacy zadłużają się częściej i na coraz większe kwoty. W tym upatrujemy przyczyny wzrostu ogólnej kwoty przeterminowanego zadłużenia – uważa Mariusz Hildebrand, prezes InfoMonitora Biura Informacji Gospodarczej. Według Hildebranda, wcale drastycznie nie rośnie liczba klientów podwyższonego ryzyka. – Jak wynika z naszych danych i z danych bankowych, stosunek zaległych płatności do płatności regularnych utrzymuje się na tym samym 5-procentowym poziomie – mówi Hildebrand. Grupę klientów podwyższonego ryzyka, którzy mają problemy z terminową regulacją zobowiązań, oblicza się na 1,2 miliona osób.

Około 70 proc. długów nie przekracza 5 tys. zł, a ponad połowa wszystkich jest mniejsza niż 2 tysiące. – Te wyniki pokazują, że wśród około 5 proc. Polaków, którzy mają zaległości ze spłacaniem swoich zobowiązań, dominują tzw. drobni dłużnicy. Pamiętajmy jednak, że nawet niewielkie zadłużenie może wpłynąć na decyzję banku o przyznaniu pożyczki, kredytu ratalnego czy karty kredytowej – zauważa Mariusz Wyżycki, wiceprezes Biura Informacji Kredytowej.

Zarówno w Biurze Informacji Kredytowej, jak i w Biurze Informacji Gospodarczej każdy może sprawdzić, czy w rejestrach tych instytucji znajdują się wpisy na jego temat wraz z informacją, kto ten wpis umieścił i z jakiego powodu.


Artur Kowalski
drukuj