Remis ze wskazaniem

Z Jennifer Marsico, analitykiem American Enterprise
Institute, specjalistą od kampanii wyborczych, rozmawia Łukasz Sianożęcki.
Wyniki wtorkowych prawyborów wskazują na nieznaczne zwycięstwo Mitta Romneya.
Jednak w stanie Ohio różnica między nim a Rickiem Santorumem była naprawdę
nieznaczna. Jak odczytywać rezultaty superwtorku?

– Jeszcze przed rozpoczęciem prawyborów w Ohio było wiadomo, że możemy się
tam spodziewać nieznacznego zwycięstwa Romneya lub Santoruma. Biorąc jednak pod
uwagę wyniki ze wszystkich stanów, należy stwierdzić, że są one bardzo
zróżnicowane. Z całą pewnością można powiedzieć, że Santorum po raz kolejny
pokazał się jako główny kontrkandydat byłego gubernatora Massachusetts poprzez
wygrane w Oklahomie, Tennessee i Dakocie Północnej. Podobnie z mocnej strony
pokazał się Newt Gingrich w swoim rodzinnym stanie Georgii, gdzie jego
zwycięstwo było bardzo okazałe. To jednak Romney stał się w superwtorek
najsilniejszym ze wszystkich kandydatów. Jego dwaj przeciwnicy udowodnili, że
potrafią uzyskiwać w tym wyścigu wysokie noty. Oznacza to, że Santorum i
Gingrich nie wycofają się z kampanii w nadchodzących tygodniach.

Była szansa na to, żeby kontrkandydaci poprawili wyniki w stosunku do
liderującego Romneya, jeśli chodzi o liczbę głosów elektorskich?

– Pozycja Romneya w połowie stanów, w których odbywały się głosowania w
superwtorek, była tak mocna, że praktycznie niemożliwe było, aby któryś z jego
rywali mógł rzucić mu wyzwanie. Przynajmniej nie na obecnym etapie. Ponadto
Romney wszedł w superwtorek z liczbą delegatów zdecydowanie większą od
pozostałych kandydatów, a te prawybory tylko i wyłącznie umocniły jego pozycję.
Chociaż arytmetycznie nie zdobył on jeszcze wymaganej przewagi, to w moim
odczuciu trudno będzie komukolwiek teraz go dogonić.

Superwtorek nie przyniósł więc specjalnych niespodzianek?

– Myślę, że największym zaskoczeniem jest to, jak bardzo wyrównany jest
wyścig wyborczy na tym etapie. Chciałabym przypomnieć, że jeszcze w połowie
lutego Santorum prowadził w Ohio z dwucyfrową przewagą, tymczasem Romney był w
stanie w ciągu ostatnich kilku tygodni zniwelować straty, a nawet minimalnie
przeskoczyć konkurenta. To, że praktycznie padł w tym stanie kolejny remis, jest
ewidentnym dowodem na powtarzaną już od pewnego czasu tezę, że żaden ze
startujących w kampanii polityków nie jest w stanie zdecydowanie i jednoznacznie
przyciągnąć sympatii republikańskich wyborców do swojego obozu.

Zauważyła Pani, że Newt Gingrich odniósł przekonujące zwycięstwo w
Georgii. On sam twierdzi, że do pokonania w wyborach urzędującego prezydenta
konieczne będzie zdobycie sympatii właśnie południowych stanów, a tylko on taki
scenariusz gwarantuje. Zgadza się Pani z tą oceną?

– Nie do końca. Prawdą jest, że Południe to obecnie solidnie republikański
region Stanów Zjednoczonych, i wydaje się, że bardziej konserwatywny w sprawach
społecznych niż jakakolwiek inna część kraju. Jednak stany te będą głosowały na
republikanina bez względu na to, kto nim będzie. To, że Romney gromadzi
relatywnie dużo mniej poparcia na Południu w trakcie prawyborów, nie oznacza
jeszcze, że nie zdobędzie go w czasie wyborów generalnych w starciu z
prezydentem Barackiem Obamą. Nie jest też zaskoczeniem, że pochodzący z Georgii
Gingrich zgarnia całą pulę na Południu, a w innych regionach wypada słabiej.
Warto zaznaczyć, że w tej właśnie Georgii i również południowym Tennessee Romney
finiszował na drugiej pozycji. To pokazuje, że potrafi zyskać sympatię także
bardziej konserwatywnych stanów.

Mitt Romney jest faworytem partyjnego establishmentu. Co będzie,
jeśli to Santorum zdobędzie nominację GOP?

– Gdyby to Santorum kandydował do Białego Domu, najprawdopodobniej wybrałby
bardziej umiarkowanego kandydata na urząd wiceprezydenta, który łagodziłby jego
wizerunek wśród niezdecydowanych wyborców. Poglądy Santoruma na sprawy
wewnętrzne i politykę zagraniczną mieszczą się w głównym nurcie Partii
Republikańskiej. Wielu spośród także szeregowych członków ugrupowania, co
widzimy po wynikach prawyborów, zgadza się z nim, jeśli chodzi o kwestie
społeczne.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj