Relikwie Krzyża
Sedno chrześcijaństwa stanowi wyznanie: Bóg dla nas i dla naszego
zbawienia stał się w Jezusie Chrystusie prawdziwym człowiekiem. Pielgrzymujemy
do Ziemi Świętej, by poznawać „piątą Ewangelię”, czyli – jak wyraził to Roman
Brandstaetter – „Chrystusowe krajobrazy”, które stanowiły geograficzny i
topograficzny kontekst życia i posłannictwa także innych bohaterów wiary Starego
i Nowego Testamentu. Czcimy znajdujące się tam miejsca święte, uznając, że w
szczególny sposób zostały naznaczone obecnością Boga-Człowieka. Raduje nas i
porusza każda, nawet najdrobniejsza pamiątka, która pochodzi z czasów
biblijnych. Nie tyle szukamy w niej potwierdzenia swej wiary – ta bowiem opiera
się na innych, znacznie mocniejszych przesłankach – ile traktujemy ją jako
ilustrację i świadectwo czasów, w których rozegrały się najważniejsze wydarzenia
zbawcze.
Szczególne znaczenie ma w Kościele kult relikwii. Początkami sięga okresu
Pierwszego Przymierza, gdy Izraelici starali się zabezpieczyć i ustrzec
najważniejsze świadectwa swojej zażyłości z Bogiem, jak tablice Dekalogu czy
Arkę Przymierza. Również pierwsi chrześcijanie troszczyli się, by wiernie
zachować pamięć o miejscach i przedmiotach związanych z życiem i losem Tego,
którego wyznawali jako Zbawiciela i Pana. Burzliwe dzieje Ziemi Świętej i
Bliskiego Wschodu zrobiły swoje. Po dwóch tysiącach lat jesteśmy zdani bardziej
na miejsca niż rzeczy, aczkolwiek wiele z nich, np. monety czy przedmioty
codziennego użytku, przetrwało do dzisiaj. Stanowią bezcenne skarby archeologii
biblijnej, pozwalają lepiej poznać i zrozumieć osobę i nauczanie Chrystusa, a
także środowisko, w którym On żył i działał.
Osobne miejsce zajmują relikwie
Krzyża. Wczesnochrześcijańska tradycja łączy je z przybyciem ok. 320 r. do
Jerozolimy cesarzowej Heleny i jej pragnieniem upamiętnienia najważniejszych
miejsc i wydarzeń związanych z Jezusem Chrystusem. Prawda historyczna została
ubogacona legendą, a legenda to nic innego jak pamięć karmiona sercem. Od wieków
w cieszących się wielką sławą sanktuariach pokazuje się drobne cząstki czczone
jako fragmenty Krzyża, na którym Jezus został ukrzyżowany i umarł. Relikwie te
zostały tak bardzo „obmodlone”, że atmosfera wokół nich jest gęsta od głębokich
przeżyć duchowych i wzruszeń. Historyk stara się przede wszystkim poznać i
odtworzyć ich dzieje, nakreślając je z większym lub mniejszym
prawdopodobieństwem. Człowiek wiary upatruje w nich świadectwa rzeczywistości
wcielenia oraz męki i śmierci Syna Bożego, a zarazem zapowiedzi i znaku Jego
zmartwychwstania. Dwa odmienne podejścia – historyka i wierzącego – nie
wykluczają się, lecz uzupełniają i nawzajem siebie potrzebują. Rzetelny historyk
wie, że nie należy polegać wyłącznie na rozumie. Człowiek głębokiej wiary zdaje
sobie sprawę, że jej fundament stanowią nie przedmioty, choćby najcenniejsze,
lecz osobiste przylgnięcie do Chrystusa, ufne Jemu zawierzenie i przyjęcie
ofiarowanego przez Niego zbawienia.
Ks. prof. Waldemar Chrostowski
