Przeszczepię nerki, szpik, dziecko

Niewykluczone, że jeszcze w tym miesiącu Sejm zajmie się ustawami
regulującymi kwestie bioetyczne.

Projekt ustawy poseł Małgorzaty Kidawy-Błońskiej (PO) dotyczący powołania
Polskiej Rady Bioetycznej oraz projekt nowelizacji ustawy o pobieraniu,
przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów autorstwa posła SLD
Marka Balickiego rozpatrywały wczoraj połączone sejmowe komisje: Polityki
Społecznej i Rodziny oraz Zdrowia. Oba projekty krytykuje szef sejmowej Komisji
Zdrowia poseł PiS Bolesław Piecha. Jego zdaniem, powoływanie Polskiej Rady
Bioetycznej będzie w praktyce oznaczało, że to gremium zastąpi prawodawcę, czyli
Sejm. Organ ten miałby też rekomendować badanie prawa międzynarodowego zawartego
w przepisach konwencji, umów i innych aktów prawnych regulujących kwestie
genetyczne, biotechnologiczne i bioetyczne. W ocenie Piechy, wątpliwości budzi
fakt, że o rekomendacji czy wdrażaniu dyrektyw Unii Europejskiej we wspomnianych
obszarach miałaby decydować instytucja pozasejmowa. – To kuriozum jak na polskie
instytucje. To nic innego jak próba stworzenia kadłubowej rady, której
kompetencje wykraczają daleko poza zadania przyjęte dla tego typu organizacji –
ocenia były wiceminister zdrowia. Jego zdaniem, zdecydowanie bardziej
niebezpieczne są jednak sprawy związane z regulacją ustawy o przeszczepach,
którego autorem jest SLD. – Wbrew moim licznym protestom uznano, że zarodek,
czyli życie ludzkie, należy traktować jak każdą inną tkankę czy komórkę
przeznaczoną do przeszczepu. Jeżeli ten projekt wejdzie w życie, można będzie
przeszczepiać zarodek, podobnie jak ma to miejsce w przypadku przeszczepu nerek
czy szpiku kostnego – tłumaczy poseł. Skutki wejścia ustawy w życie mogą być
nieobliczalne. – Za tym może pójść np. dawstwo partnerskie, które dotyczyłoby
nie tylko związków małżeńskich. Kolejny kontrowersyjny akt prawny – ustawa o
związkach partnerskich, doprowadzi do tego, że – mówiąc wprost – kto się zgłosi,
temu damy – trywializuje poseł Piecha.
Projekt SLD traktuje dziecko w prenatalnej fazie rozwoju jako zlepek tkanek, a
nie podmiotowo jako człowieka.
Jak podkreśla Jacek Kotula, szef Stowarzyszenia Contra in vitro, dziecko nie
powinno być "produktem" manipulacji w laboratoriach.
Swój projekt autorstwa Bolesława Piechy ma także PiS. Został jednak wczoraj
negatywnie zarekomendowany przez komisje. – Wydaje się, że lobby liberalne
zwyciężyło i stąd ustawa będzie miała charakter absolutnie lewicowy. W tej
materii bardziej liberalne od nas byłyby tylko Hiszpania i Wielka Brytania –
mówi Piecha.
Czy ustawa lewicy może zostać przyjęta jeszcze w trakcie obecnej kadencji Sejmu?
Teoretycznie tak, pod obrady Sejmu projekt mógłby trafić najwcześniej za dwa
tygodnie. – Zrobimy wszystko, by tak się nie stało. Będziemy kwestionować
wszystkie zapisy, wprowadzać poprawki, a jednocześnie kwestionować ten sposób
myślenia. Nie można bowiem życia ludzkiego traktować przedmiotowo i wrzucać do
worka razem z innymi tkankami do przeszczepu. Mam nadzieję, że mimo podziałów i
ignorancji etycznej oraz relatywizmu wśród parlamentarzystów zwycięży zdrowy
rozsądek. Liczymy w tym względzie na poparcie konserwatywnej części PO i PSL –
ocenia Piecha.

 

Mariusz Kamieniecki

drukuj