Prześladowania chrześcijan

Chrześcijanie zwalczani przez hinduizm i buddyzm

Przez hinduskich i buddyjskich ekstremistów chrześcijaństwo jest postrzegane jako „niechciana spuścizna po epoce kolonialnej” i dlatego połączyli swe siły, aby powstrzymać rozwój tzw. obcych wpływów. Według raportu o prześladowaniach chrześcijan w latach 2005-2006 „Prześladowani i zapomniani”, w czołowych mediach przeważnie pomija się doniesienia o atakach na wyznawców Jezusa Chrystusa i o tym, jakie nowe sankcje prawne zagrażają im za zmianę wyznania. „Organizacje broniące praw człowieka są coraz bardziej zaniepokojone wpływem tych ustaw, zwłaszcza że w niektórych przypadkach wyraźnie mają one na celu dyskryminowanie” ze względu na religię, w szczególności chrześcijańską. Do państw, w których występuje radykalny hinduizm i buddyzm, zalicza się Indie i Sri Lankę.

Hinduizm narodził się około 4 tysięcy lat temu przede wszystkim w Indiach w dolinie Indus, choć wyznawany jest także w Sri Lance. W tej religii – w przeciwieństwie do chrześcijaństwa – nie występuje personifikacja Boga ani charyzmatyczni przywódcy duchowi. Nie ma również oficjalnie uznanej świętej księgi, tak jak np. Biblia, która jest przewodnikiem dla wiernych. Hinduiści wierzą w reinkarnację, czyli życie po śmierci w innym ciele, ale w takim samym stanie ducha. Według niektórych danych, na świecie jest mniej więcej tylu hinduistów, ilu muzułmanów. Drugą religią dominującą na terenie Indii i Sri Lanki jest buddyzm, zapoczątkowany przez Siddhartę Gautamę, reformatora zwanego Buddą, w VI w. przed n.Chr. Wyznaje go około 250 milionów ludzi. Niestety, w Indiach i Sri Lance wielu wyznawców obu tych religii ma negatywny stosunek do chrześcijan. Fanatycy na różne sposoby prześladują wyznawców Chrystusa.

Ekstremiści w Indiach

W całych Indiach na ponad 1 miliard ludności 74,5 proc. stanowią hindusi. Chrześcijan jest nieco ponad 6 procent. Resztę stanowią muzułmanie (12,1 proc.), animiści (3,4 proc.) i inne wyznania (3,8 proc.).

Napięcia między wspólnotami wyznaniowymi w tym przeludnionym i dużym kraju nasiliły się wraz z narastającym fanatyzmem hinduskim. Według raportu „Prześladowani i zapomniani”, „ataki na wyznawców chrześcijaństwa są coraz częstsze, a także można dostrzec wzrost wrogości między większością hinduską i mniejszością muzułmańską”. Problem prześladowań w Indiach wiąże się z działalnością hinduskiej partii nacjonalistycznej Bharatiya Jana Party (BJP). Stanowi ona największe ugrupowanie polityczne na indyjskim kontynencie wraz z jej – jak podał raport – paramilitarną formacją hinduskich ekstremistów RSS (Rashitriya Swayamsevak Sangh), która jest uważana za zbrojne ramię BJP. Z raportu wynika, że w 2005 roku miało miejsce przeszło 200 ataków na samych tylko katolików.

„Wiele stanów w całych Indiach wprowadziło ustawy zakazujące zmiany wyznania. Krytycy twierdzą, że ustawodawstwo ułatwia uzasadnienie zarzutów konwersji oraz instytucjonalizuje postawę podejrzliwości wobec mniejszości” – czytamy w publikacji.

Za najbardziej dobitny przykład prześladowania wyznawców Chrystusa może posłużyć sytuacja, jaka zaistniała w 2005 roku właśnie w Indiach. Ksiądz Ahnos Bara z Baba Bira w stanie Jharkhand „został zamordowany, kiedy próbował załagodzić zajście z udziałem chrześcijan, których zaatakowali hinduscy ekstremiści. (…) Ci ludzie działający za cichym przyzwoleniem rządu stworzyli najróżniejsze problemy w tym rejonie” – powiedział ks. Anand Jojo, wikariusz generalny diecezji, w której miało miejsce to zajście, cytowany przez autorów raportu. Warto zaznaczyć, że ks. kard. Telesphore Toppo, przewodniczący konferencji biskupów katolickich Indii, nazwał ks. Agnosa „męczennikiem pokoju”.

Jednak takich sytuacji jest o wiele więcej. Coraz częściej w tych rejonach słyszy się, że pobito siostry zakonne, tylko dlatego że… czekały na autobus w Bhandaria, miasteczku w zachodnim stanie Rajastan. W zeszłym roku natomiast w stanie Karnataka ekstremiści „zaciągnęli chrześcijańskiego pastora na komisariat policji, oskarżając go o nawracanie hinduistów na chrześcijaństwo”. Pastor Sundar Rao był katowany zarówno na komisariacie, jak i po uwolnieniu. Do dziś jest hospitalizowany.

Prześladowania w Sri Lance

W Sri Lance, drugim państwie, w którym dochodzi do – wręcz barbarzyńskich – aktów przemocy wobec wyznawców Chrystusa, na ponad 20 mln mieszkańców buddyści stanowią 68,4 procent. Chrześcijanie to ponad 9 proc. tej ludności.

Po wyborach prezydenckich w Sri Lance w 2005 roku doszło do zaostrzenia sytuacji, gdy nowy rząd Mahindy Rajapakse oświadczył, że zamierza posunąć do przodu sprawę proponowanych ustaw sankcjonujących zmianę wyznania. Przedstawiciele Kościoła katolickiego i inni przywódcy religijni uznali je za zagrożenie dla wolności religijnej. Jak podaje raport „Prześladowani i zapomniani”, „celem Ustawy o Ochronie Wolności Religijnej jest wprowadzenie zakazu zmiany wyznania oraz powstrzymanie każdego, kto próbuje lub pomaga nawracać ludzi”. Grozi za to kara sześciu lat więzienia oraz ogromna grzywna. Natomiast Projekt Ustawy o Zakazie Nawracania Przemocą wymaga, aby „każdy w określonym terminie informował miejscowe władze o przejściu na inne wyznanie oraz aby nikt nie nawracał ani nie próbował nawracać ludzi z jednej religii na inną przy użyciu siły lub oszustwa”. Za to znów grozi kara więzienia do pięciu lat.

W zeszłym roku w wyniku okrutnych poczynań ekstremistów buddyjskich i hinduskich 6 osób zginęło, a wiele zostało rannych podczas ataku na kościół w Pesalai, w okręgu Mannar, na północnym wybrzeżu Sri Lanki. Po zastrzeleniu 5 rybaków ugrupowanie Sri Lanka Navy (SLN) zaatakowało kościół Matki Bożej Zwycięskiej, zabijając 75-letnią kobietę i raniąc wiele innych osób. Ofiary należały do różnych wyznań. Miejscowy ordynariusz ks. bp Rayappu Joseph z Mannar potępił SLN za ten atak, ale wezwał do przebaczenia sprawcom…

Kamila Pietrzak
drukuj