Szaleńczy wybryk antypolonizmu
prof. Jerzy Robert Nowak
Karygodna bierność cechowała pod tym względem zarówno polityków postkomunistycznego SLD, jak i Unii Wolności oraz AWS. Czy trzeba tu przypominać, jak ostatnio tak ponad miarę fetowany Władysław Bartoszewski zbłaźnił się w swoim czasie żałosnym zachowaniem w parlamencie izraelskim – Knesecie? Bartoszewski był tam w 2000 r. gościem jako minister spraw zagranicznych III RP, i biernie, bez słowa, wysłuchiwał kolejnych ataków różnych durnowatych posłów – nienawistników, atakujących Polaków za rzekome współdziałanie z Niemcami w mordowaniu Żydów. Po paru tygodniach przeciw nikczemnym antypolskim atakom w Knesecie zaprotestowali uczciwi Żydzi: Benjamin Anolik i Artur Wageman z Izraela czy Samuel Dombrowski z Niemiec. Zrobili to, na co nie zdobył się na miejscu, w Knesecie, minister Najjaśniejszej Rzeczypospolitej W. Bartoszewski.
Nawet obecny rząd nie położył tamy tej żałosnej, szkodliwej bierności wobec fal zagranicznego antypolonizmu. Nie zdobyto się na ukaranie sprawców antypolskiego, iście dywersyjnego wyboru tekstów, nagłaśniających oszczerstwa Grossa, jaki ukazał się w polskim MSZ, przy niegodnym współdziałaniu b. wiceministra i ambasadora RP w Izraelu Macieja Kozłowskiego i przy aprobacie wiceministra Rafała Wiśniewskiego.
Płacimy teraz coraz większe koszty tej tak niegodnej, kompromitującej długoletniej bierności polskich rządów, MSZ, dyplomatów wobec oszczerczych ataków na Polskę. Oto jeden z najjaskrawszych przykładów tego typu ataków – tekst publicystki Pilar Raholi, jaki ostatnio ukazał się na łamach bardzo znanej lewicowej gazety hiszpańskiej „El Pais”. Pełen najobrzydliwszych zmyśleń artykuł Raholi przedstawiał Polskę jako kraj rzekomo szalejącego od tysiąca lat antysemityzmu, który dziś opanowany jest przez krwawą katolicką dyktaturę. Jednym z najpodlejszych kłamstw w tekście Raholi (byłej lewicowej posłanki z Katalonii) było stwierdzenie, iż to „Polska odegrała kluczową rolę w nikczemnych działaniach, które doprowadziły do wymordowania dwóch trzecich całej ludności żydowskiej w Europie”. Innym ohydnym kłamstwem Rahola szkalowała przebieg polskiej wojny obronnej w 1939 roku, stwierdzając, że „więcej trudności nastręczyło nazistom zdławienie oporu w warszawskim getcie niż podbój całego kraju”. Według Raholi, Polska jako jedyny kraj na świecie dokonała pogromu Żydów ocalonych z holocaustu, kiedy próbowali wrócić do swoich domów. Tak pisała o zorganizowanej przez agentów NKWD i UB „zbrodni kieleckiej” z 1946 roku, milcząc, że do podobnych zbrodni z komunistycznej inspiracji doszło w pierwszych latach powojennych również na Węgrzech i w Czechosłowacji. Cały tekst P. Raholi wypełniała również pełna nienawistnego jadu seria obrzydliwych negatywnych uogólnień na temat katolicyzmu w Polsce. Jak widać, rządzącym fanatycznym socjalistom hiszpańskim spod znaku Zapatero ogromnie przeszkadza prężność katolicyzmu w kraju Jana Pawła II.
Podła napaść Pilar Raholi na Polskę, Polaków i Kościół katolicki powinna zakończyć się podaniem oszczerczyni do sądu. Szkoda, że nasze władze, podobnie jak tyle poprzednich rządów, nie robią nic dla wprowadzenia na forum międzynarodowym zasady karania więzieniem za oszczercze judzenie przeciw różnym narodom. W krajach europejskich wprowadzono sądowe karanie za tzw. kłamstwo oświęcimskie, czyli zaprzeczanie prawdzie o zagładzie Żydów. Zapytuję więc, dlaczego równocześnie można wypisywać ohydne szkalujące banialuki na temat rzekomych zbrodni Polski, kraju, który poniósł tak ciężkie straty z rąk okupantów w dobie wojny. Apeluję do obecnego rządu i prezydenta RP, aby patronowali akcji na rzecz wprowadzenia przez ONZ zapisu, zabraniającego wszelkich form oszczerczego szkalowania różnych narodów. Od wielu lat prawie 40-milionowy Naród Polski pada w stopniu większym od innych narodów ofiarą kampanii oszczerczych pomówień, głównie ze strony niektórych polakożerczych środowisk niemieckich, żydowskich i rosyjskich. Coraz częściej wtórują im jednak i różni lewicowi „użyteczni idioci” spośród innych narodów, typu wspomnianej Pilar Raholi.
Jak już wcześniej wspomniałem, obrzydliwe oszczerczynie typu Pilar Raholi powinny być stawiane przed sądem, zamiast jakiejkolwiek próby dialogowania z nimi. Nie rozmawia się z wyznawcami metod Goebbelsa w przedstawianiu historii i współczesności! A jednak lewicowo-liberalna stacja TVN 24 uznała za wskazane dialogowanie z oszczerczynią. W programie emitowanym 22 marca 2007 roku umożliwiono Raholi dłuższe wystąpienie ze swymi bzdurnymi poglądami na temat Polski i Kościoła. Rahola pochwaliła się na wstępie, że jest autorką setek artykułów o antysemityzmie. Zaraz potem przeszła do eksponowania rzekomo ogromnej roli, jaką odegrał w rozwoju antysemityzmu Kościół katolicki w Hiszpanii, we Włoszech i w Polsce. Zarzuciła, jakoby „przez wieki kryminalizowano Żydów w imieniu Kościoła, także w Polsce”. Redaktor TVN 24 nie zdobył się na żadne zaprzeczenie ewidentnych bzdur P. Raholi na temat rzekomo negatywnej roli Kościoła katolickiego w Polsce. Nie zdobył się na przypomnienie oszczerczyni z Hiszpanii, że Polska pozostawała przez wieki jedynym schronieniem dla Żydów z całej Europy, fakt przyznawany nawet przez takiego XIX-wiecznego wroga Polski, jak niemiecki feldmarszałek Helmut von Moltke, nie mówiąc o największym żydowskim historyku XIX w., Heinrichu von Graetzu. O tym, że właśnie Polskę nazywano „paradisus Judeorum” (raj dla Żydów), nawet w niezbyt przychylnej nam XVIII-wiecznej encyklopedii francuskiej pod redakcją Diderota i d’Alemberta. Być może sam redaktor z TVN 24 nic nie wiedział o tym wszystkim i był kompletnym ignorantem. Gdyby coś wiedział, to może odesłałby oszczerczynię do tekstu słynnego żydowskiego rabina z Krakowa w XVI w. Mojżesza Isserlessa, który stwierdzał, że gdyby Polska nie istniała, los Żydów byłby nie do zniesienia. Może odesłałby oszczerczynię do monumentalnego dzieła słynnego żydowskiego historyka Burnetta Litvinoffa „Antisemitism and the Modern History”, wydanego w Londynie w 1988 roku. Autor stwierdzał tam wprost, że bez schronienia w Polsce w czasach średniowiecza i odrodzenia naród żydowski przestałby w ogóle istnieć. Może odesłałby antypolską oszczerczynię do książki „Boże igrzysko” Normana Davisa, który stwierdzał, że w XVIII wieku Polskę zamieszkiwało aż 4/5 Żydów świata. Chyba byliby masochistami, gdyby schronili się do Polski jako krajów krwiożerczych pogromów, jak przedstawia nas podła oszczerczyni z Hiszpanii. Ciekawe, czy ambasador tego kraju zdobędzie się na przeproszenie Polski za wybryk antypolski zaprezentowany w jednym z czołowych hiszpańskich dzienników?!
Pilar Rahola pozwoliła sobie również na atak na obecny rząd polski. Zarzuciła w wywiadzie dla TVN 24, że do tego rządu wchodzi partia powiązana z Radiem Maryja, gdzie również można usłyszeć antysemickie treści. Pod koniec wywiadu Rahola zażądała od redaktora TVN 24, aby zobowiązał się wobec niej, że „pomoże Narodowi polskiemu w dokonaniu historycznej samokrytyki”. Rahola przypuściła również zajadły atak na Polskę jako rzekomą krainę homofobii i łamania praw człowieka.
Warto zwrócić uwagę na głosy w internecie, jakie pojawiły się na forum TVN 24 po rozmowie z P. Raholą. Znalazł się tam m.in. bezmyślny antypolski głos, pokazujący, do jakiego stopnia można zdurnieć pod wpływem długotrwałej indoktrynacji niektórych wpływowych mediów. Jakiś anty-Polak pisał: „Niestety to prawda, co piszą w tej gazecie. Mamy u władzy grupę faszystów, która właśnie taki obraz Polski kreuje w świecie”. Na szczęście wśród zabierających głos dominowały rozważne i pełne polskiej godności wypowiedzi typu opinii podanej pod tytułem „Polakożercy szczególnie aktywni”. Można było w niej przeczytać m.in.: „Moja babcia została uduszona gazem i spalona w Oświęcimiu (…). O tym, co i jak ma stać w Oświęcimiu, decyduje się poza Polską. Domu po babci nie możemy odzyskać do dzisiaj (nie możemy w nim zamieszkać), mimo że był naszą własnością. Spodziewamy się za to nadwyżki podatków w celu zebrania horrendalnego odszkodowania dla nielicznych spadkobierców ofiar holocaustu, których wielu noga nie stanęła nigdy na naszej ziemi”.
