Przebogata tradycja naszym fenomenem

Mędrcy ze Wschodu – ludzie uczeni, przedstawiciele świata pogańskiego –
padli na twarz przed Dzieciątkiem Jezus. Wydarzenie to opisane na kartach
Ewangelii św. Mateusza zawsze w polskiej tradycji obchodzone było w sposób
niezwykle uroczysty, z nim związanych jest również wiele pięknych, dzisiaj
niestety często zapomnianych, zwyczajów. Okres od Bożego Narodzenia do święta
Trzech Króli nasi przodkowie przeżywali jako czas godów, dwanaście świętych
wieczorów, jako szczodry czas.

– Jest to jedno z najważniejszych świąt chrześcijańskich, a zarazem jedno z
najwcześniejszych. Swoimi korzeniami sięga trzeciego wieku. Obchodzimy je na
pamiątkę objawienia się Chrystusa światu pogańskiemu, czyli w pewnym sensie i
nam, kiedyś poganom – wyjaśnia ks. dr Jacek Molka, biblista. Obrzędowość,
zwyczaje związane z tym obchodzonym 6 stycznia świętem są w Polsce bardzo
bogate. Jak podkreśla Aldona Plucińska, etnograf, kustosz Muzeum
Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi, autorka książki "Polskie
świętowanie. Adwent, gody, zapusty", jest to bardzo ważna uroczystość. – W
Polsce to święto staje się granicą końca godów, w których trakcie jesteśmy od
Bożego Narodzenia. "Gody" w języku staropolskim znaczą "szczęście". Jak wielkie
znaczenie miało i ma to święto dla polskiej kultury, świata chrześcijańskiego,
nas, katolików, niech świadczy fakt, że nasi przodkowie przez wieki kultywowali
tradycje z nim związane – podkreśla Aldona Plucińska.

Staropolskie zwyczaje

W wigilię święta oraz w samą uroczystość należało wykonać jak największą
liczbę kolęd, uczestniczyć w spotkaniach rodzinnych wraz z przyjaciółmi i
sąsiadami. – W tym dniu domownicy, zaproszeni goście siadali do stołu, na którym
znajdowało się ciasto obrzędowe – szczodraki, pierogi z serem. Na Kaszubach są
to rogale, małe chlebki w kształcie podkowy, zwane kołaczykami. Na Śląsku sójki,
bułki-pierogi drożdżowe nadziane kapustą, kaszą jaglaną, marchwią. Szczodraki to
dar, którym obdarowuje się grupy kolędnicze za kolędę złożoną w święto. Ich
wygląd zależał od tego, jaki był stary rok, jakie plony w nim uzyskano. Jeżeli
panował nieurodzaj, szczodraki były maleńkie. W wigilię Trzech Króli na
Kurpiach, Podlasiu, Warmii i Mazurach pieczono figurki zwierząt: krowy, konie,
byczki, kozy, barany, jelonki, niedźwiedzie. Na ziemi sieradzkiej w wigilię
Trzech Króli gospodarze wygaszali ogień w paleniskach, by go wzniecić ponownie 6
stycznia ogniem przyniesionym ze świątyni. Podczas tak obchodzonych wigilii
czekano na to wielkie święto Objawienia Pańskiego.

Napis K(C)+M+B

Katolicy mirrę, kadzidło, złoto święcili już w średniowieczu, zatem od tego
czasu ten obrzęd jest obecny w naszej kulturze po dziś dzień. Kredę zaczęto
święcić w wieku XVIII. Kadzono mieszkania kadzidłem. Do dzisiaj w katolickich
domach w Polsce, ale także w Europie, kredą nad drzwiami domów czy mieszkań, w
miejscach pracy, wypisuje się litery K+M+B i bieżący rok. Według jednego z
najbardziej powszechnie przyjętych tłumaczeń są to pierwsze litery nadanych
przez tradycję imion Mędrców: Kacper, Melchior i Baltazar. Dawniej częściej
zamiast litery K pisano C: C+M+B. Według niektórych źródeł C oznacza cogito
(dowiaduję się, poznaję tak jak poznali Pana Trzej Królowie), M – matrymonium
(małżeństwo, gody w Kanie Galilejskiej), B – baptismus (chrzest Jezusa w wodach
Jordanu). Jeszcze inaczej tłumaczono ten napis, idąc za pismami św. Augustyna:
"Chrystus dobroczyńcą wielu", bądź uznawano go za pierwsze litery łacińskiej
inskrypcji "Christus Mansionem Benedicat", co znaczy: "Niech Chrystus błogosławi
temu domowi".

Odpowiedzialni za tradycję

W dniach 5 i 6 stycznia po domach chodziły grupy kolędnicze, w większości
regionów Polski byli to Trzej Królowie, z obowiązkowym rekwizytem w postaci
gwiazdy. – Stojąc u progu domu, śpiewali kolędy, po zaproszeniu do środka
składali życzenia. Na Kaszubach i na Śląsku chłopcy przebierali się w długie
białe koszule z kolorowymi szarfami na ramieniu, na głowach mieli korony lub
wysokie czapki. Do dzisiaj bardzo popularne "chodzenie po szczodrakach", jak
określa się to kolędowanie, jest w rejonie krakowskim i radomskim – podkreśla
Aldona Plucińska. Mieszczanie bawili się w "króla migdałowego". W innych krajach
europejskich 6 stycznia ludzie jedynie obdarowują się podarkami, jednak wydaje
się, że ta tradycja to wyłącznie wynik konsumpcjonizmu. – Przebogata tradycja
jest fenomenem Polski, dlatego tym bardziej winniśmy ją kultywować, przekazywać
kolejnym pokoleniom. Jesteśmy wnikliwie obserwowani również przez inne
europejskie narody. Francuzi, których znam, zastanawiają się, czemu Polak
niszczy własną przebogatą kulturę, a tak chętnie zachwyca się obcymi elementami
– zaznacza etnograf. – Bardzo przykre jest to, że zanikają nasze piękne
zwyczaje, a w ich miejsce wprowadza się obce, jak np. Halloween. Przerażające
jest to, że odchodzimy od rodzimych tradycji, które wyrastają z chrześcijańskich
korzeni, a na siłę próbujemy zaszczepić naszym dzieciom, młodzieży te pochodzące
z krajów anglosaskich, które z chrześcijaństwem nie mają nic wspólnego –
podkreśla ks. dr Jacek Molka. Wprowadza się obce zwyczaje związane z czasem
bożonarodzeniowym, które całkowicie niszczą kulturę polską. Wypacza się postać
św. Mikołaja Biskupa, ozdabia się domy jemiołą, w sposób hulaszczy żegna się
stary i wita nowy rok.

Małgorzata Bochenek

drukuj