Premier zaskoczył ekspertów

Twierdzenia premiera Donalda Tuska, który z zadowoleniem przyjmuje warunki
negocjowanej umowy gazowej z Rosją, mówiąc, że odpowiadają one polskim
interesom, zaskoczyły wczoraj wielu ekspertów. Zdaniem Janusza Kowalskiego,
członka Zespołu ds. Bezpieczeństwa Energetycznego w Kancelarii Prezydenta RP
Lecha Kaczyńskiego, "wypowiedź pana Tuska dowodzi, że nie zna umowy, którą
podpisuje".

Premier mówił we wczorajszych "Sygnałach dnia" w I programie Polskiego Radia, że
zabezpieczenie Polski na długie lata, jeśli chodzi o dostawy gazu, było
priorytetem nie tylko jego rządu, jednak tylko jego rządowi udało się je
uzyskać. – Kształt tej umowy powoduje, że tzw. Nord Stream, czyli Gazociąg
Północny, przestaje być groźny z naszego punktu widzenia, ponieważ nie staje się
gazociągiem, który może wyłączyć z używania gazociąg jamalski – mówił Tusk.
Zdaniem Janusza Kowalskiego, nie ma żadnych gwarancji, iż gaz będzie płynął
przez gazociąg, a poza tym nie ma to żadnego znaczenia dla Polski. – Co z tego,
że dzisiaj 27 mld m sześc. jest przesyłane do innych odbiorców (przez gazociąg
płynie 30 mld m sześc. gazu, z czego 3 mld dla nas), skoro premier nie potrafi
załatwić, by Polska kupiła z tego 1 mld, którego nam brakuje. Gazociąg ten nie
zapewnia nam bezpieczeństwa energetycznego – mówi ekspert. Uważa, że umowa daje
także do 2045 r. Gazpromowi monopol na przesyłanie "właściwie za darmo" 27 mld m
sześc. gazu, a w przypadku gdyby Gazprom po otwarciu Nord Streamu nie chciał
przesyłać gazociągiem jamalskim zarezerwowanej w tej umowie ilości gazu, to
odsprzeda tę możliwość innym firmom na własnych warunkach. – Oznacza to, że
Gazprom będzie do 2045 r. decydował, kto i na jakich warunkach skorzysta z
polskiego odcinka gazociągu jamalskiego – podkreśla Kowalski.

Zaznacza, że umowa gazowa powinna być "wyrzucona do kosza", a "skoro
polsko-rosyjskie relacje biznesowe są bardzo dobre, jak twierdzi premier, to
niech PGNiG podpisze kontrakt z Gazpromem do 2014 r. na odbiór miliarda metrów
gazu rocznie". Janusz Kowalski przypomina także, że "Polacy płacą dzisiaj za
gaz, poza Szwedami, najwyższą cenę w Europie, a cena gazu rosyjskiego dla Polski
jest o kilkadziesiąt dolarów wyższa niż cena gazu rosyjskiego dla Niemców czy
Francuzów". – Podpisanie umowy w kształcie, o którym mówi premier, zakonserwuje
ten stan rzeczy na kolejne 30 lat i będzie to utrwalenie monopolu Gazpromu.
Premier nie chce konkurencji na rynku, tylko monopolu Gazpromu – podsumowuje
ekspert.

Premier powiedział, że umowa gazowa nie była tematem rozmów z europejskimi
politykami podczas czwartkowego szczytu w Brukseli. Tymczasem KE zablokowała
przyjęcie aneksu do umowy polsko-rosyjskiej, gdyż uznała, że jest on niezgodny z
prawem Unii Europejskiej. Zdaniem Tuska, wątpliwości wciąż są wyjaśniane.
Jak podkreśla Piotr Naimski, wiceminister gospodarki w latach 2005-
-2007, w tej chwili toczy się konflikt z KE, który m.in. polega na tym, że
Komisja chce "ucywilizować" kontrakt jamalski, to znaczy doprowadzić do tego,
żeby Gazprom na terenie UE musiał zachowywać się tak jak wszystkie inne firmy na
rynku europejskim. Komisja Europejska żąda m.in. ustanowienia niezależnego
operatora na polskim odcinku gazociągu jamalskiego.

Paweł Tunia

drukuj