Praktykujmy uczynki miłosierne

Kazanie Biskupa Polowego Wojska Polskiego wygłoszone w sanktuarium Matki Bożej Ostrobramskiej z okazji 20-lecia obrazu Matki Bożej Miłosierdzia.

U podnóża Gór Świętokrzyskich przy trasie E-7, Warszawa-Kraków, w diecezji radomskiej leży miasto Skarżysko-Kamienna. Prawa miejskie otrzymało w 1923 roku. Liczy 52 tysiące mieszkańców. Podzielone jest na 8 parafii. Patronką miasta od 1995 roku jest Matka Boża Miłosierdzia.

W tym mieście od 1989 roku istnieje Sanktuarium Matki Bożej Ostrobramskiej, które stanowi wierną kopię z Wilna.

Wielowiekową historię i piękną tradycję kultu ma wileński wizerunek Matki Bożej Ostrobramskiej. Już w początkach XVII wieku zaczęli go rozsławiać o.o. karmelici bosi, a w XIX wieku zasłużyła się w tym wileńska inteligencja z Adamem Mickiewiczem, Józefem Ignacym Kraszewskim i Władysławem Syrokomlą na czele. Każdy Polak zna słowa wypowiedziane przez Adama Mickiewicza: „.. Panno Święta, co Jasnej bronisz Częstochowy i w Ostrej świecisz Bramie…” Poeta wskazał nimi na dwa Sanktuaria, które są najbliższymi sercom Polaków. Na Jasną Gorę królującą Polsce od przeszło 600 lat i na Ostrą Bramę z ponad 300 – letnim kultem Matki Bożej Ostrobramskiej.

Cudowny obraz w Wilnie znajduje się w umieszczonej nad bramą kaplicy. Stąd Matka Boża spogląda na każde ludzkie życie. Ona wstawia się za każdym z nas i wyprasza miłosierdzie u Boga. Wszystko rozumie i sercem ogarnia każdego.

Polacy, którym został utrudniony kontakt z Wilnem, a którzy z różnych przyczyn historycznych opuścili to ukochane miasto, w latach 80-tych zwrócili się z prośbą do księdza biskupa Edwarda Materskiego, z pochodzenia wilnianina, aby umożliwił modlitwę przed Panią Ostrobramską, jaką przeżywali w dziecięcych latach. Ponieważ w tym czasie planowana była budowa nowego kościoła w Skarżysku-Kamiennej na osiedlu Place, Ordynariusz Diecezji Radomskiej spełnił prośbę stęsknionych za Matką Miłosierdzia Polaków i podjął decyzję o utworzeniu w tym miejscu Sanktuarium Ostrobramskiego.

Budowa Sanktuarium rozpoczęła się 30 maja 1988 roku, a 22 października 1989 roku ksiądz Henryk kardynał Gulbinowicz dokonał poświęcenia kaplicy i intronizacji Obrazu, wykonanego przez wilniankę Izabelę Borowską, który jest darem księdza biskupa Edwarda Materskiego. Elewacja Ostrej Bramy jest wierną kopią tej z Wilna. Jedynie napis „Matko Miłosierdzia pod Twoją obronę uciekamy się” w Skarżysku – Kamiennej jest w języku polskim, jak to pierwotnie było także w Wilnie.

22 października 1989 roku została odprawiona pierwsza Msza święta w Ostrej Bramie w Skarżysku – Kamiennej. Przewodniczył jej Jego Eminencja ksiądz kardynał Henryk Gulbinowicz Metropolita Wrocławski wraz z przedstawicielami Episkopatu Polski.

17 maja 1992 roku sprowadzono do Sanktuarium Relikwie św. Rafała Kalinowskiego Karmelity Bosego, którego życie było bardzo związane z Ostrą Bramą w Wilnie. Uroczystościom przewodniczył Jego Eminencja ksiądz kardynał Franciszek Macharski wraz z przedstawicielami Episkopatu Polski. Tego dnia ksiądz biskup Ordynariusz Edward Materski ustanowił przy tym Sanktuarium Kapitułę, której celem jest szerzenie kultu Matki Miłosierdzia i utrzymanie łączności z Wilnem.

12 września 1993 roku Jego Eminencja ksiądz kardynał Józef Glemp-Prymas Polski wraz z księdzem biskupem Ordynariuszem Edwardem Materskim i księdzem biskupem Stefanem Siczkiem dokonał konsekracji kościoła pod wezwaniem Matki Bożej Ostrobramskiej.

12 listopada 1995 roku Jego Ekscelencja ksiądz arcybiskup Józef Kowalczyk Nuncjusz Apostolski ogłosił dekretem papieskim, iż Matka Boża Miłosierdzia zostaje po wsze czasy Patronką Miasta.

16 listopada 2000 roku została poświęcona przez śp. księdza biskupa Jana Chrapka Ordynariusza Diecezji Radomskiej – Droga krzyżowa, wybudowana wokół Sanktuarium. Jest to wotum dziękczynne za dwa tysiące lat chrześcijaństwa.

2 lutego 2004 roku nastąpiło ogłoszenie dekretu Stolicy Apostolskiej i dnia koronacji obrazu Matki Bożej Miłosierdzia przez ks. bp. Zygmunta Zimowskiego Ordynariusza Diecezji Radomskiej.

8 września 2004 roku Ojciec Święty Jan Paweł II poświęcił korony i udzielił błogosławieństwa na czas przygotowania do koronacji.

Sanktuarium to rośnie razem z III Rzeczypospolitą. Uczy historii Polski i kontynuuje tradycje naszego Narodu.

Budowę wspomagało i nadal wspiera liczna Polonia ze Stanów Zjednoczonych, Kanady, Anglii i innych, której tak bardzo bliskie jest wszystko – co Polskę stanowi.

Obraz Matki Bożej Miłosierdzia został wykonany przez byłą wilniankę artystkę Izabelę Borowską, a ufundowany przez księdza biskupa Edwarda Materskiego Ordynariusza Diecezji Radomskiej – który włożył dużo serca w powstanie i rozwój tego Sanktuarium. Matka Boża ukazana jest w tym Wizerunku jako Niewiasta Zwiastowania i Oczekująca. Obraz jest wiernym przedstawieniem tekstu biblijnego z Apokalipsy:"... wielki znak się ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu” (Ap 12.1). Te znaki uświadamiają nam mocne zakotwiczenie w Biblii. Wizerunek ukazuje jak wiele starań trzeba dokonać, aby Maryi nie zgubić na drogach swojego życia. Od Niej możemy uczyć się wielu wartości. Spoglądając na dwie korony nad głową Ostrobramskiej Pani, przypominamy sobie, że człowiek stworzony jest dla Boga, dla nieba i dla wieczności.

Rozwija się kult Matki Bożej. Przybywa tutaj coraz więcej pielgrzymów z kraju i zagranicy. W tym Sanktuarium byli księża kardynałowie, bardzo wielu biskupów, duża liczba kapłanów i osób zakonnych oraz przedstawicieli władz rządzących naszym krajem. Rocznie odwiedza Sanktuarium około 30.000 pątników w zorganizowanych grupach, oprowadzanych przez przewodnika oraz indywidualni pielgrzymi. W księdze pamiątkowej wpisują słowa wdzięczności za to miejsce, z którego odchodzą umocnieni duchowo. Przed Wizerunkiem Matki Miłosierdzia Patronki Miasta zawierzają siebie, swoje rodziny i miejsca pracy skarżyszczanie oraz mieszkańcy okolic.

W kaplicy – Matki Bożej jest ponad 1000 wotów złożonych w podziękowaniu za otrzymane łaski i serduszka od grup pielgrzymkowych. Najdroższym i najcenniejszym to różaniec i piuska od Ojca Świętego Jana Pawła II. Można ujrzeć dwie świece przekazane przez księdza kardynała Henryka Gulbinowicza i księdza arcybiskupa Stanisława Nowaka, a także różę poświęconą przez Papieża Jana Pawła II.

W Skarżyskiej Ostrej Bramie znajdują się piękne witraże, ukazujące Polskich Świętych, będących chlubą naszego narodu (np. św. Wojciech, Stanisław Biskup Męczennik, św. Kazimierz, św. Jadwiga Królowa, św. Jan Kanty, św. Brat Albert, bł. Karolina Kózkówna, św. Maksymilian Kolbe, bł. Jerzy Matulewicz, św. Stanisław Kostka, bł. Władysław z Gielniowa, św. Jadwiga Śląska, bł. Wincenty Kadłubek i inni). Od nich uczymy się kochać Boga i drugiego człowieka. Uczymy się rozmowy z Bogiem i zawierzania Mu swoich spraw.

W górnych oknach kościoła umieszczone są witraże przedstawiające sceny z życia Matki Bożej, takie jak: Matka Boża Niepokalanie Poczęta, Narodzenie NMP, Nauczanie NMP, Oddanie do świątyni, Zwiastowanie NMP, Nawiedzenie św. Elżbiety, Boże Narodzenie, Ucieczka do Egiptu, Odnalezienie w świątyni, Kana Galilejska, Ukoronowanie NMP. Umożliwiają one przybywającym tu pątnikom kontemplowanie życia Maryi, uczenia się od Niej właściwego i odpowiedzialnego postępowania. Jest to zarazem szkoła miłosierdzia i wypełniania woli Bożej.

W Skarżyskiej Ostrej Bramie pracownicy miejskich zakładów pracy i grupy stanowe zawierzają rok rocznie Bogu za pośrednictwem Matki Miłosierdzia – Patronki Miasta – siebie, swoje miejsca pracy i rodziny.

Najważniejsze uroczystości przypadają na miesiąc listopad, w którym jest święto Matki Bożej Ostrobramskiej i Dni Opieki Matki Miłosierdzia.

12 listopada wielka liczba skarżyszczan czci rocznicę ogłoszenia Matki Miłosierdzia Patronką Miasta. Rok rocznie w tym dniu idzie ulicami miasta z obrazem Matki Bożej Procesja Zawierzenia z kościoła Najświętszego Serca Jezusowego do Ostrej Bramy.

W Dniach Opieki gości Radio Maryja i telewizja TRWAM. Za ich pośrednictwem słuchacze i telewidzowie mają możliwość usłyszeć o rozwijającym się kulcie Matki Miłosierdzia.

Główne uroczystości odbywają się 16 listopada. Tego dnia modlą się powołani pochodzący z dekanatu i małżeństwa przeżywające jubileusze zawarcia sakramentalnego związku małżeństwa z diecezji radomskiej.

W Dniach Opieki Matki Bożej Miłosierdzia do Sanktuarium przybywają mężczyźni z miasta, chóry z diecezji, kolejarze z parafii i pracownicy socjalni wraz z wolontariatem.

Sanktuaria maryjne, a zwłaszcza Jasna Góra w Częstochowie i Ostra Brama w Wilnie, odegrały ważną rolę w dziejach życia religijnego, kulturalnego i społeczno-narodowego Rzeczypospolitej Obojga Narodów i II Rzeczypospolitej, podobnie jak np. Gniezno czy Święty Krzyż w średniowieczu. Już Adam Mickiewicz"jasność” Częstochowy i „światłość” Ostrej Bramy stawiał na równi, kiedy modlił się w"Inwokacji" o powrót „na ojczyzny łono" i o natchnienie.

W latach PRL Ostra Brama stała się tematem tabu. Obawiano się nawet głośno mówić o niej, żeby nie narażać się na posądzenie o rewizjonizm czy wrogi stosunek do socjalizmu. Pielgrzymki do Częstochowy i innych sanktuariów w Polsce odbywały się przez cały okres PRL mimo różnych szykan ze strony władz. W kulturze życia religijnego, zarówno wysokiej, jak i masowej, Jasna Góra zajmuje dziś czołowe miejsce. Ostra Brama natomiast i kresowe ośrodki pątnicze przestały do Polski należeć, więc ich popularność zmalała, a niektórych nawet, ze zrozumiałych względów, zamarła. Od lat 90. odwiedzają je, zwłaszcza Ostrą Bramę, turyści i pątnicy także z naszego kraju. Warto więc przybliżyć to słynne wileńskie sanktuarium czczone nie tylko przez Litwinów i Polaków, lecz również przez całą środkową Słowiańszczyznę, głównie katolicką i unicką (grekokatolicką), ale także prawosławną, protestancką. Wielorakość wyznaniowa i obrządkowa sanktuariów na Litwie i na całych wschodnich terenach dawnej Rzeczypospolitej była następstwem wielowiekowego współistnienia różnych religii, kultur i nacji na tych ziemiach.

Gdy chcemy poznać dziecko, jego cechy charakteru, zachowanie, patrzymy na nie przez pryzmat jego rodziny, zwłaszcza rodziców. Na ścieżkach poznawania Jezusa Miłosiernego, aby móc Go coraz lepiej naśladować, przyjrzyjmy się Jego Matce.

Życie Maryi było odbiciem życia Jezusa. Ona najlepiej wypełniła wolę Boga. ” Ona jest większa nie tylko ponad wszystko, co Bóg może uczynić – pisał bł. ks. Michał Sopoćko – Gdyby bowiem stworzył jakąś istotę wyższą od Serafinów i Cherubinów, zawsze między tymi stworzeniami, a Matką Boga byłaby różnica, jaka zachodzi między sługą a Panią, między poddanym a Królową”.

Maryja jest dla nas nie tylko wzorem na drodze naśladowania Jezusa Miłosiernego w relacjach do bliźnich, ale jest także pomocą daną nam przez Jezusa. Z krzyża Miłosierny Zbawiciel ogłosił Ją naszą Matką. Jednak według bł. ks. Sopoćki, ten tytuł Matki Miłosierdzia, Maryja przyjęła już przy Zwiastowaniu, gdyż zgadzając się zostać Matką Zbawiciela, była świadoma swego posłannictwa. „Matka Miłosierdzia poczęła nas tedy w chwili Zwiastowania. Nosiła w swym łonie, gdy ofiarowała Jezusa w świątyni i gdy ponawiała w swym Niepokalanym Sercu tę ofiarę przez cały czas pobytu w Egipcie i Nazarecie, jak również w czasie publicznego nauczania Jezusa. Wreszcie porodziła nas w boleściach na Górze Kalwaryjskiej u stóp krzyża, na którym umierający Zbawiciel powiedział do Niej wskazując na Jana: Niewiasto, oto syn Twój, a do Jana: Synu, oto matka twoja (por. J 19, 26 – 27)”.

Matka Miłosierdzia jest w naszym życiu obecna bezustannie. Ona buduje w nas miłość do Jezusa. Jest podstawą naszej przyjaźni z Jezusem. Jest natchnieniem ku dobremu. Maryja śledzi każdy nasz krok, czuwa nad każdym uczuciem, wzbudza lęk, by zatrzymać nas, gdy wchodzimy na drogę ku przepaści. Nie odchodzi od nas nawet wtedy, gdy głusi na Jej natchnienia upadniemy. Wtedy wyprasza nam łaskę nawrócenia, powstania z grzechu, byśmy szli dalej drogą Jej Syna. Ks. Sopoćko twierdzi, że „Ona nas wyrwała, może niejednokrotnie, z rąk sprawiedliwości Bożej, o czym dowiemy się dopiero w życiu przyszłym, a wieczność powie, czy wyrok odrzucenia nie byłby wydany i na nas, gdyby dłoń Matki naszej nie spoczęła na ręce Jezusa, a usta Jej nie skierowały za nami prośby, by cofnął wymiar kary i jeszcze raz stał się Królem miłosierdzia”.

Maryja czuwa nad nami w każdej chwili, jakby nad dzieckiem bawiącym się nad brzegiem przepaści, byśmy nie wpadli w jeszcze większą nędzę. Ona wciąż nas wychowuje do pełni człowieczeństwa. Jednocześnie nieustannie wstawia się za nami u swojego Syna. Dokonuje się to w atmosferze tajemnicy posłuszeństwa Jezusa wobec swojej Matki. Jezus był posłuszny Maryi, gdy jako dwunastoletni chłopiec, po zaginięciu w świątyni, wrócił z rodzicami z Jerozolimy do Nazaretu. Także posłuchał swej Matki w czasie wesela w Kanie Galilejskiej, gdy na Jej prośbę przemienił wodę w wino. To są przykłady z Ewangelii. Jednak Jego dzieło nie zakończyło się wraz ze spisaniem Dobrej Nowiny. Bóg jest teraz. Liczne wota wiszące w sanktuariach maryjnych całego świata, są jakby dalszą niemą historią tajemnicy posłuszeństwa Boga względem swojej Matki. „Niewątpliwie wszystko zależy od Najmiłosierniejszego Zbawiciela – pisze bł. ks. Sopoćko – ale bez przyzwolenia i prośby Maryi, żadna łaska do serca naszego nie spłynie. Jak za Jej zgodą narodził się Jezus w Betlejem, tak tylko za Jej zgodą rodzi się On w sercach naszych. Skoro Bóg uzależnił Wcielenie od zgody pokornej Dziewicy, chciał również, aby od Jej woli zależało zastosowanie skutków Odkupienia do poszczególnych dusz”.

Zatem, jeśli chcemy naśladować Jezusa w naszym codziennym życiu, zwłaszcza w relacjach do bliźnich, musimy postawić sobie pytanie, o miejsce Maryi w naszym życiu, w naszych modlitwach. Błogosławiony apostoł Bożego Miłosierdzia uważał, że „im bardziej dusza przylgnie do swej Matki Miłosierdzia, tym obficiej spływać będzie pokarm Boskiej miłości z Niepokalanego Serca Matki do serca dziecięcia. Toteż każdy, kto pragnie znaleźć drogę do świętości, winien kochać swą Matkę Niebieską i czcić Ją kultem po Bogu najwyższym, winien gorąco się do Niej modlić i naśladować Jej cnoty, a przede wszystkim tę, jaką ujawniła Ona pod krzyżem, gdy Syn ogłosił Ją Matką Miłosierdzia”.

Bł. ks. Michał Sopoćko bardzo obrazowo określa rolę Matki Miłosierdzia na naszej drodze wzrostu duchowego. Przyrównuje Maryję do drzewa, które stanowi podporę dla bluszczu pnącego się do słońca, który sam w sobie nie ma oparcia. Ufność względem Matki Miłosierdzia zaowocuje szybkim postępem w doskonałości.

W Ewangelii Pan Jezus poucza nas, że ten jest Mu bratem, siostrą i matką, kto pełni wolę Bożą (por. Mk 3,35). Nie pomniejszył w tych słowach swojej Matki, gdyż Ona najlepiej wypełniła wolę Boga. Dlatego naśladując Maryję, zawsze dochodzimy do Jej Syna. „Nie ma cnoty, której byśmy nie dostrzegli w stopniu najwyższym – pisał ks. Sopoćko – przede wszystkim jednak uderza nas Jej głęboka pokora, Jej niezrównana czystość, Jej bohaterskie męstwo, Jej bezgraniczna ufność, wiara i miłość Boga i bliźniego, ofiarność i poświęcenie, oraz samozaparcie się i umartwienie”.

Bł. ks. M. Sopoćko wśród cnót Maryi wyszczególnił te, które wskazują na Jej tytuł Matki Miłosierdzia. Są nimi: zgadzanie się z wolą Bożą i całkowite poświęcenie się dla dobra ludzkości. Maryja posiadała te cnoty w stopniu heroicznym. Ujawniła je zwłaszcza w tragicznej chwili, kiedy stała pod krzyżem umierającego Jezusa.

Dla głębszego przeżycia cnoty zgadzania się z wolą Bożą, jaką posiadała Maryja, Sługa Boży odwołuje się do obrazu Matki Boskiej Ostrobramskiej. Obraz ten przedstawia Maryję stojącą na Golgocie w momencie, gdy Jej Syn ukrzyżowany wskazuje na Jana, nazywając go synem Maryi. Spójrzmy na Ostrobramski obraz oczyma bł. ks. Sopoćki: „Na twarzy Maryi widzimy ukryty silny ból, który jednak nie dochodzi do rozpaczy, albowiem powściąga Ją poddanie się woli Bożej. Dlatego ręce ma skrzyżowane na piersi, oczy skierowane ku ziemi, a spod opuszczonych powiek można dostrzec promyczek radości, jaką odczuwa matka, rodząca w boleściach swe dziecko. Maryja w tym momencie rodzi dla nieba ludzkość całą wśród niewymownych boleści duszy i ciała, staje się Matką Miłosierdzia i natychmiast wchodzi w swą godność wypraszając dla Dyzmasa (Dobrego Łotra red.) łaskę skruchy i obietnicę raju”.

Zgadzanie się z wolą Bożą jest gwarancją wewnętrznego pokoju, takiego, jaki miała Maryja pod krzyżem. Bł. ks. Sopoćko uważał, że jest to najprostsza i najkrótsza droga doskonałości, po której mamy iść śladem naszej Matki Miłosierdzia. „Ona pragnie rozszerzyć naszą pojemność duchową, chce, byśmy żywo odczuli naszą słabość w modlitwie i pracy, naszą niewystarczalność w postępie duchowym i położyli całą swą ufność w miłosierdziu Bożym”.

Warto także skorzystać z następującej rady bł. ks. Michała Sopoćki: „Praktykujmy uczynki miłosierne względem wszystkich ludzi i rzucajmy się w objęcie Boga miłosiernego – w te same ręce, które nas pozornie druzgocą jak Maryję pod krzyżem, a w rzeczywistości nas pociągają i pobudzają do ufności w Jego miłosierdzie. Jeśli zaś zabraknie nam sił, tulmy się do naszej Matki Miłosierdzia, chrońmy się pod Jej macierzyński płaszcz z bezgranicznym przywiązaniem synowskim i z wielką ufnością pamiętając, że od wieków nie słyszano, aby ktokolwiek pod Jej opiekę się udający został przez Nią opuszczony oraz powtarzając: Matko Miłosierdzia, pod Twoją obronę się uciekamy!”

Matko Miłosierdzia, patrząca na nas z wileńskiego wizerunku. Czy Twój tytuł i miejsce Twojego zamieszkania w Ostrej Bramie, to przypadek?

Twój wzrok pełen troski, czułości, skierowany w dół, w szarość naszego życia, zwykłość codziennych spraw. Patrzysz na ludzi przechodzących tą bramą jak Twój Syn – z wysokości krzyża. Kryjesz w sobie tyle tajemnic ludzkich serc. Jaka jesteś w ostrobramskim wizerunku? Pełna nadziei, bo oczekująca narodzin Syna, ale jednocześnie prześwietlona w tle blaskiem krzyża, niczym mieczem przeszywającym Twoją duszę.

Twój obraz można podpisać jednym krótkim, a jakże głębokim "Fiat". „Fiat” ze zwiastowania i"Fiat" z Golgoty. "Fiat" na podwójne macierzyństwo przesycone nadzieją i jednocześnie cierpieniem.

Matko ze skrzyżowanym dłońmi, pozwól każdemu z nas znaleźć się w Twoich ramionach, usłyszeć bicie Twego serca, poczuć się Twoim dzieckiem, spojrzeć Ci w oczy i powiedzieć z nadzieją w sercu: oto Matka moja.

Matko, która stoisz na drodze, czekasz w bramie niczym ewangeliczny miłosierny ojciec na powracające dzieci. Przyciągnij swoim wzrokiem, siłą miłości każdego z nas do Siebie. Bądź nam prostą drogą do nieba. Ukryj w cieniu Twej obecności i ponieś, kiedy przyjdzie chwila próby. Wskazuj wciąż cel, by nie zwątpić, by nie zwolnić kroku, by iść z podniesioną głową ku górze, ku „NiebieskiemuJeruzalem".

Matko Miłosierdzia, otul swym macierzyńskim płaszczem tych, którym ciężko, którzy cierpią w szpitalach, w opuszczeniu, którzy nie mają pracy. Pociesz tych, którzy stracili nadzieję. Niech Twoje ramiona będą niczym dźwignia do nieba. Orędowniczko, wsłuchana w głos naszych modlitw – wysłuchaj nas.

Wpisz już dziś w nasze serca Twoje dźwięczne "Magnificat", by nasze życie stawało się jednym wielkim dziękczynieniem wobec Boga, który jest dobry, którego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie, który Ciebie dał nam za Matkę, byśmy nie zostali sierotami, ale promieniowali radością dzieci Bożych (s. D. Steć).

Za Ojcem Świętym Janem Pawłem II także i my dziś powtarzamy:

Ku Tobie kierujemy nasze spojrzenie,
coraz bardziej zalęknieni,
do Ciebie uciekamy się z coraz głębszym zaufaniem
w tych czasach pełnych niepewności i obaw
o teraźniejsze i przyszłe losy naszej planety.
Do Ciebie, która jako pierwsza spośród ludzi
odkupiona zostałaś przez Chrystusa,
ostatecznie wyzwolona z niewoli zła i grzechu,
zanosimy wspólnie pełną smutku i ufności modlitwę:
Wysłuchaj bolesnego wołania
ofiar wojen i wielu form przemocy,
których krew przelewana jest na całej ziemi.
Rozprosz mroki smutku i samotności,
nienawiści i zemsty.
Otwórz umysły i serca wszystkich,
aby napełniły je ufność i przebaczenie!

Matko miłosierdzia i nadziei,
wyproś dla ludzi trzeciego tysiąclecia
cenny dar pokoju:
pokoju w sercach i w rodzinach,
we wspólnotach i pośród ludów;
pokoju przede wszystkim dla tych narodów,
w których nadal dzień po dniu toczą się walki
i zadawana jest śmierć.
Spraw, aby wszyscy ludzie, ze wszystkich ras i kultur,
spotkali i przyjęli Jezusa,
który przyszedł na ziemię
w tajemnicy Bożego Narodzenia,
aby dać nam „swój” pokój.
Maryjo, Królowo Pokoju,
daj nam Chrystusa, prawdziwy pokój świata!
Amen.

+ Tadeusz Płoski
Biskup Polowy Wojska Polskiego
drukuj