Potrzeba polityki opartej na prawdzie i trosce o ludzi

Z ks. bp. Stanisławem Stefankiem TChr, pasterzem Kościoła
łomżyńskiego, rozmawia Katarzyna Cegielska

Polska znalazła
się w trudnym dziejowym momencie. Co możemy zrobić dla naszej Ojczyzny,
a tym samym dla nas samych?

– Powodzie odsłoniły słabość
funkcjonowania struktur państwowych. Niezwykłą ofiarność wykazały te
służby (straże państwowa i ochotnicza, wojsko, policja, wolontariusze),
które nie czekając na dyspozycje aparatu biurokratycznego, niosły pomoc,
czując się odpowiedzialne za życie i mienie obywateli. Straty są
ogromne.
Groźniejszym wydarzeniem jest jednak katastrofa pod
Smoleńskiem. 10 kwietnia pozostanie w naszej pamięci przede wszystkim
jako fakt niezwykle dramatyczny, którego skutki będziemy odczuwać przez
lata.
Bez odnoszenia się do wyników śledztwa komisji czy prokuratury
trzeba stwierdzić, że odebrano oficjalny charakter wizycie
prezydenckiej, która powinna być przygotowana z zachowaniem wszelkich
środków bezpieczeństwa. Skandaliczne lekceważenie, a nawet publiczne,
bezkarne ubliżanie prezydentowi Najjaśniejszej Rzeczypospolitej stało
się częścią stylu zachowań osób publicznych odpowiedzialnych za państwo.
W pomniejszanie autorytetu prezydenta włączono także niektóre
struktury, które mają strzec ładu prawnego w życiu publicznym. Stąd
różne ekspertyzy prawników i decyzje trybunałów zawsze nieprzychylne
prezydentowi spustoszyły świadomość społeczną, zwłaszcza młodego
pokolenia, które z natury nie jest skłonne obdarzać szczególnym
szacunkiem osoby piastujące oficjalne stanowiska. A gdy ta młodzieńcza
przekora jest chroniona w tak licznych mediach, a nawet w decyzjach
rządów i sądów, gołym okiem można zobaczyć, jakiej krzywdy doznała w
ostatnich latach świadomość społeczna.
Dlatego z ogromną
wdzięcznością patrzyliśmy na młodych i na rzesze Polaków, którzy stali
godzinami w kolejkach, aby złożyć hołd zmarłej parze prezydenckiej i
innym ofiarom. Pogrzeby przybrały formę demonstracji siły modlitwy
skojarzonej z patriotyczną postawą publicznie wyznawanych zasad. Dlatego
potrzebna jest modlitwa za Ojczyznę, szkoła odpowiedzialności opartej
na wierze w Boga i szacunku do każdego człowieka.

Dziś wydaje
się, że rządzący nie czują się odpowiedzialni za budowanie naszej
Ojczyzny?

– Z jednej strony obserwujemy dziwne zjawisko, które
występowało w kulturach pierwotnych. Zanim wojska zaatakowały
przeciwnika, wysyłano specjalistę od obelg i wróżb, którego zaklęcia
miały złamać morale wojska przed uderzeniem miecza uzbrojonych szeregów.
Przykładem biblijnym takiego zaklinacza i wróżbity jest Balaam z Księgi
Liczb. Nierozumne zwierzę – oślica, uratowała Balaama przed
wystąpieniem przeciwko Izraelowi, bo upomniała swojego pana, by zmienił
styl wypowiedzi i zamiast przeklinać i urągać, błogosławił Izraelowi.
Dzisiejsi specjaliści od ubliżania, niestety, nie mają nawet oślicy,
która pomogłaby im w opamiętaniu się i zmianie stylu zachowania.
Groźniejsze
jest jeszcze zjawisko bardziej fundamentalne. Okazało się, że polscy
obywatele – 96 osób, które zginęły w tragicznej katastrofie, zostali
decyzją rządu, a raczej jej brakiem, oddani pod władzę obcego państwa ze
wszystkim, co mieli przy sobie, z rzeczami osobistymi i służbowymi.

Polsce
potrzeba nowej jakości polityki. Jakiej?

– Krótka odpowiedź nie
nadaje się do podjęcia tak obszernego tematu. Będzie to więc tylko
niezwykle syntetyczne spojrzenie na sytuację Polski.
Potrzebna nam
jest polityka wolna od globalistycznych pomysłów, a ściślej mówiąc –
globalistycznych działań obcych agentur na terenie kraju, które
demontują wszystko, na czym opiera się suwerenność Narodu, i
wkomponowują Polskę jako jeden z fragmentów globalnej całości.
Oczywiście, ośrodki decyzyjne znajdują się po stronie najmocniejszych i
poza terytorium Polski. Taka wizja kraju, która coraz wyraźniej wyłania
się w ostatnich latach z konkretów rządowych decyzji, nie wróży
trwałości funkcjonowania państwa, ani tym bardziej szczęścia obywateli.
Stąd potrzebna jest polityka na rzecz autonomii, suwerenności kraju,
oparta z jednej strony na prawdzie w życiu publicznym, a z drugiej – na
trosce o dobro każdego obywatela.
Jeżeli pominiemy wymóg prawdy, a
jedynym kluczem do sprawowania władzy stanie się umiejętna manipulacja
świadomością społeczną, to dojdziemy do takiego chaosu, który może
wywołać bolesne wstrząsy ustrojowe i „gniew ludu” oszukiwanego
wielokrotnie przez manipulantów. Jeżeli ubieganie się o władzę kojarzy
się tylko z profitami wypływającymi z jej sprawowania i dalekie jest od
wrażliwości na dobro każdego obywatela, to taka metodologia rządzenia
doprowadzi do groźnego egoizmu u elitarnych grup wyposażonych we władzę.
Egoizm ten skutkuje upośledzeniem społecznym całych rzesz. Nierzadko
słyszy się takie westchnienie młodego małżeństwa: „o własnym mieszkaniu
nawet marzyć nie możemy”. Jeżeli podstawowe dobro staje się nieosiągalne
dla obywatela, to znaczy, że polityka społeczna funkcjonuje jak
samobójczy system odbierający nadzieję kolejnym pokoleniom.
Potrzebna
jest wielka modlitwa do św. Michała Archanioła, do naszych patronów, do
patronów naszej Ojczyzny, a przede wszystkim ufne uciekanie się do
Matki Najświętszej, Królowej Polski, Jasnogórskiej Matki Kościoła.

Dziękuję
za rozmowę.

drukuj