Posttraktatowa rzeczywistość Polaków w Niemczech
Blisko 20 lat temu, 17 czerwca 1991 roku, został podpisany
polsko-niemiecki traktat o wzajemnej współpracy i dobrosąsiedzkich stosunkach, w
którym – z punktu widzenia Polaków i Polonii zamieszkującej Republikę Federalną
Niemiec – został popełniony swoisty „grzech pierworodny”. Za zgodą polskiej
strony, mniejszość niemiecka w Polsce została od razu ustawiona na
uprzywilejowanej pozycji w stosunku do Polaków i Polonii w Niemczech. Niemców
mieszkających w Polsce nazwano mniejszością narodową, a obywateli niemieckich
polskiego pochodzenia – tzw. polską grupą etniczną.
Co prawda, w traktacie postawiono prawa polskiej grupy etnicznej na równi z
prawami mniejszości niemieckiej w Polsce, ale strona niemiecka do dziś tego nie
respektuje. W każdej sytuacji podkreśla się, że choć są takie zapisy traktatowe,
to jednak polska grupa etniczna nie jest od strony prawnej mniejszością
narodową, więc nie może otrzymać takich samych praw jak Niemcy w Polsce.
Natomiast o obywatelach polskich zamieszkujących na stałe w Niemczech w
traktacie w ogóle nie wspomniano, a umieszczono ich jedynie w załączniku, w tzw.
liście intencyjnym podpisanym przez ministrów spraw zagranicznych: Hansa D.
Genschera i Krzysztofa Skubiszewskiego. Stwierdzono w nim, że obie strony będą
się starały, aby w przyszłości Polacy zamieszkujący na stałe w Niemczech mogli
korzystać z zapisów traktatu na równi z obywatelami niemieckimi, ale
formalnoprawnie sprawa ta do dziś nie została jednoznacznie rozwiązana. Warto
przypomnieć, że prawa mniejszości narodowej chronione są prawem międzynarodowym,
natomiast status grupy etnicznej i jej „przywileje” są uzależnione od „dobrej
woli” władz kraju zamieszkania. O te uprawnienia musiała się więc polska grupa
etniczna ubiegać od początku sama. Liczono oczywiście na poparcie polskich władz
jako sygnatariusza tego bilatelarnego porozumienia, ale władze Polski miały inne
priorytety w polityce zagranicznej i dopiero w latach 2005-2006 zaczęto głośno
dopominać się od strony niemieckiej realizacji postanowień traktatowych.
Gdy
porównuje się realizację postanowień traktatowych, konieczne jest zwrócenie
uwagi na liczebność grup po obu stronach granicy. Według danych naszego
Ministerstwa Spraw Zagranicznych, przed wejściem Polski do Unii Europejskiej w
2004 r. w Niemczech mieszkało około 2 mln osób pochodzących z Polski, w tym 0,5
mln posiadających tylko niemieckie obywatelstwo; 1,2 mln legitymujących się
dwoma paszportami: polskim i niemieckim, oraz ponad 300 tys. osób posiadających
tylko polskie obywatelstwo i prawo pobytu w Niemczech. Po wejściu Polski do Unii
grupę tę powiększyło jeszcze około 80 tys. zarejestrowanych firm jednoosobowych,
często razem z rodzinami ich właścicieli oraz ponad 250 tys. tzw. pracowników
sezonowych. Natomiast w Polsce mniejszość niemiecka liczy ok. 200 tys. osób,
przy czym posiadają one podwójne obywatelstwo – polskie i niemieckie. Od 2004 r.
sprawa obywatelstwa przestała zresztą odgrywać w Niemczech tak istotną rolę jak
wcześniej, gdyż zgodnie z zasadą wzajemności obowiązującą w Unii Europejskiej,
obecnie Polacy w Niemczech mogą być oficjalnie posiadaczami dwóch paszportów.
Reasumując, warto zauważyć, że liczebność Polaków i Polonii w Niemczech jest
ponad dziesięciokrotnie większa niż Niemców w Polsce.
Prawo do pielęgnowania kultury narodowej
Wszędzie na
świecie jednym z najważniejszych praw grupy etnicznej czy też mniejszości
narodowej jest prawo do zachowania i pielęgnowania własnej tożsamości narodowej,
kulturowej czy religijnej, z czego dostęp do nauczania języka kraju pochodzenia
jest niewątpliwie elementem najważniejszym. Zostało ono dość jasno i wyraźnie
uwzględnione w art. 21 pkt 1 i 2 oraz art. 25 pkt 1 i 3 traktatu z 1991 roku i
dotyczy w jednakowy sposób grup po obu stronach granicy
polsko-niemieckiej.
Artykuł 21, Punkt 1: (…) umawiające się strony będą na
swych terytoriach chroniły tożsamość etniczną, kulturalną, językową i religijną
oraz tworzyły warunki do wspierania tej tożsamości;
Artykuł 21, Punkt 2:
(…) umawiające się strony będą umożliwiać i ułatwiać podejmowanie działań na
rzecz wspierania m.in. polskiej grupy etnicznej i jej organizacji;
Artykuł
25, Punkt 1: (…) obie strony potwierdzają gotowość do umożliwienia wszystkim
zainteresowanym osobom pełnego dostępu do języka i kultury drugiego kraju i będą
popierać odpowiednie państwowe oraz prywatne inicjatywy i instytucje;
Artykuł
25, Punkt 3: (…) obie strony opowiadają się za rozszerzeniem możliwości nauki
języka drugiego kraju w szkołach, uczelniach i innych placówkach
oświatowych.
Problemy z realizacją traktatu
Nasz kraj praktycznie
natychmiast po podpisaniu traktatu przystąpił do realizacji tych zapisów.
Stosowne ustawy i przepisy wykonawcze wydał minister edukacji narodowej we
wrześniu 1991 r. oraz w marcu 1992 roku. Państwo polskie przekazuje dziś ogółem
na rzecz mniejszości niemieckiej kwotę rzędu 15,5 mln euro rocznie, w tym prawie
15 mln euro na szkolnictwo mniejszości niemieckiej. Tylko na nauczanie języka
niemieckiego mniejszości niemieckiej w ciągu dziesięciu lat (1999-2008) środki
budżetowe wzrosły blisko dziesięciokrotnie. Organizacje mniejszości niemieckiej
mogą ponadto ubiegać się o niemałe środki finansowe (ok. 600 tys. euro na rok)
na własne projekty kulturalne, prowadzenie działalności organizacyjnej, biur,
itp. Mniejszość niemiecka ma finansowane z budżetu państwa także swoje
dzienniki, posiada dostęp do mediów publicznych z własnymi programami czy też
możliwość wyboru posłów do Sejmu bez konieczności przekroczenia 5-proc. progu
wyborczego.
W Niemczech podstawowy problem polega na tym, że traktat mimo
ratyfikowania przez obie izby – parlament i radę landów (Bundestag i Bundesrat)
nie funkcjonuje praktycznie w krajach związkowych (landach). Nie ma tam
odpowiednich pełnomocników czy instytucji dysponujących środkami finansowymi, w
których organizacje polonijne mogłyby się ubiegać o pomoc finansową na
realizację lokalnych projektów w ramach postanowień traktatowych. Na szczeblu
federalnym Niemcy zostawiają do dyspozycji rocznie około 250 tys. euro, ale
tylko na projekty kulturalne polskiej grupy etnicznej. Z tej puli nie mogą być
finansowane m.in. media polonijne, nauczanie języka polskiego czy pomoc
instytucjonalna, np. remonty domów czy prowadzenie działalności organizacyjnej.
W przyznawaniu środków na projekty kulturalne pomaga „jury” (w jego skład
wchodzą przedstawiciele rządów: niemieckiego i polskiego, Konwentu Organizacji
Polskich w Niemczech, niezależny ekspert), którego uprawnienia od 2005 roku są
konsekwentnie redukowane, w związku z czym i tak ostatecznie o wszystkim
decyduje przedstawiciel rządu niemieckiego – urzędnik z BKM (Pełnomocnik Rządu
Niemieckiego ds. Kultury i Mediów). Ostatnio przeznaczał on część „polonijnych”
środków m.in. na realizację projektów prowadzonych przez instytucje niemieckie.
Polonia i Polacy w Niemczech nie otrzymują pieniędzy na własne media, nie mają
dostępu do publicznych środków przekazu ze swoimi programami (na które i tak nie
ma funduszy), nie mogą wybierać własnych posłów. Władze federalne odmawiają też
wsparcia dla nauczania języka polskiego, zasłaniając się federalną strukturą
państwa, w ramach której sprawy te znajdują się „teoretycznie” tylko w
kompetencji odpowiednich ministerstw krajów związkowych (landów). Jednak dla
mniejszości narodowych, jak np. Sinti-Roma, istnieją wyjątki od tej reguły.
W trosce o język ojczysty
Dziś najważniejszą sprawą jest
kwestia nauczania języka ojczystego. Warto więc porównać pod tym względem
sytuację Polaków mieszkających w Niemczech z położeniem mniejszości niemieckiej
w Polsce.
W Polsce nauka języka niemieckiego jako ojczystego w szkołach
publicznych obejmuje około 32 tys. dzieci i prowadzona jest w ponad 320
placówkach (MEN przeznaczyło na ten cel w 2008 r. ponad 63 mln zł). Kształceniem
języka niemieckiego zajmuje się odpłatnie ponad 500 nauczycieli, a tygodniowy
wymiar godzin nauczania języka niemieckiego jako ojczystego wynosi średnio 4
godziny. Jak łatwo oszacować, w rezultacie tak potężnej pomocy finansowej ok. 80
proc. dzieci członków mniejszości niemieckiej uczy się języka niemieckiego jako
ojczystego.
W Niemczech języka polskiego jako języka ojczystego uczy się w
sumie około 7 tys. dzieci, w tym około 2800 w systemie niemieckich szkół
publicznych oraz ponad 4200 w szkołach działających w organizacjach polonijnych.
Wprowadzenie języka polskiego jako języka ojczystego do niemieckich szkół,
głównie w Północnej Nadrenii-Westfalii (NRW), udało się dzięki aktywności i
zaangażowaniu działaczy Związku Nauczycieli Języka Polskiego i Pedagogów.
Ponadto w punktach konsultacyjnych MEN przy polskich przedstawicielstwach
dyplomatycznych języka polskiego uczy się około 1000 dzieci – i tu należy
podkreślić – są to w przeważającej mierze dzieci z rodzin polonijnych. Łącznie
więc w Niemczech z nauki języka polskiego jako ojczystego korzysta około 8 tys.
dzieci (2 proc.). Widać zatem, że względna liczba polskich dzieci uczących się
języka ojczystego w Niemczech jest 40-krotnie mniejsza niż w Polsce.
W
przeciwieństwie do sytuacji w Polsce, w Niemczech nauczanie języka ojczystego
jest prowadzone w większości przez organizacje polonijne. Największe z nich to
Chrześcijańskie Centrum Krzewienia Kultury, Tradycji i Języka Polskiego w
Niemczech działające w ramach Polskiej Misji Katolickiej w Niemczech (ok. 3500
dzieci, 170 nauczycieli, 250 grup); Polska Macierz Szkolna w Północnej
Nadrenii-Westfalii (ok. 360 dzieci, 17 nauczycieli, 25 grup) oraz Polskie
Towarzystwo Szkolne „Oświata” w Berlinie (ok. 330 dzieci, 16 nauczycieli, 20
grup). Nauka języka polskiego w wymienionych stowarzyszeniach obejmuje około 2-3
godziny lekcyjne tygodniowo. Chrześcijańskie Centrum nie otrzymuje żadnej pomocy
finansowej ze strony niemieckiej. Natomiast roczne dotacje w wysokości ok. 12
tys. euro otrzymuje Polska Macierz Szkolna (od rządu Północnej
Nadrenii-Westfalii) oraz Polskie Towarzystwo Szkolne „Oświata” w Berlinie – ok.
7 tys. euro (z senatu miasta).
Rząd Północnej Nadrenii-Westfalii przeznacza
na finansowanie kształcenia języka polskiego jako ojczystego, które prowadzone
jest w szkołach publicznych przez Związek Nauczycieli Języka Polskiego i
Pedagogów, kwotę rzędu 1 mln euro rocznie. Po oszacowaniu wszystkich środków
przeznaczanych przez stronę niemiecką na naukę języka polskiego jako ojczystego
uzyskuje się maksymalnie kwotę rzędu do 1,5 mln euro.
Porównując więc środki
finansowe przeznaczane na nauczanie języka ojczystego po obu stronach granicy,
mniejszość niemiecka w Polsce otrzymuje od rządu polskiego 10 razy więcej, a
przeliczając na jedno dziecko, ok. 100 razy więcej środków niż jedno dziecko z
polskiej grupy etnicznej od rządu niemieckiego. Oprócz dysproporcji środków
finansowych ważnymi czynnikami wpływającymi negatywnie na liczbę dzieci uczących
się języka polskiego jako ojczystego jest m.in. niechęć władz niemieckich do tej
formy nauki oraz konieczność pokonywania barier biurokratycznych w niemieckim
systemie szkół publicznych. W niektórych krajach związkowych w ogóle nie ma
możliwości wprowadzenia tej formy nauki do szkół (np. Hesja, Bawaria).
Na rozmowach się kończy
Pragnę przypomnieć, że o
najważniejszych problemach nurtujących Polonię i Polaków w Niemczech, a przede
wszystkim o nauczaniu języka polskiego w Niemczech dyskutowaliśmy po raz
pierwszy publicznie w lutym 2002 roku podczas polonijnego spotkania
zorganizowanego w Ambasadzie RP w Berlinie. Od przeszło siedmiu lat mówimy stale
o tym samym i podejmujemy te same uchwały. W 2006 roku nasze postulaty zostały
przekazane w Berlinie przez Konwent Organizacji Polskich w Niemczech
prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu. W tym samym roku z sytuacją nauczania języka
polskiego zapoznały się na wspólnym posiedzeniu senackie komisje: Łączności z
Polakami za Granicą oraz Kultury i Środków Przekazu. Obie wystąpiły do
prezydenta, premiera i marszałków Senatu i Sejmu z apelem zawierającym nasze
podstawowe postulaty w sprawie nauczania języka polskiego. Rozmawialiśmy też na
ten temat na spotkaniach w Senacie w latach 2007-2009 oraz podczas VII Zjazdu
Europejskiej Unii Wspólnot Polonijnych w Pułtusku w 2009 roku.
Wydaje się, że
trudna sytuacja Polonii i Polaków w Niemczech, a szczególnie sprawy nauczania
języka polskiego w Niemczech i problemy z realizacją postanowień traktatowych,
są rozumiane przez nasze polskie władze. Potrzeba jednak bardzo dużego wysiłku i
wspólnego działania, by doprowadzić do zmiany polityki niemieckiej wobec
polskiej grupy etnicznej, a szczególnie do uwolnienia środków na polonijną
działalność oraz na wsparcie nauczania języka polskiego przez organizacje
polonijne.
Prof. dr hab. inż. Piotr
Małoszewski
