Posłuszeństwo rodzicom

Laboratorium wiary – Dekalog

IV przykazanie Boże zobowiązuje dzieci do oddawania czci rodzicom i starszym. Szacunek dla rodziców przejawia się w posłuszeństwie. Zarówno starsi, jak i młodzi niechętnie dziś mówią o posłuszeństwie, gdyż niektórym wydaje się ono problematyczne i bezzasadne. Kojarzy się źle, najczęściej z ubezwłasnowolnieniem lub długą listą nakazów i zakazów, które komplikują życie. Nie dziwmy się więc, że posłuszeństwo rodzicom, przełożonym i wychowawcom napotyka na niezrozumienie i opór.

Trzeba pamiętać, że IV przykazanie stoi na straży największego dobra społecznego, jakim jest harmonijne współżycie różnych pokoleń, oparte na poczuciu wzajemnej zależności i przydatności. Pielęgnuje ono i umacnia więź pomiędzy starszymi oraz młodszymi i sprawia, że jedni nie walczą z drugimi, ale są zdolni do współpracy i solidarności. Odrzucenie nakazu szacunku dla rodziców (a generalnie dla starszych) sprawia, że jedno pokolenie nie może liczyć na drugie. Pozwala to na rozrost egoizmu, który niszczy istnienie jakiejkolwiek ludzkiej wspólnoty. Społeczność, w której młodzi nie umieją okazać szacunku starszym oraz pielęgnują w sobie ducha buntu i odrzucenia wobec własnych rodziców, bardzo szybko stanie się wspólnotą, gdzie wszyscy będą dla siebie wrogami.

Dzieci zobowiązane są do posłuszeństwa swoim rodzicom z wielu powodów. Pierwszym z nich jest to, że rodzice biorą wobec Boga i ludzi odpowiedzialność za ich życie doczesne i wieczne. Widać to bardzo wyraźnie zwłaszcza wtedy, gdy dzieci są małe. Rodzice mają obowiązek zapewnienia im najlepszych warunków do duchowego i fizycznego wzrostu oraz bezpieczeństwa. Trudno wyobrazić sobie sytuację, w której dziecko mogłoby odrzucać polecenia rodziców chroniące przed utratą zdrowia lub życia. Rodzice, posiadając większe doświadczenie życiowe, najlepiej wiedzą, w jaki sposób uchronić swe dziecko od nieszczęść. Obowiązek posłuszeństwa wobec rodziców zmniejsza się w miarę dojrzewania dzieci. Im więcej doświadczenia życiowego posiadają, tym bardziej stają się wolni w podejmowaniu samodzielnych decyzji. Niemniej jednak nawet w dojrzałym wieku mogą liczyć się z radami swoich rodziców. Przy okazji warto podkreślić, że mądrzy rodzice będą mieli odwagę stawiać wymagania swoim dzieciom i wspierać ich na drodze moralnego rozwoju. Wiedzą bowiem, że skrzywdziliby swoje dzieci, gdyby niczego od nich nie wymagali. Nie oznacza to jednak tyranii lub bezwzględnego traktowania dzieci. Rodzice zatroskani o swe dziecko będą stawiali mu wymagania, którym potrafi sprostać i które podyktowane będą prawdziwym dobrem dziecka. Chodzi o to, aby unikali dwóch skrajnych postaw: zupełnej obojętności wobec tego, co robi dziecko, lub bezgranicznej surowości, która osłabia jego ducha poprzez niezliczone nakazy i zakazy. Dziecko ma prawo do samodzielnego poznawania świata pod czujnym okiem swoich rodziców. To oni jako pierwsi ukazują dziecku granice pomiędzy dobrem i złem, uczą właściwych postaw i wprowadzają w świat Bożych i ludzkich wartości.

Święty Paweł uczy: „Dzieci, bądźcie posłuszne w Panu waszym rodzicom, bo to jest sprawiedliwe. Czcij ojca twego i matkę – jest to pierwsze przykazanie z obietnicą – aby ci było dobrze i abyś był długowieczny na ziemi. A wy, ojcowie, nie pobudzajcie do gniewu waszych dzieci, lecz wychowujcie je, stosując karcenie i napominanie Pańskie!” (Ef 6, 1-4). Posłuszeństwo, jakiego domaga się IV przykazanie Boże, nie jest posłuszeństwem ślepym i bezwarunkowym. Jeśliby rodzice nakazywali dziecku popełnienie czynu grzesznego, ma ono prawo do tego, aby odrzucić takie polecenie. Obowiązuje tutaj zasada, że „trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi” (Dz 5, 29). Nikt nie ma prawa namawiać do zła lub go nakazywać. Nawet rodzice.

ks. Zbigniew Sobolewski
drukuj