Posiedzenie sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu

Debata na sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu rozpoczęła się trwającym prawie godzinę zamieszaniem organizacyjnym, związanym z ustaleniem kolejności posłów zgłaszających się do zadawania pytań oraz sporem dotyczącym kwestii udzielenia prawa głosu przedstawicielom Fundacji Lux Veritatis. Przewodnicząca komisji posłanka Iwona Śledzińska-Katarasińska, konsekwentnie blokowała taką możliwość, co wzbudziło oburzenie znacznej części posłów biorących udział w posiedzeniu.

Proceduralne przepychanki i spór o uczestnictwo w dyskusji


Profesor Krystyna Pawłowicz, posłanka PiS, zdecydowanie podkreśliła, że wysłuchanie drugiej strony jest podstawową zasadą każdego postępowania. „Nawet osoby, które nie lubią Radia Maryja, nie lubią o. Dyrektora, też mają prawo wyrobić sobie zdanie”. Posłankę wsparł również poseł Arkadiusz Mularczyk z Klubu Parlamentarnego Solidarna Polska, zwracając się z prośbą, by komisja nie krępowała wolności słowa i aby po wystąpieniu przedstawicieli KRRiT, został udzielony głos przedstawicielom Fundacji Lux Veritatis. Poseł zaznaczył, że sprawa przyznawania koncesji nie jest prywatną sprawą przewodniczącego KRRiT Jana Dworaka, lecz sprawą publiczną.

Jeszcze mocniej odniósł się do zachowania przewodniczącej komisji, poseł Antoni Macierewicz, który zauważył, że byłoby absolutnym precedensem nie udzielenie głosu osobie zaproszonej na posiedzenie komisji przez stronę, która wnioskowała o posiedzenie komisji. „Jest obowiązkiem moralnym i społecznym wysłuchania drugiej strony, zwłaszcza w sytuacji, gdy mówimy o wolności słowa i wolności upowszechniania poglądów w niepodległej Polsce” – mówił poseł Macierewicz, dodając, że to od przewodniczącej komisji zależy czy zamknięte zostaną usta ludzi dążących do prawdy. „To pani zdecyduje, czy stanie pani na równi z urzędem cenzury z przeszłości, czy też będzie pani przedstawicielką Sejmu RP” – zakończył poseł PiS.

Przewodnicząca Śledzińska-Katarasińska przez długi czas broniła swojej decyzji apelując do zgromadzonych posłów o „trzymanie emocji na wodzy”, jak również wyraziła sprzeciw wobec obecności na posiedzeniu Dyrektora Radia Maryja, o. Tadeusza Rydzyka, argumentując, że zgodnie z wnioskiem nie był on zaproszony. Posłowie PiS i Solidarnej Polski wyjaśniali, że o. Tadeusz Rydzyk ma prawo brać udział w zebraniu.

„Jestem zbulwersowana, że pani akcja spowodowała taką reakcję – mówiła posłanka Izabela Kloc – My prosimy żeby nie kneblować ust. Fundacja Lux Veritatis i Telewizja Trwam reprezentują kilka milionów Polaków. To są najbardziej świadomi i wyedukowanymi ekonomicznie obywatele i tego się boicie”. Poseł Beata Kempa dodała, że skoro jest to posiedzenie komisji kultury, to wymagane jest by była na niej kultura przez duże „K” i konieczne jest wysłuchanie zaproszonych gości oraz dopytanie w różnych kwestiach przewodniczącego KRRiT, który na wczorajszym posiedzeniu senackiej komisji, rozminął się z prawdą.

Posłanka Elżbieta Kruk zwróciła się z kolei do członków KRRiT przypominając jej przedstawicielom powód ich obecności na komisjach parlamentarnych. „Sejm i Senat są izbami przedstawicielskimi, realizujemy tutaj jedne z dwóch fundamentalnych obowiązków: w imieniu społeczeństwa sprawujemy nadzór nad rządzącymi i mamy obowiązki informacyjne wobec społeczeństwa”. Zdaniem posłanki Kruk podstawowym problemem procesu, który przeprowadziła Krajowa Rada, jest brak jego transparentności. Jest to o tyle istotne, że proces przebudowy rynku telewizyjnego miał w zamierzeniu doprowadzić do otwarcia rynku i spluralizowania nadawców, kapitału, jak i propozycji programowej dla widzów. Uruchomiono w Polsce trzy multipleksy naziemne, które umożliwią nam odbiór ok. 20 programów zamiast 7, ale w rezultacie na ten rynek wszedł tylko jeden nowy podmiot z dwoma programami muzycznymi. „My jako posłowie, mamy pierwsze podstawowe pytanie, jak KRRiT rozumie dbałość o pluralizm na rynku mediów elektronicznych?” – pytała posłanka PiS. Zauważyła też, że decyzje podjęte przez Krajową Radę budzą wątpliwości również w zakresie realizacji kolejnego celu, jakim jest zróżnicowanie programowe oferty dostępnej naziemnie i bezpłatnie. Zdaniem posłanki, brak pluralizmu podmiotowego na rynku pociąga za sobą brak dostatecznej oferty programowej. Równie zastanawiający jest fakt, że w postępowaniu, w wyniku którego prawo do nadawania naziemnego mogą uzyskać nadawcy satelitarni, koncesję uzyskały trzy podmioty, które nigdy nie były nadawcami na rynku TV. „Teraz podmioty te będą wykorzystywały częstotliwości, które są dobrem narodowym, stąd taka duża wada tego procesu. Istotna jest dla nas ocena, czy decyzja Krajowej Rady a idący za nim proces gospodarowania naszym dobrem narodowym przez UKiE, jest wykonywany właściwie”. Na zakończenie posłanka Elżbieta Kruk, jeszcze raz w imieniu posłów zwróciła się z prośbą do przewodniczącej komisji o udzielenie głosu przedstawicielom Fundacji Lux Veritatis.

Lux Veritatis dopuszczone do głosu

Po wyrażeniu pozytywnej decyzji przewodniczącej, głos zabrał Dyrektor Radia Maryja, o. Tadeusz Rydzyk. W krótkiej wypowiedzi podkreślił, że w Polsce jest ponad 90 % katolików, którzy płacą podatki. Zaapelował o rozmowę na argumenty, podkreślając, że najważniejszym argumentem jest Polska i Naród polski. Ojciec Dyrektor zwrócił też uwagę, że KRRiT ogłosiła swoją decyzję na dzień po apelu Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski o przyznanie tej stacji miejsca na multipleksie cyfrowym.

Dyrektor finansowy Fundacji Lux Veritatis Lidia Kochanowicz po raz kolejny powtórzyła, że Fundacja spełniła wszystkie kryteria, które były podstawą do wydania pozytywnej decyzji o przyznaniu koncesji, jednak jedynym argumentem dla KRRiT przez który odrzuciła wniosek, była ocena sytuacji finansowo-ekonomicznej, którą określono jako złą. „Z naszych dokumentów jednoznacznie wynika, że Fundacja udźwignęłaby nowy sposób nadawania i jest do tego w pełni przygotowana. Posiadamy pełną bazę techniczną, wykwalifikowanych pracowników, własne materiały, które wyprodukowaliśmy przez 9 lat działalności Telewizji Trwam. Posiadamy również środki zabezpieczające wypłacenie się Fundacji w stosunku do budżetu państwa i Krajowej Radzie jeśli chodzi o opłaty koncesyjne, jak również posiadamy środki, które zabezpieczałyby firmę Emitel, do tego że będziemy regularnie opłacać nasze zobowiązanie wobec operatora multipleksu pierwszego” – mówiła Kochanowicz. Powtórzyła też argumenty przedstawiane na wczorajszym posiedzeniu komisji senackiej dotyczące kapitału własnego Fundacji, majątku trwałego i aktywów obrotu. Dokonała też porównania sytuacji finansowej Fundacji z sytuacją firm, które otrzymały koncesję oraz omówiła sprawę zobowiązania długoterminowego w stosunku do właściciela Fundacji, Prowincji Zakonu Redemptorystów. Jak podkreśliła, Fundacja otrzymała również list intencyjny od operatora multipleksu, firmy TP Emitel, w którym wyraził on gotowość podpisania umowy z Fundacją, jeśli ta otrzyma koncesję na nadawanie. W ocenie Lidii Kochanowicz, list ten świadczy o tym, że TP Emitel pozytywnie ocenił zdolności finansowe Fundacji Lux Veritatis.

Dworak odrzuca argumenty


Odnosząc się do słów, że TP Emitel pozytywnie ocenił zdolność finansowo-ekonomiczną Fundacji Lux Veritatis dając tym samym gwarancję dobrego funkcjonowania, przewodniczący KRRiT powiedział, że dokument TP Emitel nie jest listem referencyjnym, lecz mówi tylko o gotowości do świadczenia usług związanych z cyfrową emisją. „W piśmie TP Emital opisuje swoje własne doświadczenia rynkowe i otwiera drogę, tak samo jak dla innych potencjalnych nadawców, do rozpoczęcia rozmów ekonomiczno-finansowych. Trudno tu mówić o jakiś gwarancjach czy listach referencyjnych dla Lux Veritatis” – powiedział.

Przewodniczący Dworak nie zrezygnował też z możliwości zaatakowania poszkodowanego koncesjonariusza. Wprawdzie przyznał, że KRRiT „traktuje poważnie i pozytywnie” protesty słuchaczy Radia Maryja i widzów Telewizji Trwam, które napływają do Krajowej Rady, jednak podkreślił, że media te są jedynym powodem spotkania w Sejmie, choć wczoraj w Senacie byli obecni przedstawiciele innych podmiotów, które nie otrzymały koncesji. „Wypowiadali się w innym duchu niż przedstawiciele Fundacji Lux Veritatis, dzisiaj już ich nie widzę. Nie mogę pozbyć się wrażenia, że rozmawiamy nie o prawidłowości procesu koncesyjnego, ale o jednym uprzywilejowanym przez posłów wnioskodawcy. To nosi charakter rozumiem, że szlachetnej, ale jednak stronniczości” – powiedział. Szef KRRiT zaznaczył, że proces koncesyjny jeszcze się nie zakończył i wszystkim podmiotom, które składały odwołania od decyzji KRRiT, przysługuje odwołanie do sądu administracyjnego.

Ważne pytania, brak odpowiedzi


Do zadania pytań Dworakowi zapisało się ponad 20 posłów. Posłanka PiS, Beata Mazurek pytała, dlaczego nie przyznano Fundacji Lux Veritatis miejsca na multipleksie skoro posiada kapitał, sprzęt i program? Posłanka Anna Sobecka domagała się podania rzeczywistych powodów nieuwzględnienia wniosku Fundacji. Podkreśliła, że Telewizja Trwam towarzyszy w życiu wielu Polakom i to nie tylko katolikom. „W tej telewizji ludzie odnajdują słowa pokrzepienia, czerpią siłę i nadzieję do pokonywania trudności dnia codziennego. Pan, panie przewodniczący, rozpętał walkę z narodem od wieków związanym z wiarą, tradycją i kulturą chrześcijańską. Nie sposób, aby pan o tym nie wiedział i nie zdawał sobie z tego sprawy, że jest to coś więcej niż walka z medium” – mówiła Sobecka, konkludując, że jej zdaniem walka ta, ma polegać na oderwaniu ludzi od Kościoła. „Pytam, jak pan realizuje pluralizm w telewizyjnej przestrzeni publicznej? Ile katolickich stacji otrzymało miejsce na multipleksie i czy w decyzjach zachował pan konstytucyjną równość podmiotu i obywateli wobec prawa?”.

Rzecznik KP PiS, poseł Adam Hofman przypomniał, że Jan Dworak był współwłaścicielem firmy ATM, która uzyskała koncesję i podkreślił zbieżność interesów Dworaka z PO. „Żyjemy w demokracji, w której partii rządzącej przeszkadzają media, w których prezentowane są inne opinie niż te z głównego nurtu, które najczęściej chwalą PO czy robi dobrze czy źle. Jest pan dziś ważną postacią środowiska PO, choć bez legitymacji partyjnej. Dlaczego w tej sprawie zrealizował pan interes partii rządzącej”. Hofman zapowiedział, że w związku z sytuacją „zamachu na demokrację”, KP PiS podjął decyzję, że złoży wniosek do Trybunału Stanu w stosunku do każdego z członków KRRiT.

Profesor Krystyna Pawłowicz przypomniała z kolei, że działania organów państwa, w tym KRRiT, muszą mieć oparcie w prawie, a przewodniczący Dworak nie uzasadnił prawnie powodów odmowy udzielenia koncesji. Posłanka przywołała zapisy Konstytucji, które określają powody, dla których można odmówić udzielenia koncesji, jak również artykuł 36 ustawy o Radiofonii i Telewizji mówiący o dwóch powodach, dla których można odmówić udzielenia koncesji: koncesji nie udziela się, jeśli rozpowszechnianie programu przez wnioskodawcę mogłoby spowodować m.in. zagrożenie interesów kultury narodowej, dobrych obyczajów i wychowania, bezpieczeństwa i obronności państwa; i po drugie, gdy miałoby miejsce osiągnięcie pozycji dominującej nadawcy na danym terenie. „W omawianej sytuacji żadna z tych okoliczności nie ma zastosowania. Nie mamy do czynienia ani z zagrożeniem interesów kultury narodowej, ani dobrych obyczajów i wychowania, ani bezpieczeństwa i obronności państwa, ani zagrożenia dla bezpieczeństwa informacji niejawnych. Udzielenie Telewizji Trwam koncesji nie oznacza osiągnięcia przez nią pozycji dominującej. Natomiast jednym z powodów, który pan przewodniczący nagłośnił jaką była niestabilność finansowa, nie jest konstytucyjnym ani ustawowym powodem odmowy udzielenia koncesji”.

Posłanka Beata Kempa odczytała dezyderat w imieniu Solidarnej Polski wzywający do uchylenia decyzji i uchwał dyskryminujących media katolickie w Polsce i naruszających wolność słowa. Jak powiedziała, dezyderat jest szansą dla przewodniczącego Dworaka do wycofania się z decyzji przed skierowaniem sprawy do Trybunału Stanu.

Posłowie próbowali poddać pod głosowanie dezyderat, jednak przewodnicząca Iwona Śledzińska-Katarasińska uznała, że posiedzenie komisji zwołane zostało w trybie, który nie pozwala na rozszerzenie porządku obrad o uchwalenie dezyderatu. Nie zważając na protesty, przewodnicząca zarządziła przerwę w posiedzeniu pod pretekstem wyjaśnienia wątpliwości dotyczących interpretacji zapisów regulaminu.

Co dalej z debatą na temat multipleksu?



Po tym jak przewodnicząca przerwała posiedzenie sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu, nie została podana informacja odnośnie kontynuacji dyskusji na temat przyznawania przez KRRiTV koncesji na rozpowszechnianie programu telewizyjnego w ramach pierwszego multipleksu naziemnej telewizji cyfrowej.

 

Agnieszka Janczewska

drukuj