Pora odważnie stanąć po stronie Chrystusa
Z JE ks. bp. Wacławem Depo, ordynariuszem zamojsko-lubaczowskim, rozmawia
Małgorzata Pabis
Dlaczego człowiek XXI w. tak bardzo boi się krzyża?
– Bezpośrednią przyczyną walki z krzyżem jest lęk świata i człowieka przed
prawdą. Skoro dziś nie wszyscy uznajemy ostateczną Prawdę, którą jest Bóg, to
tracimy sens życia. A potrzebując go, zaczynamy chwytać się jakichś namiastek.
One jednak nie zaspokajają człowieka, bo nie da się znaleźć sensu życia poza
Chrystusem. Czcigodny Sługa Boży Jan Paweł II mówił, że życie człowieka trzeba
brać w całości, nadając mu odpowiedni kierunek i cel. Nie można na nie patrzeć w
odcinkach. Dziś brakuje nam odpowiedniej wizji świata, człowieka. Brakuje
określenia celu życia człowieka. Czy potrzeba dramatów, jak np. tsunami w
Japonii, by Boga zauważyć? By zawierzyć Mu i w Nim znaleźć sens i cel życia?
Walka z krzyżem wpłynęła na Europę i Polskę?
– Z pewnością. Pokazała, że wielu ludzi przyjmuje dziś wobec krzyża postawę
obojętności, czy wręcz agresji. To sprawdziło się w Polsce na Krakowskim
Przedmieściu. Widzieliśmy tam ludzi, którzy go bronili, ale także tych, którzy
robili z niego spektakl, występowali przeciw wartościom płynącym z krzyża. To
konsekwencje, które jasno pokazują, że dziś niektórzy bardziej niż krzyża i
wartości, które on symbolizuje, chcą chleba i igrzysk.
Walka z krzyżem trwa, a jedną z jej konsekwencji jest to, że katolicy
zaczynają się zastanawiać, czy rzeczywiście mają prawo do obecności krzyża w
przestrzeni publicznej…
– Tak, ludzie zaczynają zapominać, że prawo do krzyża wpisane jest w początki
naszej państwowości. Od tego nie można uciec. Ktoś, kto ignoruje krzyż,
odchodzi, odżegnuje się od tego, czego dokonał książę Mieszko I. A to z kolei
naraża go na śmieszność, świadczy o braku wierności korzeniom.
Zawsze, ale szczególnie teraz, niemal w przeddzień beatyfikacji Czcigodnego
Sługi Bożego Jana Pawła II, powinniśmy być wierni krzyżowi. Przypomnę, co w 1979
roku na krakowskich Błoniach mówił do nas nasz umiłowany rodak: "Czy można
odrzucić Chrystusa i wszystko to, co On wniósł w dzieje człowieka? Oczywiście,
że można. Człowiek jest wolny. Człowiek może powiedzieć Bogu 'nie’. Człowiek
może powiedzieć Chrystusowi 'nie’. Ale – pytanie zasadnicze: czy wolno? I w imię
czego 'wolno’? Jaki argument rozumu, jaką wartość woli i serca można przedłożyć
sobie samemu i bliźnim, i rodakom, i narodowi, ażeby odrzucić, ażeby powiedzieć
'nie’ temu, czym wszyscy żyliśmy przez tysiąc lat?! Temu, co stworzyło podstawę
naszej tożsamości i zawsze ją stanowiło".
Dziękuję za rozmowę.
