Poniżające praktyki na lotniskach
Brytyjski premier Gordon Brown zapowiedział wprowadzenie na lotniskach w Wielkiej Brytanii urządzeń skanujących całego człowieka. Zarządca sześciu brytyjskich lotnisk BAA poinformował, że maszyny zostaną zainstalowane tak szybko, jak to będzie możliwe. Eksperci kwestionują skuteczność wykrywania przez skaner ładunków wybuchowych.
Premier Brown podkreślił, że rząd zrobi wszystko, co w jego mocy, by wzmocnić bezpieczeństwo i zapobiec powtórce ataku na Stany Zjednoczone. Szef rządu zaznaczył, iż podróżni będą się stopniowo zapoznawać z urządzeniami skanującymi całe ciało oraz kontrolami bagażu podręcznego pod kontem obecności ładunków wybuchowych. – To nasza wizja, by kombinacja technologii, informacji i opisu pasażerów przyczyniły się do stworzenia żelaznej obrony przeciwko nieprzewidywalnym atakom terrorystycznym – powiedział rzecznik BAA Malcolm Robertson. Zaznaczył, że jeszcze nie zdecydowano, którzy pasażerowie zostaną poddani pełnemu skanowaniu. Wiadomo jednak, iż całkowite skanowanie ciała nie będzie wymagane, jeśli port w Wielkiej Brytanii będzie jedynie przystankiem przesiadkowym w dłuższej podróży – ulga związana jest z kosztami i opóźnieniami, jakie mogą wyniknąć w związku z kontrolą.
Również Stany Zjednoczone zaostrzyły kontrole na lotniskach. Od wczoraj pasażerowie lecący z Nigerii, Sudanu, Syrii, Pakistanu, Iranu, Jemenu i Kuby przechodzą przez urządzenia skanujące całe ciało, a ich bagaże podręczne są dokładnie przeszukiwane. Philip Baum, wydawca magazynu „Aviation Security International”, poinformował, że skanery nie są jedynym sposobem zapobiegania atakom terrorystycznym. – Musimy uświadomić sobie fakt, że bombę można zbudować z produktów dostępnych w strefie bezcłowej, czyli po przejściu przez skaner. Świadomi tego musimy spojrzeć na zamiary ludzi, a nie na to, co noszą ze sobą – powiedział Baum. Koszt urządzenia skanującego, które przedstawia nagą sylwetkę pasażera, to prawie 100 tys. funtów. Ich wprowadzenie jest równoznaczne z zaprzestaniem rewizji metodą dotykową. Jednak zdaniem przeciwników, tego typu kontrola jest niczym innym jak rozbieraniem podróżujących. W październiku stosowaniu skanerów sprzeciwił się Parlament Europejski. Jak zaznaczyli eurodeputowani, obnażanie pasażerów, choćby tylko wirtualne, jest poniżające. Maszyny są aktualnie testowane na lotnisku w Manchester po tym, gdy były sprawdzane na londyńskim lotnisku Heathrow od 2004 do 2008 roku. 40 skanerów zostało również rozstawionych na 19 amerykańskich lotniskach. Będą też używane w stolicy Holandii na lotnisku Schiphol. To tam wsiadł do samolotu zamachowiec, który w Boże Narodzenie próbował wysadzić samolot lecący do USA. Szef lotniska Jos Nijhuis poinformował wczoraj, że zakupi 60 takich aparatów. Spodziewa się, że pierwsze 20 z nich zostanie dostarczone już w przyszłym tygodniu. Urządzenia będą prześwietlać pasażerów lecących do Stanów Zjednoczonych.
Instalacji skanerów na międzynarodowych lotniskach nie wykluczają Niemcy. Nie wszyscy jednak popierają próby zaostrzenia reguł kontroli lotniskowej, które zdaniem wielu i tak są już bardzo restrykcyjne. Podchodzący sceptycznie do tych zmian podkreślają, że obowiązujące przepisy są wystarczające, tylko należałoby je należycie respektować. Także Nigeria zapowiedziała, że w przyszłym roku kupi tego typu urządzenia. 23-letni Nigeryjczyk, mający powiązania z Al-Kaidą, usiłował 25 grudnia zdetonować ładunek wybuchowy na pokładzie Airbusa A330 linii Northwest Airlines, lecącego z Amsterdamu do Detroit. Zamach się nie udał, ponieważ ładunek wybuchowy nie eksplodował. Wydarzenie to zapoczątkowało wprowadzanie kolejnych restrykcji na światowych lotniskach, włącznie ze stosowaniem urządzeń skanujących, z których dotychczas korzystano bardzo rzadko.
Wojciech Kobryń
