Polskie łupki dają nadzieję
Pierwszą międzynarodową konferencję w ramach Globalnej Inicjatywy Gazu
Łupkowego (GSGI) zorganizował amerykański Departament Stanu. Oprócz Stanów
Zjednoczonych udział w niej wzięły także Polska i 16 innych państw. Nasz kraj
wymieniono jako jeden z budzących największe na świecie nadzieje, jeśli chodzi o
wydobycie gazu ze złóż łupkowych.
– Polska wyłania się jako lider we wspieraniu poszukiwania złóż gazu łupkowego.
Delegacja z Warszawy przyjechała do Waszyngtonu z bogatą wiedzą i najlepszymi
doświadczeniami praktycznymi, z których inne kraje mogą się wiele nauczyć –
powiedział, rozpoczynając konferencję, ambasador USA Lee Feinstein. – Naszym
wspólnym celem jest rozwijać amerykańską technologię oraz inwestycje, aby
pozyskiwać czystsze i bezpieczniejsze źródła energii. Konferencja GSGI jest
częścią podjętych wspólnie wysiłków zmierzających ku temu celowi – dodał. Oprócz
tematu pozyskiwania gazu ziemnego z łupków specjaliści zgromadzeni w
Waszyngtonie omawiali perspektywy ograniczenia emisji CO2 w kontekście
pozyskania surowca z tego właśnie źródła. Prelegenci przypomnieli słowa
sekretarz stanu Hillary Clinton, która stwierdziła, że Polska może stać się
jednym z liderów, jeśli chodzi o kwestie energetyczne, w tym w dziedzinie
wydobycia gazu łupkowego. – Na poziomie politycznym i krajowym to bardzo dobry
znak dla polskiego przywództwa w sektorze energetycznym, ponieważ bezpieczeństwo
energetyczne i niezależność należą do najważniejszych aspektów bezpieczeństwa
narodowego w dzisiejszym świecie – mówiła wówczas w Krakowie Clinton.
Kraje zaproszone na tę konferencję zostały wybrane na podstawie udokumentowanych
pokładów gazu łupkowego. Władze GSGI podzieliły zaproszone państwa na dwie
grupy: Klasę 1 i Klasę 2. Do tej pierwszej zaliczono kraje o najwyższym
potencjale na wydobycie gazu z łupków z jednoczesnym uwzględnieniem potencjału
rynku, klimatu biznesowego i uwarunkowań geopolitycznych. Znalazły się w niej
Chiny, Indie oraz Polska. Pozostałe kraje określono jako "wzbudzające
zainteresowanie" GSGI i zapowiedziano, że będą one sprawdzane pod kątem
wydajności i opłacalności wydobycia gazu. To jednak Polska – spośród wszystkich
obecnych na konferencji – miała pierwszeństwo w omawianiu swojego potencjału.
Jak zaznaczył przedstawiciel Waszyngtonu David L. Goldwyn, poszukiwania w Polsce
trwają i nie wiadomo jeszcze, jakie ilości gazu będzie opłacało się
eksploatować. Zgodził się jednak z oceną amerykańskiego ambasadora, że potencjał
Polski w tej materii jest ogromny. – Jest tam mnóstwo gazu, jednak dopóki nie
rozpocznie się wierceń, trudno przewidzieć, ile będzie można go produkować i czy
z technicznego i ekonomicznego punktu widzenia gaz będzie się nadawał do
eksploatacji – mówił po zakończeniu konferencji Goldwyn. Wyraził opinię –
podzielaną przez większość polskich specjalistów – że wiele zależy od tego, jak
szczelna jest formacja geologiczna, ile gazu zawiera i czy jest ona szeroka. –
Żywimy względem Polski ogromne nadzieje. Lecz tak jak w przypadku każdego kraju
– trudno wyrokować – dodał.
W kwietniu br. powołano polsko-amerykańską grupę roboczą ds. gazu łupkowego,
która ma wspomagać na najwyższym szczeblu władz obu krajów wysiłki podejmowane w
kierunku wydobycia tego surowca. W czasie waszyngtońskiego spotkania
podkreślono, że inicjatywa GSGI ma wspomóc wszelkich jej uczestników, aby w
nadchodzącej przyszłości stali się oni importerami gazu. Taką nadzieję mają
również Stany Zjednoczone. Obecnie 10 procent produkcji amerykańskiego gazu
ziemnego pochodzi z łupków bitumiczych. Aby możliwy był eksport tego surowca,
jego udział powinien wzrosnąć do 30 procent, co według władz w Białym Domu, ma
nastąpić w ciągu najbliższych kilku lat. – W krajach Europy Wschodniej dochodzi
także kwestia dywersyfikacji dostaw surowców. To dla tych krajów podstawa
bezpieczeństwa wewnętrznego – podkreślał Goldwyn.
Łukasz Sianożęcki
