Polska przegrywa z Unią

Kwestia zrównania dopłat bezpośrednich dla polskich rolników i tych z
Europy Zachodniej nie będzie należeć do priorytetów naszego przewodnictwa w Unii
Europejskiej, które przypada w drugim półroczu 2011 roku. Przez pół roku
przewodnictwa mielibyśmy – według rządu – kłaść nacisk na sprawy, które w tym
półroczu dla samej Unii Europejskiej będą najistotniejsze.

Sejm na wniosek posłów Platformy Obywatelskiej wysłuchał wczoraj informacji
rządu na temat przygotowań Polski do objęcia przewodnictwa w Unii Europejskiej.
To stanie się już w długim półroczu przyszłego roku. Wiceminister spraw
zagranicznych Mikołaj Dowgielewicz zapewniał posłów, iż wszystko idzie zgodnie z
planem, a kalendarz prezydencji mamy już wypełniony. Ponad tysiąc urzędników
ukończyło szkolenia, a dla delegatów zarezerwowano już kilkanaście tysięcy
miejsc w hotelach. Wkrótce zostaną sfinalizowane przetargi dotyczące organizacji
spotkań, które toczyć się będą w czasie naszego przywództwa. W Polsce ma być ich
zorganizowanych ponad sto, a w Brukseli i Luksemburgu ponad tysiąc. Do tego
zarówno w Polsce, jak i za granicą zostanie zorganizowanych ponad dwa tysiące
imprez promocyjnych i kulturalnych. Na szczeblu ministerialnym urzędnicy państw
Unii spotykać mają się w Warszawie, Krakowie, Sopocie, Wrocławiu i Poznaniu. A
pojedyncze spotkania będą się odbywać również w mniejszych ośrodkach w
województwach: kujawsko-pomorskim, lubelskim, podkarpackim, podlaskim, śląskim,
świętokrzyskim i zachodniopomorskim.
Dowgielewicz podkreślał, że polska prezydencja przypada na bardzo szczególny
okres wynikający m.in. z największego do tej pory kryzysu waluty euro oraz z
faktu trwających rozmów na temat kształtu nowego budżetu Unii.
Zapewnienie tego, by unijni urzędnicy mieli gdzie spać, co jeść i gdzie
obradować, nie powinno jednak przysłaniać merytorycznego aspektu naszego
przewodnictwa w Unii. Dopiero wstępne priorytety polskiego przywództwa rząd
przyjął pod koniec lipca. A debata nad tymi priorytetami w Sejmie zaplanowana
została na przyszły tydzień, kiedy odpowiednią informację przedstawi minister
spraw zagranicznych. O priorytety posłowie dopytywali już jednak wczoraj
wiceministra Dowgielewicza. Przede wszystkim, dlaczego rząd nie akcentuje wśród
tych kluczowych do załatwienia przez Unię spraw kwestii zrównania dopłat
bezpośrednich dla rolników w Unii. – Polska rolnictwem stoi i klasyfikuje się w
produkcji rolniczej od 1. do 5. miejsca w Unii Europejskiej w zależności od
uprawy. Ale polski rolnik nie może konkurować, gdyż dopłaty są o połowę niższe i
nie będą zrównane z dopłatami dla rolników niemieckich, francuskich czy
duńskich. Minister rolnictwa w Unii Europejskiej zabiega, jakoby były one
zrównane. Niestety, w Unii Europejskiej dziwią się, że rząd polski nie walczy o
taki priorytet – zwracał uwagę Wojciech Szczęsny Zarzycki (PiS). Poseł
przywoływał przy tym wypowiedź unijnego komisarza do spraw budżetu Janusza
Lewandowskiego, w której ten stwierdzał, że w kolejnym unijnym budżecie – nad
którym dyskusja już się toczy i będzie się jeszcze toczyć w trakcie naszego
przewodnictwa – udział środków na rolnictwo musi być mniejszy.
Dowgielewicz potwierdzał, iż sprawa zrównania dopłat bezpośrednich jako
priorytet polskiego przewodnictwa wymieniana nie jest. – Jeśli my jako polska
prezydencja powiemy, jakie są nasze priorytety jako kraju narodowego, to
oczywiście możemy to zrobić. Tylko że nie przyczyni się to do naszej
skuteczności w całych negocjacjach, które będą dotyczyły przyszłego kształtu
polityki rolnej. Dlaczego? Ponieważ przez 6 miesięcy Polska będzie sprawowała
przewodnictwo i musi być moderatorem dyskusji. A jeśli mówimy o polskich
priorytetach, takich jak Wspólna Polityka Rolna czy polityka spójności, to te
priorytety muszą być obecne, muszą być dla nas najważniejsze przez dłuższy okres
– tłumaczył Dowgielewicz. Zaznaczył, iż podczas przywództwa chcemy mówić o
priorytetach, które są ważne przez te 6 miesięcy. – Chcemy, żeby Unia Europejska
zainteresowała się tymi zewnętrznymi aspektami polityki energetycznej, żeby się
zainteresowała problemem Partnerstwa Wschodniego – stwierdził wiceminister.
Według Dowgielewicza, zrównanie dopłat cały czas pozostaje jednak celem rządu. –
Ale proszę mi wierzyć, to nie jest coś, co się rozstrzygnie w trakcie polskiej
prezydencji. To zostanie zdecydowane w całym pakiecie uzgodnień, które będą
dotyczyły przyszłego budżetu wieloletniego na lata 2014-2020 – dodał.
W przyjętych przez rząd pod koniec lipca wstępnych priorytetach prezydencji
Polski położono nacisk przede wszystkim na: negocjacje unijnego budżetu na lata
2014-2020, stosunki ze Wschodem, wzmocnienie rynku wewnętrznego – m.in. w wyniku
znoszenia barier w handlu państw UE, wzmocnienie zewnętrznej polityki
energetycznej Unii Europejskiej czy wspólną politykę bezpieczeństwa i obrony.

 

Artur Kowalski

drukuj