Podwójna porażka Demokratów
Republikańscy senatorowie zablokowali rozpoczęcie debaty nad projektem
ustawy DREAM Act (Development, Relief and Education for Alien Minors) o
legalizacji pobytu w Stanach Zjednoczonych ponad 2,1 mln młodych ludzi, którzy
jako dzieci dostali się tam nielegalnie. W tym samym głosowaniu odrzucono także
wniosek o przeprowadzenie debaty nad projektem ustawy o zniesieniu zakazu
ujawniania przez homoseksualistów w wojsku ich orientacji seksualnej (zasada "Don’t
Ask, Don’t Tell"). Demokraci w obliczu widma porażki w listopadowych wyborach do
Kongresu zapowiedzieli jednak, że obie te ustawy jak najszybciej zgłoszą
ponownie do Senatu.
Jak podkreśla "Washington Post", dla zagwarantowania poparcia ustawy DREAM Act
(Development, Relief and Education for Alien Minors) została ona w ubiegłym
tygodniu włączona przez przewodniczącego demokratycznej większości w Senacie
Harry’ego Reida do ustaw związanych z budżetem Pentagonu. Senator uznał bowiem,
że w ten sposób zwiększy jej szanse na szybkie zatwierdzenie. Jak jednak widać,
bardzo się przeliczył. Z tych samych pobudek do ustawy o wydatkach budżetu na
obronność Demokraci przyłączyli także projekt ustawy o zniesieniu zakazu
ujawniania przez homoseksualistów w wojsku ich orientacji seksualnej (zasada "Don’t
Ask, Don’t Tell" – "Nie Pytaj i Nie Mów"). Jednak i on przepadł równie
spektakularnie. Jak podkreśla wielu komentatorów, to właśnie przyłączenie pod
głosowanie projektu zniesienia zasady "Don’t Ask Don’t Tell" przyczyniło się
najprawdopodobniej do porażki DREAM Act.
W sumie za skierowaniem ustawy do dalszych prac opowiedziało się 56
demokratycznych senatorów, podczas gdy wymaganych było 60 głosów. Tak więc 41
republikanom, którym udało się przeciągnąć na swoją stronę także 2 demokratów,
udało się zablokować oba projekty. Biały Dom jednak nie zamierza się poddawać i
już zapowiedział, że przed końcem tego roku ponownie zgłosi te ustawy w Senacie.
Demokratom w obu izbach Kongresu bardzo zależy bowiem na czasie, zwłaszcza w
przypadku ustawy znoszącej zakaz ujawniania swojej orientacji seksualnej w
wojsku, gdyż wszystko wskazuje na to, że w listopadowych wyborach do Kongresu
sukces odniosą Republikanie i wówczas zniesienie tego zakazu może być o wiele
trudniejsze niż obecnie.
Zgłoszony po raz pierwszy w Senacie USA w 2007 roku projekt DREAM Act byłby
szansą na legalizację pobytu dla ponad 2,1 mln młodych ludzi mieszkających
nielegalnie w Stanach Zjednoczonych (z łącznej liczby ponad 11 mln nielegalnych
imigrantów). Otwierałby bowiem drogę do legalizacji pobytu osobom, które
wjechały do tego kraju przed ukończeniem 16. roku życia i od tego czasu (od co
najmniej pięciu lat) przebywają w USA, gdzie ukończyły szkołę średnią (dotyczy
to także wielu Polaków). By otrzymać legalny pobyt, musiałyby one rozpocząć
jednak naukę na studiach lub służbę wojskową. To zaś, jak podkreślają
zwolennicy, byłoby ogromną szansą dla amerykańskiej armii na większy pobór.
Innym koniecznym do spełnienia warunkiem jest – w założeniu ustawy – by osoby te
nie miały ukończonych 36 lat. Autorzy projektu podkreślają więc, że pod te
wytyczne kwalifikowałyby się głównie dzieci i młodzież, które wychowały się w
Stanach Zjednoczonych i dla których ten kraj jest jedyną ojczyzną, jaką znają.
Przeciwnicy z kolei zauważają, że wejście w życie tej ustawy dałoby zielone
światło dla przybywania do Stanów Zjednoczonych kolejnych fal imigrantów
zachęconych możliwością otrzymania obywatelstwa.
Marta Ziarnik
