Platforma o przyzwoitości
Posłom Platformy Obywatelskiej nie spodobali się niektórzy kandydaci
wystawieni na wyborczych listach Prawa i Sprawiedliwości. Zwłaszcza ci, którzy
pracowali wcześniej w prokuraturze
Zdaniem polityków Platformy, start w wyborach parlamentarnych prokuratorów w
stanie spoczynku: Bogdana Święczkowskiego i byłego prokuratora krajowego
Dariusza Barskiego, to złamanie prawa. Święczkowski kandyduje do Sejmu z
pierwszego miejsca w okręgu wałbrzyskim, a Barski – z drugiego w okręgu łódzkim.
– Panowie są prokuratorami w stanie spoczynku, a do nich mają również
zastosowanie przepisy, które mówią o tym, że prokuratorowi nie wolno podejmować
zajęć, które mogłyby osłabić zaufanie do jego bezstronności – przekonuje
Grzegorz Karpiński (PO), zaznaczając, że w jego opinii obaj "ewidentnie łamią
ustawę o prokuraturze". Zdaniem Pawła Olszewskiego (PO), kształt list PiS
wskazuje, że opozycji obca jest "przyzwoitość i odpowiedzialność w polityce". –
Partia, która ma w nazwie Prawo i Sprawiedliwość i na listach tej partii
znajdują się osoby mające problemy z prawem, znajdują się prokuratorzy, którzy
nie powinni angażować się politycznie, znajdują się przedstawiciele służb
specjalnych, którzy dokonywali akcji politycznych wymierzonych przeciwko
konkurentom politycznym, to już jest nie tylko łamanie prawa, które jest
ewidentne, ale chodzi również o taką elementarną przyzwoitość i uczciwość –
perorował Olszewski. Poseł partii rządzącej nie chce na listach PiS nie tylko
prokuratorów w stanie spoczynku. – Są to posłowie, którzy dokonali tego słynnego
już pijackiego rajdu na Cyprze, i sprawa jest nadal jeszcze w toku. Jest poseł
Tomasz Górski, któremu Prawo i Sprawiedliwość nie uchyliło immunitetu, choć taki
wniosek prokuratury w tej kadencji był. Jest oskarżany o wielokrotne
przekroczenie limitu na kampanię wyborczą – mówił Olszewski. Według posłów
Platformy, w wyborach brać udziału nie powinni również byli funkcjonariusze
Centralnego Biura Antykorupcyjnego – wiceszefowie CBA – Ernest Bejda i Maciej
Wąsik oraz Tomasz Kaczmarek – agent "Tomek".
Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro oskarżenia politycznych
konkurentów określił jako "śmieszne zarzuty Platformy Obywatelskiej". Bogdan
Święczkowski, obecnie prokurator w stanie spoczynku, zauważył, że wszystkie
sformułowania dotyczące braku możliwości kandydowania prokuratorów w stanie
spoczynku do parlamentu są: "nieprawdziwe, oszczercze i niegodziwe". "Każda
osoba znająca ustawę o prokuraturze wie, że prokuratorzy (tym bardziej w stanie
spoczynku) mogą brać udział w życiu publicznym, mają bierne i czynne prawa
wyborcze, w tym mogą należeć np. do różnego rodzaju stowarzyszeń. Prokuratorzy w
stanie spoczynku mogą też (zgodnie z art. 65a ustawy o prokuraturze) być
wybierani do Sejmu RP (lub innych organów państwowych czy międzynarodowych)" –
czytamy w oświadczeniu przesłanym przez Święczkowskiego. Podkreślił natomiast,
że prokuratorzy nie mogą prowadzić działalności politycznej i nie mogą należeć
do partii politycznych. "Oświadczam, że nie byłem i nie jestem członkiem
jakiejkolwiek partii politycznej oraz nie prowadziłem i nie prowadzę
działalności politycznej. Nie jest prowadzeniem działalności politycznej start
do wyborów parlamentarnych – jako kandydat niezależny i bezpartyjny – z list
jednej z organizacji biorących w nich udział" – napisał Święczkowski. Ocenił, że
kwestionowanie przez polityków Platformy decyzji Państwowej Komisji Wyborczej,
która jego osobę jako kandydata zarejestrowała, badając m.in., czy posiada
bierne prawo wyborcze, jest "niebywałe". Podkreślił przy tym, iż w przeszłości z
list lewicy w wyborach do Sejmu startowała czynna prokurator Małgorzata
Wilkosz-Śliwa. Obecnie w szeregach parlamentarzystów Platformy też mamy
reprezentanta służb specjalnych. Poseł Konstanty Miodowicz, który będzie
kandydował z drugiego miejsca w okręgu świętokrzyskim, to były szef kontrwywiadu
Urzędu Ochrony Państwa.
Artur Kowalski
