Plan wzrostu bezrobocia

Obciążenie przedsiębiorców składką rentową – której wzrost faktycznie
oznacza, że każdy zatrudniony pracownik będzie kosztował polskie firmy jeszcze
więcej – zwiększy się o blisko połowę. Już jutro projekt ma trafić do Sejmu.
Projekt podwyżki składki rentowej był jednym z głównych pomysłów do realizacji,
jakie premier Donald Tusk zapowiedział w sejmowym exposé. Wczoraj rząd
oficjalnie nie przyjął jeszcze zmiany ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych.
Zmiany ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych rząd oficjalnie wczoraj jeszcze
nie przyjął. Na 15 grudnia wyznaczono bowiem zakończenie konsultacji społecznych
w sprawie projektu. – Chcemy czas konsultacji wyczerpać – zapewniał wczoraj
premier Donald Tusk.

Zaznaczył, że projekt, choć był przez rząd wczoraj omawiany, to formalnie nie
został przyjęty przez Radę Ministrów, lecz jedynie "zaakceptowany". Po
upłynięciu terminu na konsultacje społeczne ma zostać przyjęty w trybie
obiegowym – ministrowie złożą pod nim swoje podpisy, tak by jeszcze w czwartek –
jak zapowiedział premier – projekt ustawy znalazł się na biurku marszałek Sejmu
Ewy Kopacz. Rosnące zadłużenie i widmo bankructwa obecnej polityki, po czterech
latach rządów Donalda Tuska, stało się dla aktualnej władzy i Polski takim
problemem, że teraz rząd nawet nie pozostawił sobie miejsca na dyskusję, czy ze
względu na ewentualne skutki dla rynku pracy i całej gospodarki podnosić koszty
zatrudniania pracowników, czy nie, lecz co najwyżej o ile je podnieść, by ulżyć
budżetowi państwa. A zdaje się, że konsultacje społeczne w tej sprawie są
traktowane jako zwyczajna fikcja oraz uciążliwy i spowalniający element
procedury przyjmowania projektu.
Od lutego przedsiębiorcy zapłacą za zatrudnianych pracowników składkę rentową w
wysokości 6,5 proc. podstawy wymiaru, zamiast jak dotychczas 4,5 procent. Nie
zmieni się natomiast wysokość składki potrącanej z wynagrodzenia pracowników i
pozostanie ona na poziomie 1,5 procent. Więcej będą musieli też zapłacić m.in.
przedsiębiorcy prowadzący pozarolniczą działalność gospodarczą. Zamiast składki
w wysokości 6 proc., zapłacą 8 proc. podstawy wymiaru.
Podwyższenie składki rentowej ma skutkować ograniczeniem deficytu w Funduszu
Ubezpieczeń Społecznych o 7 miliardów złotych. Uwzględniając m.in. fakt, że
zwiększenie obciążeń składką spowoduje większe koszty firm – w kolejnych latach
w skali całego sektora finansów publicznych rząd spodziewa się na podwyżce
składki uzyskać: 4,05 mld zł w przyszłym roku, 5,1 mld zł w 2013 r., 5,5 mld zł
w 2014 r. i 5,9 mld zł w 2015 roku.
W uzasadnieniu projektu zmiany ustawy zaznaczono, że koncepcja podwyższenia
kosztów pracy to rezultat ambitnego planu premiera Donalda Tuska: "Prezes Rady
Ministrów, Pan Donald Tusk, w swoim exposé wygłoszonym w dniu 18 listopada 2011
r. przedstawił ambitny plan obniżenia relacji długu publicznego do PKB w 2012 r.
do 52 proc. PKB, a następnie stopniowo do 47 proc. PKB w 2015 r. Zgodnie z
deklaracją Prezesa Rady Ministrów, po to, aby zarówno bezpiecznie przejść przez
rok 2012, ale także, aby tworzyć reguły stabilnego wzrostu, bezpieczeństwa
finansowego i dyscypliny finansowej na kolejne lata i dziesięciolecia, konieczne
jest podjęcie szeregu działań" – czytamy w uzasadnieniu. Jednym z tych
przedsięwzięć służących "ambitnemu planowi" premiera Tuska jest właśnie – jak
zaznaczono w uzasadnieniu – "podniesienie stopy procentowej składki na
powszechne ubezpieczenia rentowe w części finansowanej przez jej płatników o 2
punkty procentowe". Wśród skutków wzrostu obciążeń pracodawców przewidziano
m.in. zwiększenie kosztów pracy: "Należy oczekiwać, że wpływ proponowanego
rozwiązania nieznacznie zwiększy koszty pracy. Wydaje się, że wpływ podniesienia
kosztów pracy będzie bardziej odczuwalny dla małych podmiotów gospodarczych,
zatrudniających do kilku osób oraz pewnych grup osób prowadzących działalność
gospodarczą na progu jej rentowności. Ponadto możliwe jest zmniejszenie
konkurencyjności podmiotów gospodarczych, szczególnie o niskiej rentowności".
Ale projektodawcy przewidują także możliwość wystąpienia niekorzystnych skutków
podwyżki dla bezrobotnych i pracowników: "Wzrost kosztów pracy prowadzi do
zmniejszenia popytu na pracę oraz może zmniejszyć przestrzeń do ewentualnego
wzrostu wynagrodzeń" – zapisano. Aby jednak zaakcentować wyższość koncepcji
zwiększenia obciążeń przedsiębiorców, w uzasadnieniu ustawy stwierdzono, że
alternatywą proponowanego rozwiązania jest pozostawienie składki rentowej na
dotychczasowym poziomie i akceptacja wyższego deficytu sektora finansów
publicznych: "Oznaczałoby to groźbę utraty wiarygodności Polski na rynkach
finansowych i gwałtowny wzrost kosztów kapitału zarówno dla sektora prywatnego,
jak i dla sektora finansów publicznych. Skutki takiego scenariusza byłyby dużo
groźniejsze niż negatywne skutki podniesienia składki rentowej". W uzasadnieniu
napisano, że podniesienie składki rentowej w obecnej sytuacji gospodarczej w
Europie i na świecie "jest mniejszym złem niż zgoda na wyższy deficyt sektora
finansów publicznych".

 

Artur Kowalski

drukuj