Plan pogrzebania muzeum

Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Sług Bożych Rodziny Ulmów w
Markowej jeszcze nie powstało, a już ma problemy. Zarząd województwa
podkarpackiego nosi się z zamiarem drastycznej redukcji środków na jego budowę.

Odpowiedzialny za tę inwestycję, a zdominowany przez PO, PSL i SLD zarząd
województwa podkarpackiego chce obciąć tegoroczną dotację, a uzyskane w ten
sposób środki przeznaczyć na inne cele – dowiedział się "Nasz Dziennik".

W Polsce pod okupacją niemiecką nie tylko za ukrywanie, ale także za doraźną
pomoc Żydom groziła kara śmierci. Mimo to Polacy uratowali – według szacunków
historyków – między 30 tys. a 100 tys. Żydów. Tylko na Podkarpaciu
udokumentowano, że spośród 1,7 tys. osób, które ukrywały ludność żydowską, ponad
200 straciło z tego powodu życie. Namacalnym pomnikiem dokumentującym
bohaterstwo i tragiczne losy wielu często bezimiennych bohaterów w okresie
okupacji ma być Muzeum Polaków Ratujących Żydów na Podkarpaciu im. Sług Bożych
Rodziny Ulmów w Markowej. Placówka powinna powstać do 2013 r., według koncepcji
warszawskiego Studia Projektowego Nizio Design International specjalizującego
się w projektowaniu m.in. zespołów muzealnych, w tym wnętrza Muzeum Powstania
Warszawskiego.

Uchwałę dotyczącą utworzenia muzeum w 2008 r. podjął ówczesny zarząd i radni
wojewódzcy. Samorząd województwa, w którym przewagę miało PiS, zadeklarował
wówczas, że w latach 2010-2013 r. przeznaczy na budowę muzeum blisko 6,5 mln
złotych. Inwestycję realizuje Muzeum-Zamek w Łańcucie. Działkę pod budowę muzeum
przekazała gmina Markowa. Są także gotowe program architektoniczny i projekt
zagospodarowania działki oraz budynku przyszłego muzeum. W tym roku mają być
kontynuowane prace projektowe, a po uzyskaniu pozwolenia na budowę i
przeprowadzeniu przetargu rozpoczną się prace budowlane.

W 2012 r. na dotację celową na budowę muzeum w Markowej w budżecie
województwa zaplanowano pierwotnie 1,5 mln złotych. Tymczasem na komisji budżetu
i finansów Sejmiku Województwa Podkarpackiego 10 stycznia br. pojawiły się nagle
wnioski radnego SLD Janusza Koniecznego dotyczące zmniejszenia wydatków na ten
cel. Pierwszy dotyczył przesunięcia 600 tys. zł na modernizację Dworku w
Julinie, gdzie ma powstać centrum szkoleniowe z zapleczem socjalnym dla
artystów. Komisja poparła remont dworku, ale wyraziła sprzeciw wobec czerpania
środków kosztem zmniejszenia nakładów na budowę muzeum. Celem drugiego wniosku
było zabranie muzeum 400 tys. zł i przeznaczenie tej sumy na sfinansowanie
projektu budowy Biblioteki Wojewódzkiej w Rzeszowie. Komisja budżetowa w
głosowaniu negatywnie potraktowała także tę propozycję i wyraziła opinię, aby
zarząd województwa szukał źródła finansowania tych inwestycji gdzie indziej.

Jak jednak ustalił "Nasz Dziennik", na posiedzeniu zarządu województwa kwota
zaplanowana w br. na muzeum została zmniejszona o kilkaset tysięcy złotych.
Poproszony przez nas o wyjaśnienia w tej sprawie marszałek Karapyta nie chciał
ani potwierdzić tej informacji, ani też jej zaprzeczyć. Stwierdził jedynie, że
budowa muzeum w Markowej jest niezagrożona. – Na razie mamy do czynienia z
projektem budżetu i nie wiem, jak będzie to wyglądało w szczegółach. Nie jestem
też w stanie powiedzieć, jaka ostatecznie kwota przypadnie w br. na tę
inwestycję – powiedział wymijająco Karapyta. Dodał, że obecnie trwa analiza,
jaka konkretnie kwota jest potrzebna w tym roku na budowę muzeum w Markowej. –
Jako zarząd dostosowaliśmy się do wniosków komisji budżetu i finansów. Jeżeli
okaże się, że na budowę w bieżącym roku nie będzie potrzebna kwota np. miliona
złotych, tylko 600 tys., to pójdziemy na to, żeby wykorzystać realnie te 600
tys., a pozostałe środki przeznaczyć na inny ważny w tym momencie cel.
Ostatecznie zdecyduje o tym komisja i radni sejmiku – podkreślił marszałek
Karapyta. Sprawa rozstrzygnie się więc 30 stycznia podczas sesji budżetowej
Sejmiku Województwa Podkarpackiego.
Zdecydowanie przeciwni ograniczaniu środków na budowę muzeum są radni wojewódzcy
PiS. – Budowa Muzeum Polaków Ratujących Żydów w Markowej to jeden z bardzo
istotnych tematów. O realizacji tej symbolicznej inwestycji mówiło się od dawna
i dotychczas ta sprawa nas łączyła, a nie dzieliła. Mamy bowiem szanse stworzyć
coś niepowtarzalnego i wyjątkowego w świecie. Muzeum będzie świadectwem prawdy
wobec fali oczerniania Polaków o antysemityzm i będzie pomagało w odkłamywaniu
historii – ocenia radny Wojciech Buczak.

Mariusz Kamieniecki

drukuj