Plakaty pokazują skalę barbarzyństwa

Z Mariuszem Dzierżawskim z Fundacji Pro – Prawo do Życia rozmawia
Jacek Dytkowski

Jaki jest cel tego typu kampanii billboardowej?

Zwrócenie uwagi na to, że aborcja jest okropną zbrodnią. Nie powinna być
tolerowana, a tym bardziej organizowana poprzez państwa – tak jak do tej pory
się to odbywa. Aborcja to wielkie zło, które dotyczy również Polski – chcemy na
to zwrócić uwagę. Nie można tolerować zabijania ludzi tylko dlatego, że są mali
i bezbronni.

To nie pierwsza tego typu akcja…
– Wcześniej
zaprezentowaliśmy w centrach miast około trzydziestu wystaw na temat ochrony
życia ludzkiego. Zresztą bez przerwy je organizujemy. Pokazujemy na nich zdjęcia
z aborcji, porównując do innych form ludobójstwa.

Ukazywanie ich w formie billboardów to skuteczna forma uświadamiania,
czym w rzeczywistości jest zbrodnia aborcji?

– Można powiedzieć, że
nasze wystawy „działają”. Organizujemy je od 2005 roku. Od tego czasu stosunek
Polaków do aborcji zmienił się w sposób istotny. Zgodnie z badaniami CBOS, w
2005 r. mniej więcej jedna trzecia Polaków opowiadała się przeciwko aborcji, a
reszta ją aprobowała. Dzisiaj natomiast proporcje się odwróciły. Już dwie
trzecie polskiego społeczeństwa to przeciwnicy aborcji. Jesteśmy przekonani, że
mamy w tych zmianach swój udział. To tendencja pozytywna. Chcemy ją wzmocnić i
doprowadzić do tego, żeby aborcja w Polsce została zdelegalizowana. W 2008 r.
zabito u nas 499 dzieci legalnie, z tego 477 ze względu na podejrzenie, że są
one chore. To przerażające barbarzyństwo. W pewnym sensie obciąża ono w równym
stopniu nas wszystkich, którzy mniej lub bardziej biernie na nie się
godzimy.

Jaki przebieg będzie miała tegoroczna kampania w obronie
życia?

– Staramy się o umieszczenie plakatów w ważnych punktach
wszystkich miast Polski. Zachęcamy do współpracy i kontaktu z nami właścicieli
billboardów. Na razie udało nam się zorganizować bardzo dobre miejsce w
Poznaniu. Zamierzamy również zrealizować inny wariant plakatów, które umieścimy
na lawetach. Będą one holowane przez samochody, szczególnie w tych miejscach,
gdzie władze stosują obstrukcję, jeśli chodzi o wydawanie zezwoleń na nasze
wystawy.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj