Pawlak zmieni zdanie po wyborach?
Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski dał wczoraj do zrozumienia, że
nie widzi powodu, dla którego głosowanie nad wyborem Marka Belki na prezesa
Narodowego Banku Polskiego miałoby zostać przełożone do czasu wyboru nowego
prezydenta RP. Rozwiązanie takie sugerował lider koalicyjnego PSL, wicepremier
Waldemar Pawlak.
Według Komorowskiego, jeżeli nowy prezes Narodowego Banku Polskiego nie
zostanie wybrany przed wyborami, to dojdzie do tego dopiero jesienią. – Trzeba
mieć tego świadomość. Jeżeli ktoś chce udowodnić, że lepiej dla państwa
polskiego, dla NBP, dla bezpieczeństwa polskich pieniędzy jest, aby nie było w
tej instytucji stabilizacji kadrowej, to ja się z nim po prostu nie zgadzam –
mówi marszałek Komorowski. Negatywnie o kandydaturze Belki wypowiadał się szef
rządowego koalicjanta Platformy, wicepremier Waldemar Pawlak. Z ludowcami nikt
kandydatury Belki przed jej ogłoszeniem nie konsultował. Pawlak tłumaczył też,
że PSL nie zgadza się z poglądami ekonomicznymi Belki. – Trzeba dobierać osobę
na czas i na wyzwania, które są w tej instytucji, a nie odwrotnie, że
znaleźliśmy fajnego faceta i teraz wszyscy próbują przekonać, że trzeba mu
zrobić dobrze, bo stracił pracę w Międzynarodowym Funduszu Walutowym –
powiedział wicepremier Pawlak. Deklaracji wprost, że PSL nie może zmienić zdania
i zagłosować za Belką, z ust wicepremiera jednak nie usłyszeliśmy.
Według
lidera ludowców, sensownym rozwiązaniem byłoby przełożenie głosowania nad
wyborem szefa banku centralnego do czasu wyboru prezydenta. To pozwoliłoby
wicepremierowi Pawlakowi wyjść z twarzą z obecnej sytuacji, przynajmniej
częściowo.
Kandydaturę Marka Belki na prezesa NBP Komorowski ogłosił w
czwartek. Od razu – zwłaszcza ze strony jego kontrkandydata w wyborach
prezydenckich, lidera koalicyjnego PSL, Waldemara Pawlaka – pojawiały się
zarzuty pod adresem marszałka, iż nie rozmawiał o tej kandydaturze z
koalicjantem. Na „zarzuty” o nieskonsultowanie tej decyzji z koalicjantem czy
też z opozycją marszałek Komorowski odpowiadał wczoraj na antenie Polskiego
Radia: „A dlaczego miałbym konsultować moje własne decyzje, które przecież nie
podlegają żadnym regułom koalicyjnym, miałbym konsultować z
kimkolwiek?”.
Jeszcze w czwartek sam premier Donald Tusk ogłosił w rozmowie z
dziennikarzami, iż marszałek Sejmu nie konsultował z nim kandydatury Marka
Belki. Marszałek tego nie uczynił, bo być może nie tyle „nie musiał”, co nie
miał w tej sprawie nic do powiedzenia. Pojawiają się bowiem medialne
doniesienia, że kandydaturę Marka Belki ustalili z udziałem samego
zainteresowanego premier Donald Tusk z byłym prezydentem Aleksandrem
Kwaśniewskim. A stać się to miało w połowie maja, gdy premier odbierał w
Akwizgranie nagrodę im. Karola Wielkiego.
Artur Kowalski
