Papież, który odmienił świat

Santo subito

Z ks. bp. Tadeuszem Bronakowskim, biskupem pomocniczym diecezji łomżyńskiej, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Od śmierci Jana Pawła II mijają cztery lata, a mimo to trudno nam zapomnieć czas Jego choroby, cierpienia i odchodzenia… Jak Ksiądz Biskup wspomina tamte chwile?

– To wspomnienia niewyrażalnego wręcz słowami połączenia sprzecznych uczuć. Ból płynący ze straty bliskiej osoby łączył się z poczuciem niezawodnej nadziei, wyrażanej w słowach „Życie Twoich wiernych, Panie, zmienia się, ale nie kończy”. Osamotnienie po stracie ukochanego ojca przeplatało się z wyjątkowym poczuciem wspólnoty, które połączyło naszych rodaków. W ciszy, skupieniu, niczym podczas rekolekcji, obserwowaliśmy misterium cierpienia i umierania człowieka, który odmienił nasz świat, ale jednocześnie nasze serca łączyły się w radości tysięcy młodych, energicznych ludzi skandujących na placu św. Piotra „Santo subito!”.


Słowa, czyny Ojca Świętego potrafiły inspirować, umacniać i pokazywać nowe horyzonty przed niemal każdym, kto otwierał się na płynące z nich przesłanie. Kim dla Księdza Biskupa był Sługa Boży i które z cech osobowości Jana Pawła II najbardziej zwracały uwagę?


– Ojciec Święty Benedykt XVI podczas pielgrzymki do swojej ojczyzny powiedział: „Jedynie od świętych, jedynie od Boga bierze początek decydująca przemiana świata”. Odwołując się do tych słów, możemy powiedzieć, że Jan Paweł II był właśnie takim świętym człowiekiem, który realizując niezłomnie Boże powołanie, pragnął odmieniać świat. Chciał, aby ta decydująca przemiana zaowocowała narodzinami cywilizacji miłości. Był zatem wymagającym nauczycielem, wychowawcą i wzorem. Imponowała autentyczna głębia Jego wiary i całkowite zawierzenie się woli Bożej przez wszystkie lata trudnego pontyfikatu. Niezwykłą cechą Jana Pawła II była umiejętność przemawiania do ludzi. Nie chodzi tu jedynie o wyjątkowe zdolności lingwistyczne i znajomość wielu języków, ale raczej o umiejętność przemawiania językiem Prawdy i Miłości, który płynął z samej głębi chrześcijańskiego orędzia. Ludzie w każdym wieku, ludzie wszystkich stanów i zawodów z całego świata słuchali Papieża z taką uwagą, bo dostrzegali w Nim wierność Prawdzie o człowieku i jego życiu. Tej Prawdzie, której źródłem jest Chrystus. Inną kwestią jest natomiast, w jaki sposób ludzie odpowiadali na te nauki swoim życiem. Dla mnie, jako kapłana, Ojciec Święty był również wielkim wzorem życia duchowego i sakramentalnego, zwłaszcza przez wielkie świadectwo czci dla Eucharystii. Nie można też zapomnieć papieskiego umiłowania modlitwy i ufności w jej wielką moc.


Jan Paweł II nie bał się mówić o sprawach trudnych, budzących kontrowersje. Pamiętamy Jego jasne i stanowcze poglądy np. w sprawie aborcji, antykoncepcji czy eutanazji. Okazuje się jednak, że tematy te wciąż powracają…


– Na początku powiedzmy jasno: ani Jan Paweł II, ani Benedykt XVI w sprawach obrony życia oraz innych kwestii moralnych nie głosili swoich indywidualnych poglądów, lecz jako Następcy św. Piotra przedstawiali nauczanie Kościoła, które zbudowane jest na Ewangelii i Tradycji. Kościół jest odpowiedzialny za głoszenie i obronę Prawdy, a ona jest niezmienna od czasów Chrystusa. Dlatego każdy kolejny Papież podejmuje się tej samej, coraz trudniejszej misji. Współczesny świat nachalnie wymaga od Kościoła liberalizacji, złagodzenia stanowiska, dostosowania się do wymogów nowoczesności. Tymczasem Kościół nie jest przedsiębiorstwem, które stosując gry marketingowe, dostosowuje się do potrzeb i zachcianek klientów.


Jaki wpływ na osobowość, duchowość i styl posługi Papieża miała Jego polska tożsamość i doświadczenia zdobyte w Ojczyźnie?


– Niezwykła była maryjna pobożność Papieża, tak bardzo płynąca z głębi polskiej duszy, że aż czasami nierozumiana przez przedstawicieli innych kultur. To zawierzenie się Matce Kościoła kształtowało się w Kalwarii Zebrzydowskiej, na Jasnej Górze i podczas wizyt w innych miejscach kultu maryjnego wpisanych w duchową mapę Polski. Niewątpliwie polska tożsamość ułatwiała otwarcie na wielkie orędzie Miłosierdzia Bożego przekazane światu za pośrednictwem św. Faustyny Kowalskiej i bł. księdza Michała Sopoćki. Jan Paweł II z niezwykłym oddaniem podjął ich dzieło przekazywania wszystkim ludziom prawdy o Bogu bogatym w Miłosierdzie. Wielkie znaczenie miały też doświadczenia dziejowe naszej Ojczyzny, których uczestnikiem i świadkiem był Jan Paweł II. Głębokie zrozumienie zagrożeń, jakie niósł komunizm, pozwoliło Papieżowi włączyć się w posługę na rzecz wyzwolenia państw europejskich spod tego jarzma. Doświadczenie życia w państwie naznaczonym tragicznym piętnem II wojny światowej oraz zniewalającego i niszczącego totalitaryzmu sowieckiego dało Ojcu Świętemu niespotykane wręcz wyczucie wartości wolności. Papież wiedział bowiem, że o wolność często trzeba walczyć, nawet za cenę życia. Cywilizacja Zachodu przyzwyczajona jest zaś do tego, że wolność jest pewnikiem i podstawowym dobrem, które każdy posiada od urodzenia. To rodzi wiele problemów związanych z lekceważeniem i nadużywaniem wolności. Stąd zapewne rodziło się zatroskanie Papieża, aby Polacy dobrze, odpowiedzialnie i mądrze wykorzystali dar wolności odzyskany po 1989 roku.


Na czym polegał fenomen tego Papieża?


– Fenomen Jana Pawła II polegał na tym, że był to człowiek prawdziwie święty. Dlatego zawsze, gdy będziemy wołać „Santo subito!”, pamiętajmy o słowach prefacji o świętych: „Przykład świętych nas pobudza, a ich bratnia modlitwa nas wspomaga, byśmy osiągnęli pełnię zbawienia”. Niech więc świętość Jana Pawła II będzie dla nas wszystkich prawdziwą mobilizacją do podejmowania trudu pracy nad naszymi sercami i sumieniami.


Bóg zapłać za rozmowę.
drukuj