Oświadczenie Fundacji Lux Veritatis

Fundacja Lux Veritatis spełniła wszystkie kryteria wynikające z obowiązujących przepisów (Ustawy o radiofonii i telewizji, rozporządzenia wykonawczego i Ogłoszenia Przewodniczącego KRRiT z 05.01.2011 roku) dla otrzymania decyzji o rozszerzeniu posiadanej koncesji o prawo do nadawania programu telewizyjnego w systemie DVB-T.

Według Fundacji, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wydała decyzję z naruszeniem podstawowych zasad postępowania administracyjnego, niezgodną z zebranymi w sprawie materiałami i w oderwaniu od złożonych przez Fundację i pozostałych wnioskodawców dokumentów.

Przekazywanie przez KRRiT wybiórczych informacji jest zdaniem Fundacji manipulacją, mającą na celu dezinformację opinii publicznej.

Wczorajsza decyzja Przewodniczącego KRRiT nie była dla Fundacji zaskoczeniem, bowiem procedowanie KRRiT doprowadziło do sytuacji, w której przed stwierdzeniem ostateczności decyzji zarezerwowano częstotliwości dla nadawców, którzy na tej podstawie zawarli już stosowne, wielomilionowe umowy z operatorem multiplexu pierwszego. Zatem uznanie przez KRRiT odwołania którejkolwiek z firm skutkowałoby roszczeniami odszkodowawczymi wobec KRRiT, czyli Skarbu Państwa.

Po otrzymaniu decyzji Przewodniczącego KRRiT Fundacja podejmie dalsze kroki prawne.

 

Warszawa, dnia 18 stycznia 2012 roku

 

***

Równi i równiejsi

Dziękujemy bardzo za umożliwienie przedstawienia naszych racji. Z dużą
uwagą słuchałam pana przewodniczącego i jestem trochę zaskoczona. Fundacja Lux
Veritatis, tak jak inni nadawcy, a było ich 17, złożyła swoje wnioski na
podstawie uchwał i rozporządzeń, które są ogłoszone i znane i według których
powinniśmy te wnioski złożyć.
 

 

 

4 stycznia 2007
Chodzi nam głównie o Rozporządzenie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji z 4
stycznia 2007 r., które określa, co powinien zawierać wniosek, oraz w jakim
trybie ten wniosek jest rozpatrywany. Zgodnie z tym rozporządzeniem to, co mówił
pan przewodniczący, jeżeli w tym procesie występują koncesje w większej ilości
niż jest do rozdysponowania, Krajowa Rada nie może przyjąć uzupełnienia wniosku
w części programowej oraz w części ekonomiczno-finansowej, ponieważ to daje
wszystkim wnioskodawcom równe prawa podczas procesu koncesyjnego. I nie ma
żadnego innego przepisu – a jeśli on jest, to bardzo byśmy prosili o przekazanie
nam tego w formie ustnej albo pisemnej – który umożliwia wnioskodawcom
uzupełnienie tego wniosku. O tym mówi wprost paragraf 15 i 18 tegoż
rozporządzenia. To rozporządzenie mówi również tak, że w takim przypadku, w
jakim procedowaliśmy w tym konkretnym procesie koncesyjnym, czyli mówimy, są 4
koncesje i jest 17 starających się, dokumenty, które są złożone do wniosku,
muszą zawierać dane, które są danymi na dzień złożenia wniosku. To również daje
wszystkim firmom szansę na równe traktowanie podczas tego procedowania.

4 marca 2011
Panie Przewodniczący, Wysoka Komisjo. Jest taka sytuacja, że procedowanie
zakończyło się 4 marca 2011 roku. Tymczasem dwie firmy złożyły uchwały własnych
walnych zgromadzeń czy akcjonariuszy z 11 i 14 kwietnia, w których to uchwałach
właściciele podnieśli kapitały. Jakie ma to przełożenie na podniesienie
zdolności finansowych? Oczywiście ma. Nic by się nie stało, gdyby te wnioski
były złożone, ale w decyzji pan przewodniczący, wydając swoją decyzję
przyznającą tym firmom koncesje, pisze: "Firmy udokumentowały zdolność
finansowania i udokumentowały swoją zdolność ekonomiczno-finansową, ponieważ
właściciele w dniu 11 kwietnia bądź 14 kwietnia podnieśli kapitały". Czyli
jednak te zdarzenia, które zaszły trzydzieści parę dni już po dacie złożenia
wniosków, miały wpływ na decyzję Rady. To samo dotyczy promesy bankowej, która
pierwotnie nie była złożona do wniosku. 4 marca jedna z firm nie udokumentowała,
że posiada środki finansowe na sfinansowanie koncesji, i 31 marca uzyskuje
promesę bankową, czyli znowu 26 dni po dacie przyjmowania wniosku. Pan
przewodniczący w swojej decyzji, uzgadniając, że ta firma posiada zdolności
finansowe dla realizacji tak ważnego przedsięwzięcia, przywołuje tę promesę. To
jest w opiniach Departamentu Ekonomicznego oraz w decyzji pana przewodniczącego.
Powiem tak, gdyby inne podmioty, np. Fundacja, ale i te, które zostały z różnych
przyczyn odrzucone, wiedziała, że może jeszcze dołączyć jakąś dokumentację,
ponieważ są wątpliwości co do jej sytuacji finansowej, również mogłaby dołączyć
jakieś dodatkowe dokumenty.

Po terminie
Pan przewodniczący, odpowiadając na pytanie pana senatora Jackowskiego,
powiedział, że firmy mogą uzupełniać swoje dokumenty w zakresie
ekonomiczno-finansowym. Mamy prośbę, żeby pan przewodniczący wskazał nam, z
czego to wynika, bo być może są to tylko i wyłącznie wewnętrzne dokumenty
Krajowej Rady, ale one wówczas powinny być podane do wiadomości także tych,
którzy przystępują do konkursu, żeby wiedzieli, że również o to mogą prosić.
Podobna sytuacja jest jeszcze w przypadku bankowych opinii o sytuacji
ekonomiczno-finansowej firm. Rozporządzenie, które określa, co powinien zawierać
wniosek dotyczący zasady koncesjonowania i rozpatrywania tego wniosku, mówi w
par. 11, że we wniosku powinny być dokumenty m.in. bankowe, które wskazują na
obroty firm za ostatnie 11 miesięcy. Jest to istotna sprawa. Okres roczny
pokazuje, jak firma prowadziła swoje interesy. Trzy firmy, które otrzymały
koncesje, dołączyły do wniosku opinie za okres jednego miesiąca, trzech miesięcy
i trzech miesięcy. Jeżeli w rozporządzeniu mówimy: dokumentem, który firma
powinna złożyć, jest opinia bankowa za ostatnie 12 miesięcy, a są – miesiąc,
trzy miesiące i trzy miesiące, to rozumiemy, że te firmy nie złożyły właściwego
dokumentu i opinia finansowo-ekonomiczna nie może być właściwą opinią, ponieważ
nie ma dokumentu. Pytanie: dlaczego to jest miesiąc, trzy miesiące i trzy
miesiące, skoro firmy działają trzy lata bądź rok? To są błędy proceduralne
m.in. takie, które Fundacja podniosła w swoim odwołaniu i w prośbie o ponowne
rozpatrzenie naszego wniosku. Te argumenty, o których mówimy, dotyczą nie tylko
Fundacji, ale wszystkich podmiotów, które złożyły wnioski o rozszerzenie
koncesji, ponieważ okazuje się, że nie wszyscy byli potraktowani równo. To jest
kwestia proceduralna. Oczywiście Krajowa Rada mogła subiektywne ocenić wnioski.

Nie tylko aktywa
Takiej oceny subiektywnej dokonała w przypadku oceny dokumentów
finansowo-księgowych. Pan przewodniczący, myślę, że bardzo słusznie, powiedział,
że nie tylko wynik finansowy, nie tylko aktywa świadczą o sile firmy i o jej
możliwościach finansowych. Fundacja jako strona, która chciała rozszerzenia tej
koncesji i czuje się poszkodowana, zebrała cały materiał dowodowy, przepatrzyła
wszystkie wnioski wszystkich siedemnastu firm, które starały się o koncesję,
dokonała analizy finansowej. To, proszę państwa, nie są żarty: trzy firmy, które
otrzymały koncesję, nie mają żadnego majątku, żadnego. Nie zatrudniają żadnych
ludzi, żadnych dziennikarzy, nie mają majątku, a jedna z nich nie ma
doświadczenia. Pan przewodniczący mówi: nie muszą mieć majątku, bo oczywiście
bardziej ekonomicznie na początku jest wyleasingować urządzenia, wynająć firmę,
ale żeby to zrobić, trzeba mieć pieniądze, to również kosztuje. Więc jeżeli
firma posiada kapitał własny w wysokości 91 tys. zł, nie posiada żadnego majątku
trwałego ani żadnego majątku obrotowego, ponieważ aktywa tej firmy wynoszą 0.
Owszem, ona na pewno z czasem będzie mogła nadawać program na multipleksie czy
jakikolwiek inny, ale musi mieć pieniądze, żeby kupić sprzęt i zatrudnić ludzi
albo zapłacić za usługę. Przecież to jest zrozumiałe, więc należy to rozpatrywać
w kontekście ogólnym. Jeżeli ta firma, żeby mogła to robić, uzyskuje promesę z
banku na kwotę, nie wiem, czy mogę powiedzieć, kilkanaście milionów złotych, ale
otrzymuje promesę warunkową, bo w tej promesie jest zapisane: bank rzeczywiście
udzieli tej firmie tego kredytu, jeśli ta firma otrzyma tę koncesję, ale pod
warunkiem że zabezpieczeniem tego kredytu będzie lokata terminowa na kwotę
przewyższającą ten kredyt. Jeśli więc ta firma nie ma żadnego majątku, jak ta
firma może taką lokatę założyć? Takich przypadków jest wiele.

Jeszcze o majątku
Jest firma, która posiada 23 tys. zł majątku trwałego, 23 tys. aktywów przy
ujemnych kapitałach. Dwie firmy, które otrzymały koncesje, mają w ciągu
kolejnych dwóch lat ujemne kapitały – ponad 2,5 mln, 2,8 mln, 1,8 mln. Proszę
państwa, co oznacza kapitał ujemny dla firmy? Każdy ekonomista, każdy finansista
wie: kapitał ujemny oznacza, że firma nie jest w stanie regulować swoich
zobowiązań. Kodeks postępowania handlowego zobowiązuje zarząd tej firmy do
zgłoszenia upadłości, chyba że właściciele podejmą decyzję, że będą tę firmę
ratować. Nie mówimy o procesie jednorocznym, ale przez dwa lata te firmy mają
ujemne kapitały. Firmy, które mają ujemne kapitały, czyli nie są w stanie
regulować swoich zobowiązań, otrzymały koncesję. Inne firmy, m.in. Fundacja,
która posiada 20,5 mln kapitałów własnych, nie otrzymała tej koncesji z uwagi na
to, że nie posiada zdolności finansowej. Ja wiem, że pan przewodniczący
udokumentował naszą słabość finansową tym, że posiadamy zadłużenie
długoterminowe w stosunku do naszego właściciela – w stosunku do prowincji
[Ojców Redemptorystów], która swoją misję ewangelizacyjną realizuje m.in. przez
naszą telewizję, ale, jak pan słusznie zauważył, my podaliśmy tę informację:
zadłużenie jest wymagalne w 2019 roku. Fundacja, występując o rozszerzenie
koncesji, wystąpiła o rozszerzenie do marca 2013 r., ponieważ w tym dniu kończy
się nam koncesja podstawowa. Tak jak powiedziała pani dyrektor: owszem, my
możemy się starać o kolejną koncesję na 10 lat, ale znowu musimy wystąpić z
wnioskiem i udokumentować, że możemy to podźwignąć i państwo na nowo nasze
dokumenty ekonomiczno-finansowe [rozpatrzą], i przyznają nam rozszerzenie
koncesji. Abstrahując od tego, tak jak pan przewodniczący zauważył, zobowiązanie
długoterminowe to jest zobowiązanie, które nie dotyczy firmy przez pierwsze 12
miesięcy. Wczoraj pan powiedział na konferencji prasowej, że Krajowa Rada
rozumiała to i podzieliła to zobowiązanie długoterminowe na okres do spłaty i
przyznała, ile powinniśmy spłacić w każdym roku. My również zrobiliśmy takie
wyliczenie i proszę państwa, nasze zobowiązania krótkoterminowe, w tym część
zobowiązania długoterminowego, jaka nam przypada do spłaty w ciągu jednego roku,
jest w całości, dziewięciokrotnie pokryta naszymi aktywami! Natomiast firmy,
które uzyskały taką koncesję, posiadają zobowiązania krótkoterminowe w wysokości
powyżej 2,5 mln zł przy kapitałach ujemnych, przy aktywach 0. Oznacza to, że te
firmy nie mają możliwości pokrycia tych zobowiązań, ponieważ one przekraczają
wartość aktywów 2,5-krotnie, 8 tys. razy, jak w przypadku jednej firmy, która
nie ma żadnych aktywów, bądź 1,2 raza. Ja rozumiem i zgadzam się, że sytuację
ekonomiczną firmy należy rozpatrzyć globalnie, bo jeden element nie może
oznaczać, że firma jest zła, ale my rozpatrujemy wszystkie elementy.

Fundacja ma zysk
Pan przewodniczący również wskazał w swoim wczorajszym wystąpieniu, że Fundacja
nie jest podmiotem wiarygodnym, ponieważ uzyskuje ujemne zyski na przychodach
podstawowych. Natomiast taca, którą zbieramy, jest niepewna. Otóż chcę
powiedzieć, że oczywiście Fundacja nie zbiera na tacę, ponieważ nie ma takiego
prawa, i Fundacja nie realizuje zbiórek publicznych, bo nie mamy takiej zgody.
Natomiast powszechnie jest wiadome, że stowarzyszenia i fundacje mają inną
strukturę przychodu niż spółki prawa handlowego. Fundacja, jako jedyny podmiot z
wnioskodawców, nie jest spółką prawa handlowego. Jest fundacją, czyli ma inną
strukturę przychodu. Żeby pójść dalej, na samym końcu i fundacja, i spółka prawa
handlowego pokazuje swój zysk. I ten zysk Fundacji na samym końcu, nie patrząc
na strukturę przychodów, jest przez wszystkie lata dodatni. On wynosił 1,806 mln
zł i 3,5 mln zł w zaokrągleniu za poszczególne lata. Natomiast zyski wykazane
przez spółki prawa handlowego, o których mówimy, były zyskami ujemnymi, wysoko
ujemnymi – 2 mln zł, ponad 2 mln zł, bądź dodatnie – w wysokości 3 tys. zł bądź
1200 złotych. I to porównujemy. My, wykazując swoją zdolność sfinansowania,
wykazaliśmy konkretną gotówkę, konkretną lokatę na koncie, konkretne pieniądze w
wysokości około 7 mln złotych. Nasza koncesja, którą powinniśmy zapłacić, to 420
tys. złotych. Wskazaliśmy również dołączony do wniosku list intencyjny z firmą
Emitel, który stwierdził, że z nami podpisze umowę na przesył sygnału, ponieważ
zna naszą sytuację i wie, że jesteśmy firmą wiarygodną. W związku z tym i
wypłacalną. My, proszę państwa, nadajemy prawie 9 lat. Mamy majątek, sprzęt i
program. Nam wystarczy tylko przełączyć się na multipleks, a firmy, które
otrzymały koncesje, jeszcze nigdy nie nadały programu. Dwie z tych firm nigdy
nie nadały programu, nie mają majątku trwałego, nie mają pieniędzy, będą się
finansować z kredytów, bo oczywiście mogą wyleasingować sprzęt albo zakupić
materiał.
Panie przewodniczący, czujemy się po prostu poszkodowani tą oceną i ja rozumiem,
że ta ocena mogła być subiektywna, że mogliście państwo mieć do jakichś naszych
składników, sytuacji jakieś wątpliwości. I gdybyśmy przegrali z firmami, które
są od nas rzeczywiście lepsze i które dają gwarancję tego, że jednego dnia będą
w stanie przełączyć się na multipleks, to byśmy nie podnosili tego tematu.
Natomiast zrobiliśmy ogromny wysiłek, przepatrzyliśmy wszystkie dokumenty i
zrobiliśmy analizę. To jest subiektywna ocena, z którą się nie zgadzamy,
uważamy, że jest to nadużycie. Natomiast nasze odwołanie dotyczyło czego innego.

Proces koncesyjny i sposób podejmowania decyzji złamał kilka przepisów prawnych,
co powoduje, że ta decyzja według nas i naszych prawników jest nieważna i to nie
z powodu subiektywnej oceny warunków finansowych. Nie mogliśmy przedstawić
żadnych innych dokumentów, poza tymi, które złożyliśmy na dzień złożenia
wniosku. Nie ma takiej procedury, że możemy złożyć coś więcej niż to, co
złożyliśmy na dzień złożenia wniosku. Ale to, co złożyliśmy na dzień złożenia
wniosku, całkowicie, podkreślam, całkowicie gwarantuje, że Fundacja mogłaby
prowadzić telewizję poprzez DVB-T, ponieważ nic w naszej działalności by się nie
zmieniło. My prowadzimy program od 9 lat i posiadamy środki, by przejść na DVB-T.
Udowodniliśmy, że mamy pieniądze, by zapłacić za koncesję, zarówno za jeden rok,
jak i za kolejne lata. Przecież pani dyrektor, państwo w swoim ogłoszeniu i
potem rozporządzeniu – głównie w rozporządzeniu – powiedzieli, że musimy
przedstawić prognozę nie na 10 lat trwania koncesji, a na 3 lata. Jeżeli pani
mówi, że Krajowa Rada bada, czy przez 10 kolejnych lat firma będzie w stanie
płacić Emitelowi czy Krajowej Radzie, to nie mogła pani tego stwierdzić,
ponieważ do wniosku trzeba było dołączyć prognozy na trzy lata i Fundacja to
dołączyła, i z tego wynika, że jesteśmy w stanie te pieniądze wyłożyć.

 

Lidia Kochanowicz
dyrektor finansowy Fundacji Lux Veritatis
 

Treść wystąpienia podczas posiedzenia senackiej Komisji Kultury i Środków
Przekazu 18.01.2012 roku.

drukuj