Opowiadanie obrazem

Z Andrzejem Żydaczewskim, wieloletnim operatorem filmowym, wykładowcą
w WSKSiM, rozmawia Paweł Pasionek

Bez operatora trudno sobie wyobrazić funkcjonowanie kina i telewizji.
Czy możemy powiedzieć, że jest on oczami widza?

– Operator widzi
świat w prostokącie. Powinien go tak zagospodarować, by widz nie musiał błądzić
po ekranie, szukając najważniejszego elementu. Trzeba chociażby wiedzieć, jak
zakomponować twarz, jak ją oświetlić. Malarz pracuje pędzlem, a operator kamerą,
lecz ich działalność w dużej mierze jest podobna, obaj bowiem za pomocą obrazu
starają się ukazać piękno tego świata. Biorąc pod uwagę fakt, że wzrok jest
naszym podstawowym zmysłem, trzeba uznać, iż w telewizji obraz jest rzeczą
najważniejszą. Dlatego operator musi dobrze znać swój warsztat, a do tego
potrzebne jest niewątpliwie solidne kształcenie.
Zdaję sobie jednakże sprawę,
że są osoby, które ze względu na nowoczesny sprzęt elektroniczny z pełną
automatyką przestają doceniać kunszt operatora. Uważam, że jest to poważny błąd,
ponieważ bez rzetelnych fachowców w tej dziedzinie nie może działać żadna
poważna stacja telewizyjna. Widzowie bowiem mają za sobą już ponadstuletnie
doświadczenie w funkcjonowaniu kina i niedbałość w obrazie będzie ich
odstręczać.

Proszę powiedzieć, jak tak rozległy świat przedstawić w zrozumiały i
ciekawy sposób na ekranie?

– Dobry operator musi umieć opisać daną
rzeczywistość w sposób zwięzły. Gdy zaczynałem pracę w telewizji, dostawałem
niewiele taśmy, bo była ona bardzo droga. Wówczas nie można było sobie pozwolić,
aby na jedną minutę rzeczywistej emisji nakręcić więcej niż trzy minuty
materiału. To mnie nauczyło dbałości o warsztat. Musiałem przed zdjęciami dobrze
się przygotować i dokładnie wiedzieć, jakich ujęć potrzebuję. Dlatego każde z
nich było przemyślane oraz jak najstaranniej wykonane. Dzisiaj uczę też tego
studentów na zajęciach w WSKSiM.

Praca w telewizji jest niewątpliwie bardzo wymagająca. Jakie zatem
predyspozycje powinien posiadać operator?

– Dobrze, by był
człowiekiem twórczym, o indywidualnym spojrzeniu, ale musi jednocześnie umieć
współpracować z innymi członkami ekipy telewizyjnej i wiedzieć, jak realizować
wizje reżysera czy realizatora. Pracę operatora można określić jako nieustanny
uniwersytet. Jeżeli operator przystępuje do zdjęć, wywiadu, musi mieć wiedzę na
temat miejsc, zdarzeń i osób, o których będzie opowiadał obrazem. Zwłaszcza gdy
się zdarzy, że na zdjęcia wyjeżdża sam bez reżysera czy dziennikarza. Ja również
osobiście musiałem przeprowadzić kilka wywiadów i w takich nadzwyczajnych
okolicznościach operator także musi zagwarantować wysoką jakość materiału, który
przecież potem oglądają widzowie. Trzeba jednakże dodać, że pomimo trudów jest
to praca niewątpliwie ciekawa, pozwalająca poznawać ludzi i kulturę całego
świata. Dzięki temu, iż wykonuję ten zawód, zwiedziłem wszystkie kontynenty.

Warsztaty telewizyjne prowadzi Pan już od kilku lat. Proszę
powiedzieć, w jakim zakresie studenci WSKSiM są przygotowani do sprostania
wymogom rynku pracy?

– Trudno mi wskazać inną uczelnię, która by
miała tak doskonałe zaplecze techniczne jak WSKSiM. Podczas zajęć mogę korzystać
z najlepszego sprzętu profesjonalnego, jaki współcześnie wykorzystuje się do
produkcji telewizyjnej. Również otwarty dostęp do studia telewizyjnego i sal
montażowych daje studentom uczelni niebywałe możliwości sprawdzenia się w gronie
doświadczonych pracowników telewizyjnych. Pragnę zaznaczyć, iż mimo że WSKSiM
jest uczelnią młodą, już niemałe grono jej absolwentów pracuje w stacjach
telewizyjnych w Polsce, gdzie bardzo wysoko oceniany jest ich profesjonalizm.
Oprócz umiejętności warsztatowych absolwenci WSKSiM wyróżniają się wysoką
kulturą. Operator bowiem musi mieć szacunek dla widza. Przecież przed
telewizorami zasiadają częstokroć osoby mądrzejsze od niego. Na zajęciach ze
studentami Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu uczę ich
więc, że perfekcyjne opanowanie spraw technicznych i indywidualne, artystyczne
spojrzenie na świat to nie wszystko. Muszą bowiem poważnie traktować odbiorców,
ale i nie wyrządzać krzywdy tym, których filmują. Ich zadaniem jest przecież
krzewienie piękna i budowanie dobra wspólnego.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

drukuj