OFE w półtora tygodnia
Po tym, jak we wtorek rząd przyjął projekt ustawy zakładającej zmiany w
systemie emerytalnym, klamka zapadła. Zgodnie z przyjętym planem Sejmu za dwa
tygodnie będzie już po uchwaleniu ustawy, a za kolejne kilka dni podpisze ją
prezydent. Kiedy jest już po wszystkim, prezydent Bronisław Komorowski urządził
w sprawie rządowego projektu debatę z udziałem ekspertów wybranych przez
współpracowników prezydenta.
Prezydent Bronisław Komorowski starał się wczoraj przekonywać o swojej
niezależności od rządu. Zaznaczył, że trudno powiedzieć, jak ustosunkuje się do
ustawy, tym bardziej że podczas prac parlamentarnych mogą zostać do niej
wprowadzone jakieś zmiany. Zaznaczył, że ustawę traktuje bardzo serio z punktu
widzenia konstytucyjności, a w sprawie rządowych propozycji zmian w systemie
emerytalnym zamówił serię ekspertyz odnośnie do ich konstytucyjności. Chyba
jednak mało serio zdanie prezydenta traktuje rząd – przyjmując, iż podpisze to,
co Donald Tusk i Platforma Obywatelska podsunie – narzucając błyskawiczne tempo
prac nad ustawą. Zgodnie z przyjętym harmonogramem ustawa ma zostać uchwalona 25
marca. Następnie powinna trafić do Senatu. Senat natomiast zbiera się dopiero 30
i 31 marca. Jeżeli ustawa, która ma 30-dniowe vacatio legis, miałaby obowiązywać
– jak chce rząd – od 1 maja, musiałaby zostać podpisana przez prezydenta i
opublikowana do końca marca. Jeśli Senat nie zbierze się wcześniej, niż wynika
to z dotychczasowego harmonogramu, czas dany prezydentowi na zastanawianie się
nad jej podpisaniem, należałoby liczyć w godzinach.
Choć prezydent Komorowski z góry oficjalnie nie zadeklarował się jako zwolennik
rządowego projektu, to stwierdził jednak, iż czas już na zmiany ze względu na
zmieniające się "uwarunkowania ekonomiczne Polski". – Dzisiaj, po 12 latach od
rozpoczęcia tej ważnej reformy, w moim przekonaniu, jest już czas na
podsumowanie jej osiągnięć, a także problemów, które się ujawniły. Jest czas na
rozwiązania, które by odpowiadały na nowe sytuacje, które stanęły przed Polską i
Polakami. Zmieniły się uwarunkowania ekonomiczne Polski, między innymi związane
z wejściem do Unii Europejskiej – powiedział prezydent Komorowski. Rządowy
projekt zakładający zmniejszenie składki emerytalnej przekazywanej do otwartych
funduszy emerytalnych z 7,3 proc. podstawy do 2,3 proc. jest jedną z "reform",
dzięki którym rząd, po upomnieniu ze strony Komisji Europejskiej, chce
zmniejszyć relację naszego deficytu sektora finansów publicznych w stosunku do
produktu krajowego brutto do poziomu poniżej 3 proc. PKB. Pieniądze, które na
emerytury odkładane są w OFE – w przeciwieństwie do tego, gdyby zostały wpłacane
na konto ZUS – według unijnych metodologii liczenia długu, wpływają bowiem na
zwiększenie naszego zadłużenia.
Minister w kancelarii premiera Michał Boni wyjaśniał wczoraj, że ograniczenie
składki trafiającej do OFE pozwoli na zmniejszenie w długim wymiarze zagrożeń
związanych ze wzrostem długu publicznego.
Teraz, kiedy jest po wszystkim, bo rząd już w sprawie zmian w systemie
emerytalnym projekt ustawy przyjął i jest zdeterminowany do przeforsowania go
przez Sejm w półtora tygodnia, prezydent postanowił zorganizować debatę z
udziałem wybranych ekspertów. Na liście zaproszonych do Belwederu gości znaleźli
się: z ramienia rządu – minister finansów Jacek Rostowski oraz minister Michał
Boni, a także: Leszek Balcerowicz, Jan Krzysztof Bielecki, Andrzej Bratkowski,
Agnieszka Chłoń-Domińczak, Marek Góra, Stanisława Golimowska, Bogusław
Grabowski, Jerzy Hausner, Janusz Jankowiak, Piotr Kuczyński, Witold Orłowski,
Dariusz Rosati, Barbara Wagner oraz Aleksandra Wiktorow. Podczas dwugodzinnej
wymiany zdań goście prezydenta – którzy na zaprezentowanie stanowiska mieli po
kilka minut, do żadnego konsensusu nie doszli. Pojawiły się zarówno głosy o
potrzebie stopniowej likwidacji systemu OFE (Andrzej Bratkowski), jak też
utrzymania i poprawienia tego systemu (Leszek Balcerowicz), jak również opinie,
iż realizacja propozycji rządu nie wpłynie istotnie na wysokość przyszłych
emerytur.
Artur Kowalski
