Odważny krok
Jeszcze nigdy w historii V Republiki nie zdarzyło się, by tuż przed
wyborami urzędujący prezydent podejmował jakiekolwiek trudne reformy. Nicolas
Sarkozy potrafił przedłożyć interes państwa nad swoją reelekcję, choć został do
tego zmuszony z powodu kryzysu finansowego.
Jeśli nawet Sarkozy przegra przyszłoroczne wybory, to po okresie rządów
socjalistów Francuzi będą mogli wystawić mu ocenę pozytywną. Oszczędnościowy
plan rządu oficjalnie nie ma nic wspólnego z kryzysem strefy euro, ale z
obietnicą zmniejszenia do roku 2013 rosnącego deficytu budżetowego poniżej 3
proc. PKB. Bruksela przez lata krytykowała w tym względzie rozrzutność Paryża,
który sobie zresztą niewiele z tego robił. Nie można wykluczyć, że zapowiadane
oszczędności budżetowe mają jednak lepiej przygotować Francję na obecny kryzys
ekonomiczny. Plan reform zakłada nałożenie nowych podatków i cięcia ulg
fiskalnych. W pierwszym rzędzie wyższe świadczenia dotkną najbogatszych, co
utrudnia krytykę tych posunięć przez socjalistyczną opozycję.
Plan rządu zakłada zwiększenie podatków dla osób zarabiających rocznie ponad 500
tys. euro, dodatkowe podatki od nieruchomości, oszczędności, lokat, zysku firm.
0 10 proc. zostaną obniżone różne ulgi podatkowe, znikną zniżki ekologiczne,
ulgi na inwestycje na terytoriach zamorskich czy przy budowie mieszkań
socjalnych. Wzrosną za to składki płacone przez firmy za pracę w nadgodzinach. W
niektórych obszarach działalności stawka VAT 5,5 proc. zostanie zastąpiona
normalną stawką w wysokości 19,6 proc. (dotyczy to np. tzw. parków atrakcji jak
podparyski Disneyland).
Tradycyjnie rząd uderzy też w palaczy. Budżet zasilą wyższe podatki na wyroby
tytoniowe. Ceny papierosów wzrosną po raz kolejny już w październiku o 6 proc.
(paczka papierosów nad Sekwaną kosztuje średnio 5,4 euro). O 0,9 euro wzrosną
także ceny alkoholu, głównie importowanego, bo z podwyżek wyłączono wino i
alkohole regionalne. Nowością jest natomiast podatek nałożony na "niezdrowe"
napoje gazowane. Mówiło się o tym od dawna, ale do tej pory lobby przemysłu
spożywczego skutecznie pomysły te utrącało.
Francuski rząd zamierza do końca 2012 roku wygospodarować dodatkowe 12 miliardów
euro. Miliard do końca tego roku i 11 mld w roku przyszłym. Ma to zmniejszyć
deficyt budżetu z tegorocznych 5,7 proc. PKB do 4,5 proc. w roku 2012. Szukanie
pieniędzy jest tym bardziej pilne, że ma spaść tempo wzrostu gospodarczego.
Franciszek L. Ćwik
