O wszystkim zadecyduje polityka
Z Witoldem Kołodziejskim, przewodniczącym Krajowej Rady Radiofonii i
Telewizji, rozmawia Bogusław Rąpała
Platforma Obywatelska
cały czas podkreśla, że chodzi jej wyłącznie o odpolitycznienie mediów
publicznych. Tymczasem ostatnie nominacje prezydenta elekta świadczą o
czymś zgoła innym.
– Są to oczywiście nominacje polityczne,
które mnie nie dziwią, mimo że są sprzeczne z wcześniejszymi
zapowiedziami Platformy. Idą one w parze z pracami nad małą nowelizacją
ustawy medialnej, która tak naprawdę służy wyłącznie temu, żeby odwołać
obecne zarządy mediów publicznych i powołać nowe. KRRiT będzie bowiem w
dużej mierze decydować o wyborze części składu rad nadzorczych. Jestem
ciekaw, czy Platforma dotrzyma słowa i poprze kandydatów opozycji, w tym
również zgłoszonych przez Prawo i Sprawiedliwość. Wydaje mi się jednak,
że PO będzie szukała wszelkich możliwych sposobów storpedowania
kandydatury wystawionej przez PiS.
Do kiedy będzie
funkcjonować obecna KRRiT?
– Dotychczasowa Rada działa aż do
powołania wszystkich nowych członków, co ma nastąpić na ostatnim przed
wakacjami posiedzeniu Sejmu.
Mała nowelizacja ustawy medialnej
zagraża – według Pana – niezależności mediów publicznych?
– Ta
nowelizacja to prosty sposób na ustawowe przejęcie kontroli nad mediami
publicznymi. Jej jedynym celem jest zmiana zarządów i o nic innego w
niej nie chodzi. Mało tego, jeśli wejdzie w życie, to wszystkie inne
ustawy, w tym ta zgłoszona przez twórców oraz środowiskowa, pójdą do
zamrażarki i nie wiadomo, czy kiedykolwiek zostaną przyjęte. Istnieje
wtedy również małe prawdopodobieństwo podjęcia prac nad porządną ustawą.
Oprócz tego nie została w niej uregulowana sprawa finansowania mediów
publicznych i szereg innych rzeczy. Według tej nowelizacji aż trzech
członków rad nadzorczych ma reprezentować stronę rządową, czyli ministra
skarbu, kultury i finansów. To zapewni rządowi bezpośredni wpływ na
media publiczne i możliwość odwołania członków tych rad. Dotychczasowa
zasada nieodwoływalności członków rad nadzorczych była fundamentem
niezależności mediów publicznych; nowelizacja wyrzuca ją do kosza.
Podkreślam raz jeszcze, ta ustawa ma służyć tylko i wyłącznie przejęciu i
opanowaniu mediów publicznych.
W czasie debaty nad małą
nowelizacją toczony był spór wokół zapisu o misji publicznej, który
Platforma chciała wykreślić. PO pokazała swoje prawdziwe zamiary wobec
mediów publicznych?
– Wykreślenie tego zapisu miałoby bardzo
negatywne skutki. Ale to, że ostatecznie zdecydowano się go przywrócić,
świadczy o tym, że główną intencją tej ustawy jest zmiana zarządów.
Decyzja o wykreśleniu była kontrowersyjna i być może miała skupić uwagę
oponentów. Platforma jednak się z niej wycofała. Oczywiście dobrze, że
ten zapis został, ale próba podważenia go świadczy o taktyce Platformy
Obywatelskiej. Polega ona na tym, że najpierw mówi się o wprowadzeniu
dwóch elementów, następnie z jednego się wycofuje, a zostawia ten drugi,
stanowiący meritum, o które tak naprawdę chodziło.
Jaki jest
obecnie stan mediów publicznych?
– Ciągle mówi się o skrajnym
upolitycznieniu mediów publicznych i o tym, że trzeba je odzyskać. Ja
tego upolitycznienia w programie nie widzę. Widzę za to sporą dawkę
pluralizmu, w myśl którego różne środowiska mają możliwość prezentowania
swoich punktów widzenia. A odwoływanie się do jednego filmu czy
programu jako dowodów na upolitycznienie jest czystą demagogią. No chyba
że stosujący ją ludzie za upolitycznienie uważają sytuację, kiedy
prezentowanych jest kilka opcji politycznych, a nie – jak to było w
przeszłości – jedna główna opcja.
Jaka wobec tego przyszłość
czeka media publiczne?
– Ich przyszłość będzie zależeć od
kolejnych posunięć rządu. Jeśli nie wypracuje się źródeł finansowania,
to czeka je komercjalizacja, prywatyzacja lub marginalizacja. Telewizja
publiczna oczywiście jest w stanie sobie poradzić, ale przyjmie wtedy
charakter dużo bardziej komercyjny. Także przyszłość Polskiego Radia nie
rysuje się najlepiej, ponieważ cały system abonamentowy leży w gruzach.
Co zdecyduje o wyniku końcowym bitwy o media publiczne?
–
O wszystkim będzie decydować polityka. Rząd będzie dążył do
wypracowania swoistego konsensusu politycznego, ale bez udziału
opozycji.
Dziękuję za rozmowę.
