O medale i kwalifikacje

Bez kilku gwiazd, ale w bojowych nastrojach wylecieli do Belgradu
polscy piłkarze ręczni. Podopieczni Bogdana Wenty rozpoczną dzisiaj rywalizację w
rozgrywanych w Serbii mistrzostwach Europy, w których gra toczyć się będzie nie
tylko o medale, ale także o kwalifikację do igrzysk olimpijskich w Londynie. Na
dzień dobry nasi spotkają się z gospodarzami i – zdaniem Wenty – może to być
najważniejszy mecz turnieju.

Szczypiorniści to ulubiona drużyna polskich kibiców. Zdobywająca uznanie nie
tylko za wyniki, ale również, a może przede wszystkim, za styl i charakter.
Tworzą ją ludzie twardo stąpający po ziemi, skromni, pokorni, ale na boisku
walczący za dwóch. – Jeśli byłaby taka potrzeba, każdy z nas skoczyłby za kolegą
w ogień – przyznał Bartosz Jurecki, jeden z liderów zespołu, który od 2007 roku
stał dwukrotnie na podium mistrzostw świata (srebro i brąz) i był piąty na
igrzyskach olimpijskich. Jurecki miał ostatnio problemy z palcem prawej ręki,
tej, którą rzuca. Drobny uraz dokuczał, niepokoił, ale jak wczoraj mówił sam
zawodnik, wszystko zmierza ku dobremu i nie ma obaw, że w Serbii nie pomoże
kolegom. A problemy zdrowotne i kontuzje czołowych zawodników stały się
koszmarem Wenty. Wyeliminowały bowiem z gry czterech ważnych zawodników, w tym
dwóch, bez których kadry nikt sobie jeszcze niedawno nie wyobrażał. Mowa o
Sławomirze Szmalu i Marcinie Lijewskim oraz Tomaszu Rosińskim i Bartłomieju
Tomczaku. Ich absencje będą sporym osłabieniem. Jeśli do tego dodać brak
Mariusza Jurasika i Artura Siódmiaka, którzy nie znaleźli uznania w oczach
Wenty, to okaże się, że do Serbii pojechał bardzo zmieniony, jak na realia
reprezentacji szczypiornistów, zespół. Od lat występował przecież w stabilnym
składzie, w którym zmiany, jeśli w ogóle, były co najwyżej kosmetyczne. Teraz w
kadrze znaleźli się m.in. Kamil Syprzak, Adam Wiśniewski i Robert Orzechowski,
coraz mocniej naciskający starszych i bardziej utytułowanych kolegów.
W pierwszej fazie mistrzostw Polacy zagrają w grupie A, obok gospodarzy, Serbów,
Duńczyków i Słowaków. – Tak się ułożyło, że w każdej wielkiej imprezie spotykamy
się z gospodarzami, zatem byłem pewien, że i tu będzie tak samo – powiedział
Wenta, dodając, że tym razem prowadzony przez niego zespół nie jest uznawany za
faworyta. – Podczas ostatnich mistrzostw świata zajęliśmy ósme miejsce, zatem
naturalną koleją rzeczy pozbawiono nas tego miana. I dobrze, bo ja faworytem być
nie lubię. Mistrzostwa Europy są trudniejsze od mistrzostw świata, gdyż na tej
drugiej imprezie zawsze występują drużyny egzotyczne. Tutaj stawka jest szalenie
wyrównana, a w piłce ręcznej jeden błąd w końcówce może zniweczyć cały
wcześniejszy dorobek – zauważył selekcjoner. Polacy, mimo osłabień, wybrali się
do Serbii w bojowych nastrojach. – Mam nadzieję, że braki kadrowe przełożą się
na coś pozytywnego, że jeszcze bardziej zmotywują nas do ciężkiej pracy.
Staliśmy już na podium mistrzostw świata, ale tak naprawdę jeszcze nigdy niczego
nie wygraliśmy. Nigdy nie byliśmy numerem jeden. Nie muszę dodawać, o czym
marzymy – przyznał Jurecki.
Jutro, na początek mistrzostw, Polacy zagrają z Serbami, we wtorek spotkają się
ze Słowacją, a w czwartek z Danią. Po trzy najlepsze zespoły z każdej z grup
awansują do kolejnej fazy turnieju, z zaliczeniem wyników dotychczasowych
pojedynków między nimi. Drużyny z "naszej" grupy A zmierzą się w niej z ekipami
z grupy B, czyli Niemcami, Czechami, Szwedami lub Macedończykami. – Dla nas
najważniejszy będzie pierwszy mecz, z gospodarzami – zaznaczył Wenta. – W tak
wyrównanej stawce będzie decydowała dyspozycja dnia i nastawienie psychiczne –
dodał.
W Serbii walka toczyć się będzie nie tylko o medale, ale i o olimpijskie
paszporty. Bezpośrednie wygra tylko jeden zespół – mistrz, lub finalista, jeśli
tytuł zdobędzie Francja. Poza tym do zgarnięcia są dwa miejsca w turnieju
kwalifikacyjnym do igrzysk. Przypadną one dwóm najlepszym ekipom spośród tych,
które gry w kwalifikacjach jeszcze pewne nie są. Polska, niestety, na razie
znajduje się w tym gronie.
Kadra Polski na ME: bramkarze: Piotr Wyszomirski (Azoty Puławy), Marcin Wichary
(Wisła Płock); gracze z pola: Michał Jurecki, Patryk Kuchczyński, Mateusz
Zaremba, Grzegorz Tkaczyk (wszyscy Vive Targi Kielce), Kamil Syprzak, Zbigniew
Kwiatkowski, Adam Wiśniewski (wszyscy Wisła Płock), Robert Orzechowski (MMTS
Kwidzyn), Mariusz Jurkiewicz (BM Atletico Madryt), Karol Bielecki, Krzysztof
Lijewski (obaj Rhein-Neckar Loewen), Tomasz Tłuczyński (TuS N-Luebbecke),
Bartłomiej Jaszka (Fuechse Berlin), Bartosz Jurecki (SC Magdeburg).

 

Piotr Skrobisz

drukuj