Nowe powołania troską Kościoła
Wczoraj w Warszawie zakończyły się obrady 115. Zebrania Plenarnego Wyższych Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych. Trzydniowe obrady przebiegały pod hasłem „Przypatrzcie się powołaniu waszemu”.
Jak poinformowała „Nasz Dziennik” s. Jolanta Olech SJK, przewodnicząca Konferencji Przełożonych Wyższych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych w Polsce, głównym tematem obrad były powołania do życia zakonnego. – Jest to bowiem temat pracy duchowej Kościoła w bieżącym roku – podkreśliła s. Olech. Siostry omawiały także sprawy bieżące. Miały możliwość wysłuchania również przedstawicielek Konferencji z Ukrainy. W czasie obrad siostry pracujące na Ukrainie opowiadały o specyfice pracy w tym kraju. Jak zwróciła uwagę s. Olech, bardzo pozytywny jest fakt, że na 600 sióstr zakonnych pracujących w tym kraju 400 to rodowite Ukrainki. – To piękne świadectwo dynamiki i żywotności lokalnego Kościoła – powiedziała s. Olech.
W obradach uczestniczył także ks. bp Wojciech Polak, delegat Konferencji Episkopatu ds. Duszpasterstwa Powołań. – Ksiądz biskup mówił o problemie powołań w perspektywie programów duszpasterskich Kościoła – wyjaśniła przewodnicząca Konferencji Przełożonych Wyższych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych. Według hierarchy, ilość powołań jest zależna od jakości życia w parafiach i w różnych ruchach, a także od poziomu katechezy. – Najistotniejsze dla budzenia powołań jest po prostu autentyczne prowadzenie młodych do Chrystusa, bowiem to prawdziwy świadek i apostoł jest zdolny pozyskać nowych apostołów – wyjaśniał ksiądz biskup. Według niego, na spadek powołań może wpłynąć kultura antypowołaniowa, niemożność podjęcia wiążących decyzji na całe życie oraz niż demograficzny. Ostrzega jednak przed samozadowoleniem z dość wysokiego poziomu powołań. Ksiądz biskup Polak stwierdził, że nie będzie w Polsce na razie wyraźnego spadku liczby powołań, a powolne jej zmniejszanie. Jednak nie można się temu biernie przypatrywać, gdyż ostry kryzys powołań do życia kapłańskiego i zakonnego w Europie Zachodniej nastąpił, gdy tamtejszym Kościołom wydawało się, że mają wystarczająco silne struktury, ale zabrakło głębszej formacji duchowej i autentycznego życia wspólnotowego.
Ksiądz dr M. Dziewiecki, dyrektor krajowy duszpasterstwa powołań, podjął temat współczesnej młodzieży w oparciu o swe doświadczenia i przemyślenia. W swoich rozważaniach zwrócił uwagę na konieczność wychowywania młodych na ludzi dojrzałych. Tylko wtedy będą oni zdolni podjąć drogę każdego powołania – do życia zakonnego, kapłaństwa, a także do małżeństwa. Ksiądz Dziewiecki zwrócił uwagę na rolę rodziców w rozpoznawaniu powołania nie tyle przez wskazywanie drogi, a przez dobre wychowanie. – To jest najlepsza pomoc w odkrywaniu i realizacji powołania, jeżeli rodzice pomogą synowi czy córce dojrzale myśleć, dojrzale kochać, solidnie pracować. Taki nastolatek poradzi sobie z każdym powołaniem. W małżeństwie, życiu zakonnym czy kapłańskim potrzebne są te same cechy i zdolności: mądra miłość, odpowiedzialność, pracowitość – choć wyraża się je nieco inaczej w każdym z tych powołań – wyjaśniał ks. Dziewiecki. Dodał, że rodzice, którzy zabraniają dziecku wstąpienia do seminarium duchownego czy klasztoru, unieszczęśliwiają swoje dzieci, a przez to i siebie.
Uczestniczki konferencji podjęły też temat inwigilacji sióstr zakonnych. Z dokumentów odnalezionych w IPN wynika, że SB mimo prób zwerbowania sióstr zakonnych miało słabe rezultaty na tym polu. – Informacje są tylko marginalne, w formie sprawozdania z pewnych dokumentów odnalezionych w IPN, a odnoszących się do kwerendy dotyczącej zgromadzeń żeńskich w latach osiemdziesiątych. Także i te dokumenty potwierdzają, że zakony żeńskie, choć inwigilowane, oparły się w dużej mierze zabiegom agenturalnym – podkreśliła s. Olech.
MMP, KAI
