Niskie loty Agory

Choć warszawska Giełda Papierów Wartościowych
bije rekordy wszech czasów, jeśli chodzi o wzrosty kursów akcji, to jednak
od kilku miesięcy systematycznie spadają
giełdowe notowania Agory – wydawcy m.in. "Gazety Wyborczej". Kurs akcji
tej spółki na warszawskiej giełdzie oscyluje wokół najniższego poziomu od półtora
roku. Przyszłość spółki też nie rysuje się w jasnych barwach. Sama Agora przyznaje,
że zapowiedziane już obniżenie ceny "Wyborczej" może mieć istotny
wpływ na przychody ze sprzedaży tej gazety.
Tylko od początku roku inwestorzy giełdowi na akcjach Agory stracili około
jednej trzeciej zainwestowanego kapitału, a zanosi się na dalsze spadki giełdowego
kursu
akcji wydawcy "Wyborczej".
W środę wieczorem Agora ogłosiła komunikat o obniżeniu o kilkadziesiąt procent
– do 1,5 zł – ceny swojej sztandarowej gazety. Do tak drastycznego kroku zmusiła
Agorę zapowiedź wprowadzenia na rynek od 18 kwietnia przez niemiecki koncern
medialny Axel Springer nowego ogólnopolskiego "Dziennika". W wydanym
przez Agorę komunikacie czytamy, że "decyzja ta [o obniżeniu ceny] została
podjęta, aby czytelnicy mogli dokonywać wyboru, kierując się jedynie jakością,
a nie względami ekonomicznymi. Koncern Axel Springer, prawdopodobnie obawiając
się, że niemiecki format trudno przyjmie się na rynku silnie zakorzenionych gazet
rodzimych, rozpoczął agresywną wojnę cenową". Już sam emocjonalny język
oficjalnego komunikatu giełdowego wskazuje, że spółka drży przed utratą czytelników
swojej gazety, którą sama określa jako "największy opiniotwórczy dziennik
w Polsce", na rzecz niewiadomej konkurencji w postaci "Dziennika",
którego zakładana sprzedaż, przynajmniej na początku, ma być znacznie niższa
od sprzedaży "GW".
Sama Agora przyznaje w komunikacie skierowanym do inwestorów, że decyzja o
obniżce ceny "Wyborczej" może mieć istotny wpływ na przychody ze
sprzedaży egzemplarzowej gazety. Jak podała wczoraj stacja TVN, według szacunków
analityków
Banku Zachodniego WBK, spadną one o 66 mln zł. Z kolei specjaliści Deutsche
Bank wyliczyli, iż przychody zmniejszą się o 50 mln zł. To oznacza, że akcjonariusze
spółki będą musieli się liczyć ze spadkiem rentowności Agory i dalszą przeceną
na giełdzie jej akcji. Wczoraj płacono za nie już po 43 złote.
Problemy Agory nie zaczęły się jednak "dziś", wraz z zapowiedzią uruchomienia
konkurencyjnej gazety. Spółce zaszkodziło już zamieszanie jej w aferę Rywina,
a w oczach inwestorów wizerunek pogorszyła klapa przedsięwzięcia z wydawaniem "Nowego
Dnia". Zniknął on z rynku zaledwie po trzech miesiącach od swojego pierwszego
wydania. Zdobyciu czytelników nie pomogła nawet szeroko zakrojona akcja reklamowa.
Niezadowalające wyniki sprzedaży "Nowego Dnia" sprawiły więc, że
niemal z dnia na dzień spółka zdecydowała o ogłoszeniu porażki.
Reakcja inwestorów była natychmiastowa. Porzucenie przez Agorę realizacji przedsięwzięcia
narażającego akcjonariuszy na poważne straty sprawiło, że kurs akcji spółki
na giełdzie zaczął rosnąć. Jak się jednak okazało, była to tylko drobna korekta
kontynuowanego trendu spadkowego.
Decyzję o wycofaniu z rynku niesprzedającego się zgodnie z oczekiwaniami "Nowego
Dnia" przyspieszyła zapewne zapowiedź rychłego wprowadzenia na rynek nowej
gazety koncernu Axel Springer i chęć ochrony pozycji rynkowej "Gazety Wyborczej".
W mediach pojawiły się również spekulacje o zmianie jej redaktora naczelnego,
którym wciąż pozostaje Adam Michnik.
Agora to nie tylko "Gazeta Wyborcza". Spółka wydaje także m.in. bezpłatny
dziennik "Metro". Jest również właścicielem firmy AMS – czołowej
w Polsce spółki z branży reklamy zewnętrznej (m.in. reklamy na billboardach),
grupy
lokalnych stacji radiowych nadających w największych miastach kraju oraz stacji
radiowej TOK FM.

Artur Kowalski

Konkurencja nie służy Agorze
Dorota Puchlew, analityk Bankowego Domu Maklerskiego PKO BP:
Spadek
kursu akcji Agory wynika ze zwiększonej konkurencji ze strony Axel Springer,
który wprowadza na rynek nowy dziennik. To gazeta, która ma funkcjonować
jako dziennik opiniotwórczy i jest skierowana do tej samej grupy czytelników
co "Gazeta Wyborcza".
Tak jak było w przypadku "Faktu" – innej gazety wydawanej przez Axel
Springer – teraz na powtórkę sukcesu też można liczyć, co przełoży się na zwiększenie
konkurencji w stosunku do Agory. To natomiast może się niekorzystnie odbić
na przychodach tej spółki.

not. AKW

Co z tą Agorą?
Czy Tomasz Lis nie powinien zamiast Co z tą Polską? albo Co z tym radiem?
zrobić programu Co z tą Agorą? To jest dzisiaj temat. Akcje "Wyborczej" w
oczach opinii publicznej spadły już dawno, ale teraz żeby jeszcze giełda
potwierdziła?! To jest dzisiaj problem. "Gazeta" miała być opiniotwórcza,
a nie jest. Patrz: wyniki wyborów parlamentarnych i prezydenckich. "Wyborcza" jest
dziś wysokonakładową ogólnopolską gazetą ogłoszeniowo-reklamową.
Czy dlatego akcje poleciały w dół, że "Wyborcza" z faktów prasowych
robi newsy i jeszcze daje to na czołówkę? Albo że jest tak monotematyczna?
Radio Erewań im. Lesława Maleszki nadaje codziennie o PiS, o Radiu Maryja
i o Samoobronie. Reszta to reklamy, ogłoszenia i nekrologi. No, była ostatnio
– nomen omen – "ewangelia" Judasza. Ale to jeszcze gorzej.
A może właśnie dlatego, że akcje lecą w dół, "Wyborcza" – wiedząc,
że lecą – chce być bardziej atrakcyjna i szokuje opinię publiczną? No, ale
żeby robić trzy dni z rzędu czołówkę o Radiu Maryja? To tak jak strzelać
samobója. Cóż to, nie ma żadnej nowej "rury Wassermanna"? Odgrzewane
kotlety, jak ten o Ojcach Redemptorystach i "Kurierze Polskim" z
1997 r., albo ten o wpłatach na ratowanie Stoczni Gdańskiej, sprawy znane,
stare i dawno wyjaśnione – to są newsy "Wyborczej". Stary kotlet
plus syndrom Radia Erewań. A do tego, jak każde dziecko wie, "lustracja
błotem się toczy". Na łamach "Wyborczej", rzecz jasna, od
kilkunastu lat, i nawet brzydko to czasami pachnie. I tak to się kręci. Może
warto "popełnić" kiedyś jakąś analizę rozkładu pt. "Od gazety
opiniotwórczej do ogłoszeniowej".

Julia M. Jaskólska

Zaufanie przekute na miliardy – przypadek Agory

Portfel Wielkiego Brata

Polsat – po pierwsze pieniądze

drukuj