Niepodległość – dar i zobowiązanie

Homilia ks. bp. Antoniego Dydycza, ordynariusza drohiczyńskiego, wygłoszona z okazji 90. rocznicy odzyskania niepodległości i święta gimnazjum nr 1 w Bielsku Podlaskim, 8 listopada 2008 r.

Zaczniemy od historii

Dzień 11 listopada roku 1918 przypomina nam zakończenie I wojny światowej i Święto Niepodległości, odzyskanej po wielu latach przez Polskę. Jest to dzień bardzo ważny, gdyż strony biorące udział w wojnie podpisały rozejm, nastąpiło zawieszenie broni i Europa mogła zabrać się do leczenia ran. Podobnie było z naszą Ojczyzną. Oto, jak to wydarzenie opisuje Jan Paweł II:

„Wielu synów Polski poświęciło tej sprawie swoje talenty, siły i wytężoną pracę. Liczni z nich ponosili trudy emigracji przymusowej. Wielu w końcu zapłaciło za wolność Ojczyzny najwyższą cenę, przelewając krew i oddając życie w kolejnych powstaniach, na różnych frontach wojennych. Wszystkie te wysiłki ojcowie nasi opierali na nadziei płynącej z głębokiej wiary w pomoc Boga, który jest Panem dziejów ludzi i narodów. Ta wiara była oparciem również wtedy, gdy po odzyskaniu niepodległości trzeba było szukać jedności pomimo różnic, aby wspólnymi siłami odbudowywać kraj i bronić jego granic” (Jan Paweł II, Audiencja generalna, 11 XI 1998 r.).

Słowa Ojca Świętego, wypowiedziane 11 listopada dokładnie dziesięć lat temu w czasie audiencji generalnej, stanowią doskonałe wprowadzenie w ducha dzisiejszej uroczystości i dobrze interpretują treść fragmentu Ewangelii Łukaszowej, jaki przed chwilą wysłuchaliśmy.

Czas bowiem rozbiorów, lata niewoli podobne były to tego, co „działo się za dni Noego” albo „za czasów Lota”. I są one zapowiedzią tego, co będzie miało miejsce w czasach ostatecznych. I nie ma potrzeby dopytywać, gdzie to się będzie działo, gdyż powinniśmy wiedzieć dobrze, że gdzie jest złe, gdzie panuje grzech, tam będą różne zagrożenia. Jak to zdarza się i za naszych dni (por. Łk 26, 17-37).


Szanujmy niepodległość


Należy więc cenić sobie dar niepodległości. Należy uczyć się szacunku dla niepodległości. Trzeba zabiegać o to, aby niepodległość utrwalała się w naszych sercach i umysłach, żeby zakorzeniała się w naszą kulturę i obyczaje.

O tym też mówił Papież podczas wspomnianej wyżej audiencji: „Wraz z całym narodem polskim dziękuję dziś dobremu Bogu za ten niewysłowiony dar Jego miłosierdzia, polecam dusze zmarłych i poległych. Szczególnie w tym dniu proszę Boga o łaskę wiary, nadziei i miłości dla wszystkich rodaków, aby w jedności i pokoju korzystali z tak cennego daru wolności. Niech opieka Maryi, Jasnogórskiej Pani, zawsze towarzyszy naszej Ojczyźnie i wszystkim rodakom”.

Wdzięczni Janowi Pawłowi II za Jego duchową obecność wśród nas i za to wszystko, co zrobił i robi dla dobra Polski, zapamiętajmy Jego słowa, a zwłaszcza to zdanie: „Szczególnie w tym dniu proszę Boga o łaskę wiary, nadziei i miłości dla wszystkich rodaków, aby w jedności i pokoju dobrze korzystali z tak cennego daru wolności”. O to módlmy się i my.

Kochane Dziewczęta, Drodzy Chłopcy – Wam dedykuję te słowa. Weźcie je głęboko do serca i starajcie się powracać do nich zawsze wtedy, kiedy niepokój zjawi się w Was, kiedy Ojczyzna znajdzie się w niebezpieczeństwie. I nie mam na myśli niebezpieczeństwa dotyczącego naszych granic. Ale w obecnej dobie wypada obawiać się zagrożenia dla Ojczyzny w sercach i umysłach Waszych i Waszych koleżanek oraz kolegów, zapatrzonych w siną dal i zbyt łatwo odrywających się od źródeł.

Ojczyzna niech dojrzewa razem z nami

Nie można też zapominać, że nasze przeżywanie Ojczyzny, nasza świadomość niepodległości albo dojrzewa i rozwija się razem z nami, albo gdzieś po drodze zaczyna się gubić. Pisał o tym wybitny myśliciel, zmarły w maju tego roku – o. prof. Mieczysław Krąpiec: „Zatem, by stać się człowiekiem dojrzałym, trzeba maksymalnie wchłonąć w siebie zasadnicze momenty kultury – samo poznanie i jej rezultaty. Dokonuje się to w normalnym biegu życia, w szkole i jej różnych szczeblach, oraz podczas osobistej pracy intelektualnej. Szczególnie zaś doniosłym w wychowaniu patriotycznym jest zapoznanie się z twórczością kulturalną narodu – poezją, literaturą, muzyką, architekturą, malarstwem, gdyż te dziedziny świadczą o wielkości narodowego ducha, trwającego przez pokolenia. Twórczość artystyczna jest bowiem jakby 'wypowiedzeniem się’ człowieka w swych dziełach, których poznanie jest 'wziernikiem’ w głębię ludzkiej psychiki i 'duszą narodu’; zarazem służy modelowaniu własnej psychiki na wzór tego, co piękne i wzniosłe” (o. Mieczysław Albert Krąpiec, „O patriotyczne wychowanie”, [w:] „Wychowawca”, 11/2003, s. 7).

Walka zaś o niepodległość była najzwyczajniej walką o dostęp do polskiej kultury, do swobodnej twórczości, do możliwości posługiwania się własnym językiem, do życia we własnym domu. I dlatego z wdzięcznością wspominamy w tych dniach naszych bohaterów, którzy o to wszystko walczyli, a o których pisze Artur Oppman:

To co przeżyło jedno pokolenie,

Drugie przerabia

w sercu i pamięci.

I tak pochodem

idą cienie… cienie…

Aż się następne

znów na krew poświęci!

Wspomnienie dziadów

pieśnią jest dla synów,

Od Belwederu

do śniegów Tobolska

I znów przez wnuków

grzmi piorunem czynów…

Pieśń… Czyn… Wspomnienie

– to jedno – to Polska

(„Pięciu poległych”).

Bądźmy stróżami niepodległości

A teraz pytanie: czy na nas zakończy się ta ciągła pokoleń ofiara? Czy okażemy się wystarczająco dojrzali, aby na stałe związać naszą przyszłość z niepodległością? Jest taka szansa. Jest taka nadzieja. Ukazuje ją Księga Mądrości. Tylko trzeba być wystarczająco mądrym, aby „z dóbr widzialnych” umieć „poznać Tego, który jest”, a „patrząc na dzieła”, starać się odkrywać „Twórcę”. I nie bądźmy podobni do tych, którzy „urzeczeni [pięknem stworzenia] wzięli je za bóstwa, winni byli poznać, o ile wspanialszy jest ich Władca”, które je stworzył. I tak już być powinno, że „z wielkości i piękna stworzeń poznaje się przez podobieństwo ich Stwórcę” (cytaty z Mdr 13, 1-9).

O tym właśnie mówił Jan Paweł II podczas audiencji przypomnianej na początku. Taką treść zawiera to jego zdanie, które zapamiętajmy na zawsze, bo są to słowa-klucze w patriotycznym wychowaniu: „Szczególnie w tym dniu proszę Boga o łaskę wiary, nadziei i miłości dla wszystkich rodaków, aby w jedności i pokoju dobrze korzystali z tak cennego daru wolności”.

Szkoła, która Niepodległość Polski ma za swojego Patrona, nie może poprzestać na jedynie powierzchownym świętowaniu tego daru. Niech każde Święto Niepodległości będzie kolejną warstwą w budowaniu własnej dojrzałości patriotycznej, kładzioną szczerze i z radością.

Oto 31 października 1918 roku. Ludność Krakowa rozbraja Niemców. Wielka rzesza ludzi zbliża się ku Rynkowi, gdzie o 10.30 wartę przy Wieży Ratuszowej przejęli Polacy. I to polski wartownik zatknął wysoko sztandar z wyhaftowanym na czerwonym polu białym orłem i wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej oraz napisami: „W jedności z Bogiem, w pracy z narodem”, a orkiestra zagrała „Boże, coś Polskę”… Krakowski kronikarz w swoim dzienniku odnotował: „Polska jest naprawdę! Kraków jest polski” (Jarosław Szarek, „Polska jest naprawdę”, [w:] „Wychowawca”, 11/2008, s. 5).

Królowej Polski i my zawierzmy naszą niepodległość i dziękujmy, gdyż Polska jest naprawdę w naszych sercach, a Bielsk Podlaski jest polski!

Amen.

drukuj