Niemcy się kurczą
Dane z najnowszego raportu Urzędu Statystycznego w Wiesbaden pokazują, że
w ubiegłym roku zmniejszyła się liczba ludności niemieckiej. Pod koniec grudnia
w Niemczech żyło 81 mln 750 tys. obywateli, czyli o 51 tys. mniej niż przed
rokiem. Od dziesięciu lat krzywa spadkowa jest coraz bardziej stroma.
Liczba Niemców kurczy się systematycznie już od kilkudziesięciu lat. Ujemny
przyrost naturalny jest odnotowywany w Niemczech regularnie od 1972 roku. Od
tego czasu rodzi się mniej dzieci, niż odnotowuje się zgonów.
Od 2002 roku, gdy liczba ludności wynosiła 83 miliony, linia pokazująca ubytek
obywateli pikuje, przybierając coraz bardziej stromy kształt. Tendencja ta
została utrzymana również w zeszłym roku, kiedy to urodziło się 678 tys. dzieci,
ale w tym samym czasie zmarło 859 tys. ludzi. To oznacza, że po raz kolejny
odnotowano ujemny przyrost naturalny (tym razem minus 181 tys.).
Jednak liczba ludności ogółem zmniejszyła się w roku 2010 tylko o 51 tys. i
wyniosła 81 mln 750 tysięcy. Przyczyna to znaczny wzrost liczby imigrantów.
Wyludniają się wszystkie landy wschodnie (tak zwane poenerdowskie) oraz
Nadrenia-Palatynat, Dolna Saksonia, Brema i Kraina Sary. Natomiast landy wysoko
uprzemysłowione utrzymały w ubiegłym roku lekki wzrost liczby swoich
mieszkańców: Hamburg (+ 12 tys.), Bawaria (+ 28 tys.), Berlin (+ 18 tys.),
Badenia-Wirtembergia i Hesja.
Niemki rodzą coraz mniej dzieci. Obecnie aż 26 proc. kobiet w wieku 35-39 lat
jest bezdzietnych, nie posiada też dzieci 21 proc. kobiet w wieku 40-44 lata.
Wśród wykształconych kobiet powyżej 40. roku życia 26 proc. jest bezdzietnych.
Niemiecki rząd przyznaje, że do odwrócenia niekorzystnego trendu czy choćby do
zahamowania ujemnego przyrostu naturalnego nie przyczyniły się w wystarczający
sposób działania polegające na wprowadzeniu takich osłon socjalnych, jak
przedłużone do 28 miesięcy świadczenie macierzyńskie czy podniesienie dodatku na
dzieci. Nie pomogła rozbudowa sieci żłobków i przedszkoli. Wydłużenie urlopu dla
ojców z tytułu urodzenia się dziecka też nic nie zmieniło.
Demografowie zauważają, że jeśli taka tendencja się utrzyma, to Niemcy zaczną
być narodem powoli wymierającym. Według prognoz, do 2050 r. liczba ludności w
tym kraju obniży się o 12,5 mln, w 2100 r. wyniesie tylko 46 milionów. Jeśli nie
zaszłyby istotne zmiany, to w 2300 roku Niemcy liczyć będą jedynie 3 mln
mieszkańców.
Eksperci zwracają też uwagę, że w roku 2030 połowa niemieckich obywateli
osiągnie wiek 55 lat i więcej – i będzie miała przed sobą jeszcze minimum 25-30
lat życia. Pracować na ich renty i emerytury będzie musiała młoda generacja,
dramatycznie nieliczna.
WM
