Niemcy nie lubią skanerów
Po próbie przeprowadzenia ataku terrorystycznego na samolot pasażerski amerykańskich linii lotniczych na trasie Amsterdam – Detroit wprowadzono ostrzejsze kontrole na niemieckich lotniskach. Szef niemieckiego MSW Thomas de Maiziere nie wyklucza, że już w tym roku na wszystkich niemieckich międzynarodowych lotniskach będą zainstalowane tak zwane skanery ciała, które wzbudzają w Europie wiele kontrowersji, ponieważ działają jak rentgen i praktycznie „rozbierają” pasażera.
Od zaraz wprowadzono dodatkowe środki kontrolne, jak sonda ręczna, co oznacza dokładniejszą kontrolę osobistą. Pasażerowie muszą się liczyć ze znacznym wydłużeniem czasu odprawy, szczególnie ci lecący do Stanów Zjednoczonych. Powinni zgłosić się do odprawy i kontroli już trzy godziny przed odlotem, a nie dwie jak w przypadku lotów do innych krajów.
Szef niemieckiego MSW Thomas de Maiziere stwierdził, że nie wyklucza, iż już w tym roku na wszystkich niemieckich międzynarodowych lotniskach będą zainstalowane tak zwane skanery ciała. Są to urządzenia, które „rozbierają” na ekranie prześwietlanego człowieka, wykrywając, co ma na sobie pod ubraniem, a nawet co ma w ciele. Po nieudanym zamachu skanery takie już są zamontowane w Amsterdamie. Jak twierdzą media, gdyby na lotnisku był używany nowoczesny skaner ciała, to obsługa prawdopodobnie wykryłaby zaszyty w bieliźnie Nigeryjczyka przedmiot zawierający 80 gramów pentrytu. Urządzenia te budzą jednak bardzo dużo kontrowersji, ponieważ odkrywają najbardziej intymne miejsca człowieka. W ubiegłym roku po protestach eurodeputowanych z propozycji stosowania na lotniskach krajów Unii Europejskiej skanerów ciała wycofała się Komisja Europejska.
Przeciwko wprowadzeniu tych urządzeń zdecydowanie opowiada się pełnomocnik rządowy do spraw ochrony danych osobowych Peter Schaar, który jest zdania, że po pierwsze – skanery tego typu są jeszcze ciągle niedopracowane do końca, a po drugie – uderzają w godność człowieka, obnażając jego intymne miejsca. Podobnego zdania jest także minister sprawiedliwości Sabine Leutheusser-Schnarrenberger, która stwierdziła, że ciągle istnieją duże wątpliwości, czy nowa technologia faktycznie poprawi stan bezpieczeństwa na lotniskach i w czasie lotu. Ponadto przeciwnicy skanerów opierają się na opinii Komisji Radiologicznej przy rządzie federalnym, która stwierdza jednoznacznie, iż dla podróżnych często naświetlanych poprzez użycie skanera (czyli dla tych, którzy często podróżują) napromieniowanie może mieć negatywne skutki zdrowotne.
Jeszcze jedno zaostrzenie chce wprowadzić polityk SPD Vural Oeger, który proponuje całkowity zakaz wnoszenia do samolotu jakiegokolwiek bagażu, nawet podręcznego. Jego zdaniem, miałoby to dotyczyć nie tylko damskich torebek, ale także sprzętu elektronicznego, w tym laptopów. Wolno by było zabrać na pokład samolotu jedynie lekarstwa, i to tylko niezbędne, oraz dokumenty.
Nie wszyscy popierają próby zaostrzenia i tak już surowych reguł kontroli lotniskowej. Dla wielu polityków, a także dla większości społeczeństwa obecnie istniejące przepisy są wystarczające i tylko należałoby je należycie respektować. Według najnowszych badań aż 79 proc. Niemców nie widzi potrzeby wprowadzania zakazu wnoszenia na pokład bagażu ręcznego.
Waldemar Maszewski, Hamburg
